piątek, 18 grudnia 2009

Pierwszy samuraj

III/54  - Early Samurai - 900-1300 AD

O wiele lepiej wychodzi mi malowanie, czy czytanie cudzych tekstów. Zabrać się za opisanie własnej armii to dla mnie heroizm. Ale przyszedł czas na armię, którą postawiłem na półce kilka miesięcy temu. Od chwili, gdy trafiły do moich rąk figurki Zvezdy z samurajami, wiedziałem, że to jest to. Bardzo udane zestawy, dynamiczne pozy, no i cały ten klimat japońskiego miecza. Zdecydowałem się na zbudowanie armii opartej na liście III/54 Early Samurai. A że samo zrobienie armii to za mało, znalazłem wydarzenie, które dało tym wojskom „ducha”. Na głównodowodzącego tej armii wybrałem Yoshinake Minamoto (W pomarańczowym stroju, element Gen Cv). Był członkiem potężnego rodu Minamoto, żył w latach 1154-1184. Po początkowych sukcesach rodu Taira szala zwycięstwa przechyliła się na stronę rodziny Minamoto. Główne walki między tymi klanami to tzw. wojna Gempei - ???? - Gempei Kassen. Trwała ona w latach 1180 - 1185. Minamoto no Yoshinaka  był generałem, który zgromadził przy sobie zwycięską armię. Wypowiedział w 1180 roku znaczące słowa:
"Yoritomo (kuzyn Yoshinaki) wzniecił rewoltę i już przejął władzę w ośmiu wschodnich prowincjach. Być może wkrótce ruszy szlakiem Tokaido na stolicę. Ja, Yoshinaka, zagarnę wszystkie prowincje, leżące wzdłuż traktów Tusan i Hokuroku. Chcę, by mnie znano jako największego dowódcę w Japonii."

Okazało się to prorocze. Po początkowych klęskach, w 1183 w Shinoharze rozbija armię Tairów. Decydująca była bitwa na przełęczy Kurikara, gdy 2 czerwca 1183 roku, dzięki doskonałym posunięciom strategicznym rozbił 70 tysięczną armię Tairów, prawie doszczętnie ją wybijając. Posunął się dalej, aż do podpalenia pałacu cesarza i uwięzienia go areszcie domowym (faktycznie był to już eks-cesarz, gdyż 3 miesiące wcześniej cesarzem został 3-letni Gotaba). Jednak został zawiązany przeciwko Yoshinace spisek i ród Mianamotów wystąpił przeciwko niemu. Yoshinaka ponosi klęskę w Seto w 1184 roku, w trakcie tej bitwy ginie. Władzę nad rodem przejął Yoritomo (to ten, którego umieściłem w podstawce z obozem), który zresztą chciał później zgładzić nawet swojego brata. Powoli władzę Minamotów rozciągnął na całą Japonię. Ciekawostką jest to, że Minamoto Yoritomo (ten z obozu), w 1192 roku otrzymał od cesarza tytuł seii taishoguna, i od tego roku aż do 1868 realną władzę w Japonii sprawował szogunat. Yoritomo jest więc pierwszym szogunem.

Moja armia, to wojska dowodzone przez Yoshinakę właśnie w czasie wojny Gempei. Szukając oznaczeń rodowych odnalazłem informacje, że godłem Minamoto były trzy kwiaty goryczki na liściach bambusa (ten znak nazywa się Sasarindo). W zapiskach dotyczących bitwy na przełęczy Kurikara, są fragmenty które mówią o pojawieniu się białych sztandarów na przełęczy – pisane były ręką Tairów. Połączyłem biel z Sasarindo, zresztą później znalazłem w necie potwierdzenie takiego wyglądu sztandarów Minamoto.

Całą armię zbudowałem z figurek Zvezdy, zestawy 8017 - Samurai Army – Infantry, 8025 - Samurai Warriors – Cavalry i 8029 - Samurai Army Headquarters. Skala to oczywiście stara sprawdzona 72jka. Ze wszystkimi elementami alternatywnymi liczy ona 16 podstawek. Dzięki ciekawej konfiguracji wyboru elementów, można grać armią o mocnej części konnej: 4x 3Cv, łącznie z generałem, w wersji strzelającej,  3x 3Bw + 4Bw generalski, lub łuki zastąpić podstawkami 3Bd, dopełnieniem wojsk są podstawki 3Ax, wojownicy walczący bronią drzewcową yari, su-yari i naginata. Malowanie tych figurek jest bardzo wdzięczne – barwne stroje wojowników japońskich to okazja do bawienia się różnokolorowymi wzorami. Malując postaci Yoshinaki i Yoritomo wzorowałem się na rycinach pochodzących z ich epoki, tak wyglądające kolorystycznie zbroje nosili na sobie. Flagi nie są malowane ręcznie – nie czułem się na siłach malować takie wzorki – wydrukowałem gotowe sztandary. Oprócz wariacji z Sasarindo wykorzystałem też fragmenty sztandarów z japońskimi modlitwami (faktycznie noszonymi przez wojowników).

Mocnym kopem do malowania tych figurek był oczywiście film „Ostatni samuraj”. Klimat tego filmu na pewno każdemu daje pragnienie zobaczenia na stole powiewających sztandarów i blasku kling katan. Ja patrząc na to zjawisko na mojej półce zatytułowałem tą armię: „Pierwszy samuraj”.

Robert Pawlak











0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS