"Hej, nabrali Kozacy i Tatarzy polskiego dobra, ale wziąć a zachować – inna rzecz..."
Wiosna nastała w moim warsztacie, a wraz z nią nadciąga Złota Orda. Ostatni wpis z warsztatu pokazywał modele na poziomie stołowym, czyli do dalszego wykończenia aczkolwiek dające już możliwość gry na każdym turnieju. Nie biją po oczach podkładem i gdyby wykończyć u nich podstawki cieszą oko na stole.
Dziś natomiast prezentuje już skończone podstawki ordyńców. Niestety tym aparatem chyba już nic lepszego nie wykrzesam, ale będę się starał z każdą kolejną wykończona podstawką. Ku
uciesze dla oka właściciela figur postanowiłem przedstawić Wam ledwie
namiastkę skończonego podjazdu. Rozjaśnienia idą już z górki, więc
robota przyśpiesza. Czy nie uważacie, że warto czekać na takich
Tatarów? Ja przyznam skromnie - jasne że warto!:D
Hałła! Hałła! Hałła! I do kolejnego razu:D Czy jakoś tak brzmiący dziki (hmmmm) okrzyk wojenny Tatarów i Turków:D
p.s. Zdjęcia wciąż psują prawdziwy efekt tych modeli:/
p.s. Zdjęcia wciąż psują prawdziwy efekt tych modeli:/










6 komentarzy:
Fajne malowanie i kolory pasujące :)
Smaczni bardzo i wyraziści. Ciekaw jestem ich w większej gromadzie.
Lubie to ;)
Ha, super są! Praca na piątkę a i zdjęcia dużo lepsze niż ostatnio - tak trzymaj. Kożuchy, jako 'focal point', ustawiają cały efekt. Dobór podstawek bardzo dobry i stara prawda po raz kolejny wychodzi na wierzch, że warto w nie trochę pracy zainwestować. Na pewno też pisałem już kiedyś, że jestem fanem Twojego stylu pisania - zawsze poprawia mi humor...
...i dość, bo jeszcze za chwilę Ci się oświadczę...
Wydają się być super. Tylko faktycznie, aż proszą się o lepsze zdjęcia :)
Czad. Co do zimowej stagnacji... Sosna pisał, że zimowe bazy pasują Tatarom, bo i tą porą zarzało się robić napady!
Prześlij komentarz