poniedziałek, 22 lipca 2013

Wight King

To model, dla którego testowałem malowanie freehandowych czaszek. Tym razem czaszki poszły mi znacznie szybciej, praktycznie krótki wieczór. Stwierdziłem, że nie ma potrzeby aż tak dokładnego cieniowania bo czaszki w tej skali i w dodatku pokryte washami nie mają aż takiego widocznego detalu. Możliwe jest, że wyszły mniej dokładnie. Jestem jednak ciekawy Waszej opinii.
Model to jeden z nowszych jak na Vampire Counts. Jest na szczęście odlany z plastiku i to bardzo wdzięcznie. Detale są świetne i bez błędów jak to notorycznie przydarza się w fajnkaście. Popieram zdecydowanie ten rodzaj odlewów z GW. Nie opisuję sposobu malowania bo to w zasadzie moje stare metody, które powtarzałem wielokrotnie i wydaje mi się, że kilka razy opisywałem. Planuję jeszcze do niego mały dodatek, który już wkrótce zaprezentuję.

Więcej zdjęć:
Facebook
lub
MiniaturesArtTeam






5 komentarzy:

robson pisze...

Bardzo fajnie wygląda! Ilośc detali robi niesamowite wrażenie. Wewnetrzny ogien tez wyszedł bardzo dobrze i dodaje gościowi charakteru.

Gobos pisze...

mówisz że blask z otworów jest OK? ja miałem do niego wątpliwości :/ chyba teraz czas na ćwiczenia z glowingu :)

szeperd pisze...

Podobnie jak ostatni, freehand bardzo udany i pasuje to tego modelu.Sam wzór figury faktycznie soczysty i bogaty, natomiast nie mogę pozbyć się wrażenia, że podobny do króla Nazguli z filmowej Trylogii.

MiSiO pisze...

Cudny. Bardzo mroczny, cmentarny klimat.

Gobos pisze...

Jest trochę nazgulowaty rzeczywiście :)
Co do cmentarnych klimatów to coś w tym jest, z resztą obiecany (opóźniony) dodatek to potwierdzi ;)
Dzięki za komentarze

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS