Dzisiaj prezentuję pełny oddział krasnoludzkich Hammerersów, pomalowany tym razem na docelowy poziom. Zastanawiam się jeszcze tylko nad dorobieniem czerwonych klejnotów na naramiennikach i gdzieniegdzie na hełmach. Malowanie zakutych w stal krasnoludów w klasycznym stylu sprawiło mi wielką przyjemność, gdyż schemat i proces był w zasadzie ustalony. Być może w kolejnych oddziałach spróbuję nawet go nieco uprościć. Farby typu kontrast sprawdzają się świetnie i pozwalają na uzyskanie czasami oszałamiających rezultatów mikroskopijnym nakładem pracy (osobiście jestem zachwycony tym jak prezentują się niebieskie trzonki młotów bojowych).
Schemat kolorów jest bardzo klasyczny. Co ciekawe Gobos zastosował praktycznie ten sam w swoich pracach nad Stormcast Eternals do AoS (którymi nie chce się na blogu pochwalić :P), przy czym narzeka, że moje są za czyste i powinienem zrobić jakiś weathering. Myślę jednak, że krasnoludy te najlepiej prezentują się jednak w wersji z defilady, jeszcze przed bitwą.
Poprzedni post z serii: https://zgielk.blogspot.com/2024/12/im-dwarf.html


8 komentarzy:
Aaaa, super są! Peterda!
Dobre malowanie! Jednakże to nie Miners więc raczej nie kopią dziur :D Co najwyżej robią dziury młotami w łbach przeciwników :D
Widzę, że nie tylko batalion kupiłeś :) Miód malina, a na stole robią prawdziwą rzeźnie! :D
Dzięki Panowie!
Seba: czego ja nie kupiłem... :P
Pancerze wcale nie wyglądają jak z kuźni. Jest trochę wgryzionego brudu.
Gobosowi było mało ;)
No to żeś zarządził! Niezły kloc zza węgła! ;D
Niby coś nam zajawiałeś, ale nie spodziewałem się takiej ofensywy! Siła!
Są rzeczy, które cieszą niezmiennie od lat. A jedną z tych rzeczy jest solidny klocek piechoty. Bombowa robota Robson. :)
Prześlij komentarz