No dobra, dzisiaj się tylko zgrywam. Okazja, żeby coś wrzucić na blog w takim dniu, jak dzisiaj, zdarza się przecież tylko raz na cztery lata. A skoro mi się zebrało na krotochwile, to dla przyzwoitości kilka słów o tym, co na zdjęciu.
Na zdjęciu kolejne dwie podstawki dzieci bojarskich, przygotowane do malowania, z kolorami podstawowymi na koniach. Pierwsze dwie podstawki malowałem z przyklejonym jeźdźcem. Ponieważ ciągle przestawiam się na 15-stki, trochę kombinuję, żeby było mi lepiej. Dlatego trzy figury ze zdjęcia będą malowane osobno. Mam nadzieję, że częściej, niż raz na cztery lata!


4 komentarzy:
Ha ha! No tak! Żal byłoby nie wykorzystać takiej okazji! Jak nie przestaniesz wrzucać tych Moskwiczy to normalnie chyba coś spróbuję pomalować! ;)
To się nazywa groźba! Żarcik miły :).
Nie przestanę wrzucać! I co, grozisz mi? No to wyskocz gościu! :)
A na serio, to blisterek Turków na spróbowanie Cię przecież nie zabije, prawda? Pomyśl, pomyśl.
Też niedługo ruszę swoje carstwo. To całkiem dobry pomysł malować z przyklejonym jeźdźcem, jest wygodniej.
Prześlij komentarz