To model, dla którego testowałem malowanie freehandowych czaszek. Tym razem czaszki poszły mi znacznie szybciej, praktycznie krótki wieczór. Stwierdziłem, że nie ma potrzeby aż tak dokładnego cieniowania bo czaszki w tej skali i w dodatku pokryte washami nie mają aż takiego widocznego detalu. Możliwe jest, że wyszły mniej dokładnie. Jestem jednak ciekawy Waszej opinii.
Model to jeden z nowszych jak na Vampire Counts. Jest na szczęście odlany z plastiku i to bardzo wdzięcznie. Detale są świetne i bez błędów jak to notorycznie przydarza się w fajnkaście. Popieram zdecydowanie ten rodzaj odlewów z GW. Nie opisuję sposobu malowania bo to w zasadzie moje stare metody, które powtarzałem wielokrotnie i wydaje mi się, że kilka razy opisywałem. Planuję jeszcze do niego mały dodatek, który już wkrótce zaprezentuję.
Więcej zdjęć:
Facebook
lub
MiniaturesArtTeam
17th-century Polish Light Cavalry #1 (Hetman Miniatures)
1 tydzień temu






5 komentarzy:
Bardzo fajnie wygląda! Ilośc detali robi niesamowite wrażenie. Wewnetrzny ogien tez wyszedł bardzo dobrze i dodaje gościowi charakteru.
mówisz że blask z otworów jest OK? ja miałem do niego wątpliwości :/ chyba teraz czas na ćwiczenia z glowingu :)
Podobnie jak ostatni, freehand bardzo udany i pasuje to tego modelu.Sam wzór figury faktycznie soczysty i bogaty, natomiast nie mogę pozbyć się wrażenia, że podobny do króla Nazguli z filmowej Trylogii.
Cudny. Bardzo mroczny, cmentarny klimat.
Jest trochę nazgulowaty rzeczywiście :)
Co do cmentarnych klimatów to coś w tym jest, z resztą obiecany (opóźniony) dodatek to potwierdzi ;)
Dzięki za komentarze
Prześlij komentarz