Dzisiaj kolejny odcinek małej serii o wojownikach Rohanu. Tym razem jest to figurka Dernhelma i Meriadoka, ukazująca tę dwójkę postaci w trakcie Bitwy na Polach Pelennoru. Dernhelm, to oczywiście nie kto inny, jak Eowina, która wyruszyła do Gondoru pod przebraniem i wbrew królewskiej woli. Miałem sporą przyjemność malując ten model. Doceniłem pomysłowość twórców, jeśli chodzi o figurkę hobbita i jej montaż. Natomiast to, co najbardziej mi się podoba, czy wręcz mnie zachwyca, to wzór konia. Niesamowita gracja, elegancja i dynamizm. Przypomniały mi się nieco wierzchowce do armii Wood Elves, które malowałem lata temu.
Poniżej zdjęcie dzielnej dwójki w drugiego profilu. Tu widać również, jak fantastyczny wzór wierzchowca dostajemy w tym zestawie. Zdecydowanie jeden z lepszych, jakie miałem okazję malować.
Minikolekcja z Rohanu prezentuje się jak niżej. Mam jeszcze jedną figurkę do pomalowania, czyli króla Theodena. Natomiast "chodzi za mną" jeszcze konny sztandarowy armii, czyli Gamling. Może się kiedyś skuszę i go sobie kupię.





7 komentarzy:
Kolekcja rośnie w siłę!
Piękne malowanie.
Dziękuję. Sam się cieszę z powrotu do malowania a każda kolejna figurka "lepiej wchodzi".
Lubię tę figurkę, sam muszę pomalować!
Nie krępuj się. Ja to ciągle myślę, czy nie kupić jeszcze Gandalfa z Pippinem i Aragorna w wersji konnej.
Fajnie, że wróciłeś do tych klimatów. U mnie właśnie pojawiła się przypadkiem trylogia na płytach, więc będzie oglądane! :D
Rzeczywiście świetny model i piękne malowanie! Co do koni, to mam wrażenie, że w LOTRze jakoś nieco bardziej subtelne były i poniekąd naturalniejsze niż np. w WFB.
Bardzo mi miło.
No i mam podobne odczucia. WFB jest zdecydowanie przerysowane, choć przez to ma swój styl.
Prześlij komentarz