Tłok się zrobił na blogu, normalnie post za postem leci. Aż się zastanawiam, czy mój dzisiejszy ‘powisi’ chwilę sam, czy go zaraz inni zadepczą. O czym to ja chciałem dzisiaj poględzić? Ano o drugiej linii rzymskich legionistów, czyli kolejnym zestawie 4 x 4Bd, jaki popełniłem w tym tygodniu.
Z tych konkretnych wzorów mam już wszystkie pomalowane. Dla odróżniania od poprzednich standów, zmieniłem kolor ozdób na hełmach na zielony oraz kierunek piorunów Jupitera na tarczach na skośny. Generalnie wygląd tych tarcz całkiem mi się podoba. Podobał się nawet przed pomalowaniem błyskawic, kiedy od umba odchodziły tylko trzy paski z każdej strony. Hmm, dziwne – to pewnie echa młodzieńczego kompleksu na temat posiadania firmowego obuwia. No cóż, były takie czasy, kiedy mocno się przejmowałem podobnego typu pierdołami. Cała ósemka tych elementów to kompromis pomiędzy zamierzonym efektem ‘tabletop’ a niewielkim nakładem pracy. Legioniści mają dobrze walczyć, niekoniecznie dobrze wyglądać.
Z kolei na powyższym, piętrowym zdjęciu warsztatu można zobaczyć, jak w oddali, w wersji ‘ethereal’, czają się kolejne elementy legionu do pomalowania. W międzyczasie poradziłem się Kadzika i tsara w temacie doboru niektórych figurek i zmieniłem nieco plany – o tym przy okazji kolejnych wpisów. Jest za to inna rzecz, która mnie zastanawia, mianowicie mój zmysł powonienia. Mam nawet taką teorię, popieraną zresztą przez moją Żonę, że w związku z bardzo słabym wzrokiem, mam wyostrzone odczuwanie zapachów. Do tego stopnia, że jedna z farb Vallejo pachnie mi cytryną, a cielisty wash GW… no cóż, moczem. W sumie nic chlubnego, bo teraz tym moczem pachną wszyscy legioniści. Sam nie wiem, co o tym sądzić. Coś jednak jest na rzeczy, bo pewnie Brutal pamięta, że swego czasu farby Rackhama pachniały mi wytrawnie, niczym dobra whisky...
O mały włos a nie napisałbym o dwóch elementach Ps – czyli rzymskich Velites – które, jakby przy okazji malowania Bd, udało mi się skończyć. Są to, jak wcześniej pisałem, konwertowane figurki Xystona z zestawu Rorarii levy. Jest więc w tym pewna historyczna prawidłowość, gdyż jednostka taka występowała w strukturach najstarszych armii rzymskich. Ja musiałem ją nieco przenieść w czasie, dlatego na potrzeby mojego legionu Rorarii dostali wilcze i borsucze skóry. Ponieważ miałem nieco więcej miejsca na podstawce, mogłem wkleić bardziej efektowne krzaczki z Army Painter’a, niż niekoniecznie dobrze dobrane suche kępki z Fredericus Rexa, które gdzieś tam majaczą w przypadku elementów Bd. Resztę, całkiem skromną na marginesie, niech opowiedzą zdjęcia. Ach, jeszcze jedno – wspomnienie poprzednich Velitów, które można znaleźć tutaj.
To co Robson, potrzymać Cię jeszcze w niepewności w temacie tego, jaką listę kompletuję? Kuknij jeszcze raz na Blady poniżej i zastanów się po raz kolejny, o co też może mi chodzić…


10 komentarzy:
Świetne. Aż mnie korci zacząć kolejną, długo nie ukańczaną armię w 15 mm. A blog faktycznie się rozkręcił, ale tylko tak trzymać.
P.S. - też tak mam z zapachami farb...
DBA powraca w wielkim stylu! Szkoda, że żałujesz nam Szepie rozdzielczości.
Cieszy też fakt, że taki tłok na blogu!
Podobnie jak Inkub mam ochotę sięgnąć do kieszeni i kupić co nieco Corvusa.
Naprawdę doskonała robota!
Dla mnie farbki vallejo nie mają zapachu, za to mają dość dziwny smak od którego drętwieje język ( i zaczyna się rozmawiać z wróżkami). Legion prezentuje się świetnie
Znakomite malowanie, świetny efekt. Tylko pozazdrościć takiej armii. Jak oglądam te Wasze cudeńka starożytne, to tylko zazdrość bierze, że nie mam jeszcze podobnych.
Bardzo fajny, solidny wpis i nie mniej dobre malowanie :) Skala 15 mm ma swój ogromny urok. Pozdrawiam i czekam na więcej!
Rewelacja! Prezentują się świetnie. Dodatkowe +50 punktów za genialne borsucze czapki. Jako green wyglądały dziwnie, po pomalowaniu miażdżą!
BTW: Zapachów nie czuję (choć wzrok mam równie kiepski) za to smak faktycznie się różni. Nic jednak nie przebije farbek GW serii Fundation. Genialne kolory i krycie, ale smak wykrzywiający japę.
Pięknie dziękuję za Wasze komentarze.
Generalnie z Vallejo pachnie mi tylko jedna, piaskowa farbka. A Foundation faktycznie, przy smakowaniu, urywa szczękę :)
Podoba mi się ta dyskusja pod tym postem ;)
Szep: czy Ty przypadkiem planujesz przewrót w republice?...
Super malowanie, uwielbiam takie zbiorówki na zdjęciach. Bosko wyglądają, aż korci zmontować jakaś armię do DBA, mam już kilka pomysłów;P
Prześlij komentarz