Rozdział II – Grenadierzy pancerniLISTA ZAKUPÓW
SdKfz 251/D 1:
42 złLate War Individual German Infantry:
42 zł RAZEM:
84 zł**do zamówienia doliczyć należy koszt przesyłki w Wargamer'a w wysokości ok 12zł (płacąc PayPal, ceny produktów są w euro – po przeliczeniu wychodzi... korzystniej niż jakbym płacił w złotówkach)W grze, w której główny nacisk kładzie się na pancerną demolkę, postawiłem na udział, jako integralna część mojej
kampfgruppe, piechoty zmotoryzowanej. Zresztą, jak pewnie czytaliście, chciałbym armię w miarę zróżnicowaną. Na jednym z forów, uświadomili mnie chłopaki, że piechota "to służy do nabijania punktów na przeciwniku, no chyba, że chcecie grać jakieś tam scenariusze. My to jednak gramy na prawie pustych stołach a 'la turnieje WFB, więc sam rozumiesz".
Trudno mi sobie jednak wyobrazić, że mając grenadierów do Nuts! 2.0, nie wystawię piechoty do BKC. Wystawię. Na początek 3 podstawki + transport. Zależnie od skali to pluton albo np. kompania.W końcu rodzaj formacji zobowiązuje. No i nie chciałbym, żeby piechota (w części z przeciwpancerną bronią krótkiego zasięgu) była 2km za pojazdami – mijałoby się to z celem. Do tego planuję grać scenariusze – przy historycznych systemach, aż się prosi.
Przy pierwszej próbie z kampfgruppe na 1500, za transport miały służyć ciężarówki. Zmieniłem je jednak na pojazdy opancerzone – bardziej właściwe funkcji. Ciężarówki, które znajdą drogę do armii, będą służyły do ciągnięcia dział albo jako kolumny transportowe do scenariuszy. Oznacza to, że jeszcze trochę sobie na nie poczekamy.
Jak mówiłem, transportem zajmą się półgąsienicowe transportery piechoty SdKfz 251/D 1. Ten wariant, nowszy w stosunku do używanych na początku wojny modeli, ma uproszczona budowę "paki na chłopaki". Poza tym stary, dobry wózek. Tak mi zresztą przypadł do gustu, że już w następnym rozdziale, poza czymś niespodziewanym, pokażę Wam wariant z moździerzem – mała zmiana w stosunku do pierwotnego składu grupy bojowej.
Malowanie zacząłem od piechoty, którą przykleiłem poprzecznie na bazach 2x4cm. Za standard wybrałem 5 modeli na podstawce (w zestawie jest 60! chłopa, z których można złożyć tyle piechoty, że wystarczy na parę tysięcy punktów). Jak wychwyciło Wasze wprawne, modelarskie oko, na jednej bazie znajduje się jednak nie 5 a 6 modeli. To działanie celowe. "6"ka, to wariant piechoty z "żelaznymi pięściami".
Zabierając się do piechoty, którą zresztą maluje się bardzo szybko i przyjemnie, bo modele są niezwykle dokładne, należy zwrócić uwagę na piasek-posypkę. Tę, przyklejam po przyklejeniu modeli, które mają własne bazy, dzięki czemu nie utoną po kolana w piasku – procedura jest więc odwrotna do procedury "pojazdowej", gdzie model kleimy na gotową bazę.
Samo malowanie, choć rozmiar modeli nie daje zbyt dużych możliwości, można zrobić starannie, cieniując ubranie, hełmy i plecaki. Sam płaski kolor spokojnie wystarczy ale jednak lekki wash czy "przetarcie" plecaków, są widoczne i warte wykonania.

Transportery maluję w kolorystyce całej armii, a więc używając głównie piaskowego koloru Valejjo Green Orche. Na stronie GHQ są jednak tak efektownie pomalowane transporty, że postanowiłem, powielając wzór, zrobić zielone plamy. Plamy maluję, po wycieniowaniu piaskowego, robiąc brązowe plamy, na które nakładam zielony, pozostawiając niewielki brązowy margines. Zielony cieniuję odrobina zielonego z białym. Proste i efektowne. Kiedy pomalowałem już 1 transportem w zielone plamy, naszła nie ochota na delikatny, szary kamuflaż. Dlatego pozostałe dwa transporty są pomalowane właśnie w tak. Piaskowy i szare smugi.
Dobra. Może na razie tyle na temat samych modeli, bo jak się rozpiszę, to produkuję strona za stroną, ciągle tego samego: "Podkład to, wash tamto...". Mój mały cykl to w końcu nie tylko samo malowanie. Udało mi się porozmawiać z dwoma kolegami z Krakowa, z których jeden miał już wcześniej modele Brytyjczyków (wprawdzie używał ich do MP), a drugi, choć modeli nie miał, to chodziły mu one po głowie od pewnego czasu i skorzystał z okazji i kupił od znajomego sporą armię za 25% jej wartości. Efektem tych pogaduszek jest plan, że pod koniec wakacji, czyli za kilka tygodni, spotykamy się i gramy bitwy na 1500 punktów. Armia na te punkty to armia nie za duża ale na tyle wieloelementowa, że będzie można się już dobrze bawić. Do tego 1500 punktów można łatwo i szybko pomalować. Po trzecie mniej więcej właśnie tyle modeli ma kolega, reprezentujący siły Imperium Brytyjskiego (chociaż już czeka na posiłki). Wprawdzie najpewniej nie będziemy używali w pierwszych grach lotnictwa, to i tak spodziewam się bardzo ciekawych i przyjemnych gier.
W rozdziale III, SdKfz 251/7 i ... Sami zobaczycie. Kawy?