środa, 11 grudnia 2024

Koszmary z Plutona III

Mantic przez ostatnie kilka lat postawił na rozwinięcie orginalnych armii (własnych IP) do obu swoich podstawowych światów. Pannithor (świata fantasy) i Warpath (universum  sf). Dla obu odbywa się to trochę inaczej.

Kings of War, będący częścią świata fantasy, od kilku lat otrzymuje rozwinięcia linii dla kilku (2/3) armii rocznie. Wiąże się to z premierami nowych modeli i jednostek do istniejących armii ale też z rozwojem historii w świecie. Każda premiera to część opowieści ze świata. Mając ok. 23 armii, Mantic kładzie nacisk na te, które są unikalne dla Pannothor'u (choć wydawali też modele do takich armii jak ogry). Dostaliśmy więc niziołki, Imperium Pyłu, Riftforged Orcs, Nighstalkers, Twilight Kin a ostatnio Trident Realms i Forces of the Abyss. Armie są wydawane parami, razem z zestawami startowymi dla dwóch graczy. Dzięki temu w ciągu kilkunastu miesięcy, ich flagowe. oryginalne rasy, stały się jeszcze ciekawsze, równocześnie budując oryginalność świata.

Warpath ma odmienną historię wydawniczą, więc i podejście do rozbudowy świata jest inne. Mantic skupił się na odświeżeniu zasad do ich gier. Do tej pory regularne aktualizacje dotyczyły jedynie Deadzone ale od kiedy powrócił Firefight, sprawy nabrały tempa. Wydawca z jednej gry w świecie stworzył świat z kilkoma grami. Wspomniany już Deadzone wsparł Firefight a już za kilka tygodni dołaczy do niego Epic Warpath. Pojawiają się tez nowe armie w świecie. Pierwszą pełnowymiarową armią byli Mazon Labs czyli armia łącząca ludzkie korporacje z plagą. Ostatnio, wraz z aktualizacją zasad, Firefight wzbogacił się o sporo pojazdów. Część w ramach umów z innymi producentami takimi jak Warlord, od których przejęli kilka modeli z ich Gates of Antares, czy Archon Studios, który wsparł Warpath pięknym modelem czołgu. Do świata dołączyli również znani z Kings of War Nighstalkers. Ruch wydawał się na początku dość ryzykowny ale armia wizualnie wpisała się w Warpath doskonale. Historia pojawienia się Nighstalkers bardzo przypomina mi pojawienie się Mrocznego Legionu w Kronikach Mutantów (Doom Trooper). W obu przypadkach to ludzka ciekawość sprowadziła do układu słonecznego/galaktyki nowe zagrożenie. Mazon Labs, korporacyjni naukowcy bez zahamowań, otworzyli portal na Plutonie III przez który przelazło ... Coś. Portal zamknięto ale problem pozostał. 

Grając ostatnie kilka gier w klubie doszedłem do wniosku, ze czas najwyższy zrobić coś z modelami do Nighstalkers które planowałem wykorzystać do budowy armii do KoW. statecznie dosedłem do wniosku, że nie chcę 4tej armii i zdecydowanie wole dodać oddział czy dwa do mojego Trójzębu. Natomiast Mega Army idealnie nadaje się do budowy armii do Firefight zwłaszcza, zę różne ulepszenia typowe dla s-f są dostępne w Vault'cie. Do armii Nighstalkers robiłem już przymiarkę i nawet pomalowałem i bandę do Vanguard i oddział czy dwa do KoW ale dopiero teraz mam i pomysł na kolory i wygląd całości.

Zacznę od armii na 750 punktów, wykorzystując to o jest w pudle + już posiadane modele bohaterów i dwa Mind-screetch'e, które też czekały już w szufladzie. Da mi to bardzo solidny punkt wyjścia a przy tym nie będę miał za dużo malowania, co zawsze ułatwia i umila pracę. W armii będzie miks różnych jednostek. Od taniej piechoty, po klasycznych Reaper'ów z ich szponami oraz 2 dowódców. W sumie 42 modele. Niedługo pochwalę się schematem kolorystycznym, jaki zaplanowałem dla armii.


Armia będize się różnić od szczurów stylem gry, choć są pewne podobieństwa. Szczury, tak jak i koszmarki, mają dostęp do psioników. Koszmary to armia bardzo słabo opancerzona, więc musi korzystać z każdego dostępnego skrawka terenu. Do tego ma niewiele strzelania o dużym zasięgu, więc bazuje na walce wręcz. Czego można się spodziewać po koszmarach atakujących z mroku. W ten styl gry dobrze wpisują się wspomniani psionicy, którzy potrafią atakować niewidocznego przeciwnika i jednostki w transportach. Na przeciwniku będzie spoczywał ciężąrwykorzenia koszmarów z cienia (polecam miotacze ognia!). Jak to działa w praktyce, dowiem się niedługo...

9 komentarzy:

szeperd pisze...

Widzę, że plany na kolejny rok zaczynają się materializować. To i dobrze.

MiSiO pisze...

Mam jakaś dziką przyjemność z wymyślania kolorystyki innej niż do tj pory używałem na modelach i wprowadzaniu jej w życie.

Kapitan Hak pisze...

Brzmi ciekawie i obiecująco - powodzenia!

MiSiO pisze...

Powiem Ci, że właśnie testuje kolory i nawet bazowe dają dziwny, futurystyczny efekt.

robson pisze...

Przyszli na strzelaninę z nożami i bez kamizelek kuloodpornych? Może być ciekawie ;)

Nie myślałeś spróbować farb fluorescencyjnych?

MiSiO pisze...

Najpiękniejszy zielony.l to farba fluo. Problem z nimi jest taki, że mają słabiutkie krycie, więc użyłem jej jedynie jako wash/glaze.


Niestety NS są opancerzeni w stopniu odwrotnym do ofensywnego potencjału. A mózgi wogole najlepiej trzymać poza polem widzenia, skąd mogą atakować psionicznie.

robson pisze...

Krycie farbek fluo jest okropne, rzeczywiście albo wash na ciemnym, żeby weszły do zagłębień, albo na białym podkładzie bardzo jasne farbki danego koloru jako podkład, a potem glaze z flue. Ale efekt daje po oczach. Muszę jeszcze kiedyś spróbowac w końcu jak to wygląda pod ultrafioletem!

Zobacz też to: https://www.youtube.com/watch?v=nPxA4x7jBfI, wygląda na to, ze vallejho ma farbki fluo do areografu!

MiSiO pisze...

Całą armię chaos Dwarfs zrobiłem fluo. W każdym razie podstawki. Te dobrze kryją na ciemnym czerwonym. Zielony robię zwykle na białym tłe. Tu polecam biały ink.

MiSiO pisze...

Do aero daję dowolną fluo a potem thinner. Działa jak na moje potrzeby.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS