czwartek, 5 czerwca 2008

Pierwsze symptomy wilgoci

No i zaczęło się. Przyznam, że nie stało by się to jeszcze długo gdyby nie kolega do grania, który sterczy nade mną od dwóch tygodni i dopytuje się, kiedy w końca zaczniemy? A o co chodzi? O nowe wyzwania, zarówno w temacie gier bitewnych jak i malowania figur. Już tłumaczę dokładniej.

Jakiś rok temu, może dawniej, stałem się szczęśliwym posiadaczem figur w skali 6mm, firmy GHQ, przedstawiających żołnierzy osławionego Viet Congu. W domyśle figury miały posłużyć do złożenia armii do gry Cold War Commander, którą mógłbym pograć z chłopakami z Wargammera. Tyle, że wylądowały one w moich przepastnych pudłach z ,modelami i tam zostały. W międzyczasie jeden z moich potencjalnych przeciwników sprzedał swoją armię amerykańską, drugi nie mógł się jakoś zdecydować na kupno. Rzecz cała zmieniła się kilka tygodni temu, kiedy kolega z pracy, w ciągu 30 minut zdecydował się na zakup figurek i kupił od razu wszystko, co mu było potrzebne, aby pohasać sobie w dżunglach Wietnamu z panami ubranymi w czarne piżamy. Układ był następujący – to ja miałem pomalować mu figurki.

Tak czy inaczej zaczęliśmy wczoraj od próbnej podstawki, którą zobaczyć możecie powyżej, a na której znalazło się pięciu Marines, chłopaczków z poboru wysłanych na drugi koniec świata walczyć z podstępnym wrogiem. Muszę przyznać, że figurynki maluje się znakomicie, a modelowanie podstawki to już jak zwykle sama przyjemność. Zobaczymy, jakie uda się utrzymać tempo, ale z pewnością już niedługo będziemy mogli się pochwalić na zgiełku kolejnym ciekawym projektem.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS