Nie jest jeszcze kompletna, ale dwie podstawki można już doliczyć (jednak malowanie i robieni tych podstawek zabiera trochę czasu... ). Po przestudiowaniu materiałów tu i tu i w Biblii. Stwierdziłem, że zrobię parę konwersji broni. Jedna widać na poniższych zdjęciach, a mianowicie chodzi o pana z kamieniem w łapie. Skąd znalazł szary kamień na żółtych skałach? Tego nie wiedzą najstarsi górale :)
Na koniec dwa zdjęcia rodzinne klanu Beniamina, wszak na z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach :)







6 komentarzy:
Zdjęcia grupowe dopiero powodują dreszcze zachwytu. Naprawdę świetna armia mimo, że Essex jest maciupki i lekko pękaty.
Wrażenia z walki z taką armią będą iście Makbetowskie.
Wyglądają wyśmienicie. Zdradź Robsonie co jeszcze znajduje się w tej armii.
Btw a co z HE?
Figurki wyglądają świetnie ale na w czasie bitwy takie skały wędrujące po stole mogą wyglądać nieco dziwnie
A już myślałem, że wpis będzie o tym, że odkryłeś jakiś dobry, mocny trunek... A skąd się wziął kamień? Jak to skąd? Z pociągu!
Pewnie, że wędrujące skały mogą wyglądać dziwnie, ale już wcześniej Telamon zgrabnie to ujął, że bitwa z tą armią może mieć makbetowski sznyt. Ja tam jestem oczarowany, choć momentami się zastanawiam, czy nie powinieneś lansować tej kolekcji jako diorama do DBA ;)
Dzięki za wszystkie komentarze :)
Skały nie będą wyglądać dziwnie - w końcu podstawki jak podstawki, nie są aż tak wysokie i kazda z nich dobrze wygląda osobno :)
Prześlij komentarz