poniedziałek, 16 września 2024

Powrót do Starego Świata IV

W ubiegłą sobotę odwiedziłem Chełmżę, gdzie odbywał się IV turniej the Old World. Wybraliśmy się we dwóch, ze szwagrem. Ślepy z Imperium, ja z Chorfami. Na turnieju pojawiło się 38 osób z całej Polski ale też np. ze Szkocji.

Rozegraliśmy 3 bitwy systemem szwajcarskim każdy.

W pierwszej bitwie grałem z buntownikami t.j. orkami i goblinami. Czarne Orki postanowiły podnieść rękę na swoich panów, co musiało zostać stłumione w zarodku. I tak się też stało. 20:0 i niewielkie straty w kawalerii pokazały, ze nie warto podnosić ręki na swojego pana.

 

 




Druga bitwa, na stole nr 1, to spotkanie z paskudną rozpiską Warriors of Chaos. Smok za 600+ punktów, sporo wrednej kawalerii i piechoty udającej kawalerię. Ostatecznie bitwa skończyła się 11:9 dla krasnoludów, choć w jednym momencie byłem 1" od wypchnięcia smoka Chaosu poza stół (krasnal nie był wstanie dobiec 2" cale za smoka.



Bitwa trzecia z Beastmen szła bardzo dobrze, wyciąłem wszystko co zostało na lewej flance, poza kilkoma Dragon Ogrami (są zdecydowanie za mocne), które nie bardzo miały co zrobić i ich los był generalnie nieciekawy, ale niestety przy wykonywaniu pościgu doszło do fatalnego dla mnie w skutkach błędu. Przeciwnik wykonał jeden manewr niezgodnie z zasadami (zgodnie z zasadami 8 edycji) i dosłownie się  posypała cała gra. Eh... Wprawdzie wyjazd miał właśnie dać szansę na poćwiczenie zasad ale zawsze przykro jak człowiek przegra przez błąd niezwiązany z taktyką. Generalnie w 1 turę straciłem dwa oddziały (do błędu doszła jeszcze seria absurdalnych rzutów) i zamiast zdobyć kolejne 200, straciłem 700. Gra ostatecznie skończyła się wynikiem 13:7 dla przeciwnika, a mój adwersarz wygrał cały turniej. Na pocieszenie dodam, ze mimo całej historii, była to najmniejsza wygrana mojego przeciwnika na turnieju.


Podsumowując, turniej był kapitalny. Wyjazd o 3 rano, powrót o 12:45 w nocy i granie od 8 do 19 było intensywne ale bardzo satysfakcjonujące. Ostatecznie skończyłem na miejscu 8, Ślepy na miejscu 12. Jak na nasze mizerne doświadczenie i spooore ogranie dużej części graczy, wynik solidny. W następnej kolejności planuję wypad do Krakowa. Dużo bliżej! Dodam, że wygrała armia Beastmen, na drugim miejscu armia Beastmen. Później były dwie armie Vampire Counts, armia Wood elves i dwie armie Warriors of Chaos. Dobre, elitarne towarzystwo!







8 komentarzy:

szeperd pisze...

Ło Panie! Toś Ty w okolice Bydgoszczy na turniej pojechał?! Nie przypuszczałem, że aż tak się wkręciłeś w temat. Gratki za wynik i dzięki za relację i zdjęcia.

MiSiO pisze...

Dopisałem się do transportu. Rano droga pusta, można pogadać. Powrót w deszczu ale też szybko zeszło. Autostradą to tylko 2x dłużej niż jadąc ode mnie do Krakowa...

Pepe pisze...

W którą edycję graliście?

MiSiO pisze...

W żywą. Nie do końca rozumiem grania w stare wersje gry.

Pepe pisze...

Niektórzy rozumieją inaczej dlatego zapytałem. Graty chęci wyjazdu na drugi koniec Polski.

MiSiO pisze...

Oczywiście! Natomiast wszystkie ostatnie moje wpisy dotyczą Old World. Ostatnia edycja WFB w jaką grałem to była 6, bardzo dawno temu. O tOW wspominam też na początku wpisu. Musze przyznać, że w porównaniu ze starymi edycjami, ta jest najlepsza. Jak to mówią "streamlined".

robson pisze...

Dobrze, że jest jeszcze na blogu ktoś kot gra! ;)

MiSiO pisze...

Niedawno czytałem, że dla zdrowia psychicznego należy swoje hobby traktować poważnie a nie jak coś się robi jak już nie ma innej opcji. I tak robię.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS