Lubię tą scenę w Dwóch Wieżach, kiedy Eomer krzyczy: we ride North!. Jak byłem młodszy, to była to jedna z moich bardziej ulubionych postaci w Trylogii, toteż z niecierpliwością czekałem, jak też zostanie obsadzona i zagrana. Nie rozczarowałem się, a figurka, wzorowana oczywiście na filmie, jest dla mnie niemal kultowa. Tym samym musiała znaleźć się w mojej kolekcji. Dzisiaj czas na podzielenie się zdjęciami pomalowanego Eomera, syna Eomunda. W zestawie jest kilka opcji montażu dla konnego marszałka, a ja wybrałem wersję z mieczem i tarczą, przytroczoną do siodła. Guthwine, to w końcu nie byle jaki oręż.
Na ujęciu z drugiego profilu Trzeci Marszałek Marchii prezentuje się jak niżej. Można tu zobaczyć nieco więcej ze zbroi, jaką nosi wierzchowiec Eomera.
I na koniec zdjęcie Eomera z niedawno pomalowanymi gwardzistami królewskimi. To jeszcze nie jest moje ostatnie słowo, jeśli chodzi o malowanie Rohanu





12 komentarzy:
Dumny król! Wyróżnia się na tle szeregowego jeźdźca. Kolory bardzo dobrze oddają filmowe. Mój faworyt to tarcza.
Dzięki, dzięki. Tarczę zrobiłem tak, że zacząłem od brązu a zielony, który nałożyłem jako drugi, wcale nie miał pokryć idealnie bazowego koloru. Wyszła przez to może mniej komiksowo, niż reszta figurki.
Fajnie go zmalowałeś!
Dzięki. Będzie jeszcze coś z tych klimatów, co najmniej dwa razy.
Godne malowanie wspaniałego kapitana, który został do końca na Titanicu!
A nie, czekaj...
Tak... i namalował Kate.
Ten kapitan, o którym piszesz, dopiero w planach.
Eh, piękne te figury. I widzę, ze trochę jesienna paleta weszła dobrze, jak w dawnych woodelfach
Jesienny przypadek? Nie sądzę! ;D
Czy to jakieś próby wyciągnięcia ode mnie informacji?
W każdym razie cieszę się, że się podobają.
Prezentuje się naprawdę zacnie!
Elegancka realizacja. Gratulacje!
Wzór elegancki to i malowanie musiało się udać ;)
Prześlij komentarz