poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Księstwo Kurlandii i Semigalii

Tytuł nawiązuje do mojego najnowszego przedsięwzięcia figurkowego. Postanowiłem zmustrować w końcu coś dla siebie. Będzie to podjazd kurlandzki do systemu Ogniem i Mieczem, odpowiadający historycznemu okresowi 1654-1660. Pomysł chodził mi po głowie od dłuższego czasu ale zawsze były jakieś inne priorytety. Wreszcie się udało. A Skąd Kurlandia i Semigalia? Jak słyszałem, nie jest to raczej najmocniejsza nacja w XVII wiecznych zmaganiach i wymaga sporych umiejętności w jej prowadzeniu, a gracz ze mnie raczej przeciętny. Do tego wszystkiego jest to armia bardzo rzadko pojawiająca się na bitewnych stołach. W praktyce dostępne są raptem dwie listy do wyboru na poziomie podjazdu (alternatywnie całą armię kurlandzką można wystawić jako pułk sojuszniczy do litewskiej dywizji 1658-1660). Przeglądając statystyki poszczególnych jednostek można odnieść wrażenie, że, jak to się mówi, szału nie ma. Więc skąd taka decyzja?




Jak to ze mną bywa, urzekł mnie klimat. Oryginalna historia państwa Kettlerów, mająca swój początek w sekularyzacji inflanckiego Zakonu Kawalerów Mieczowych w XVI wieku, przemówiła do mnie na tyle mocno, że rozpisałem cały plan na nowy podjazd. W interesującym nas okresie Księstwo Kurlandii i Semigalii, pod rządami księcia Jakuba Kettlera, przeżywało swój szczyt prosperity, mogąc pochwalić się nawet posiadaniem zamorskich kolonii.

Drugi z powodów tej decyzji, to możliwość złożenia dość oryginalnego podjazdu, z wykorzystaniem 15mm miniatur różnych nacji. A to jest coś, co bardzo lubię – takie nietypowe składaki. Przypomina mi się na przykład moja własna armia bizantyńska do DBA. W przypadku Księstwa kurlandzkiego może nieco poszaleć, bazując przeważnie na zachodnich wzorach miniatur (ale nie tylko). Mam zamiar to zaprezentować przy okazji kolejnych wpisów.

Zmagania malarskie otworzy formacja dragonów dyneburskich – w podjedzie mamy dostępną jedną kompanię, składającą się dwóch podstawek. W moim przypadku dragoni z Dyneburga oparci są o figurki dragonów brandenburskich (dość dobrze mi znanych z przeszłości). Lubię te wzory – mają dla mnie niemal hobbicki klimat. No to czas start. Do pomalowania jeszcze 24 podstawki a termin, jaki przyjąłem,  jest bardzo ambitny. Stay tuned.



The Duchy of Courland and Semigallia – I’m going to be very busy with this subject over next few weeks. The plan is to build a complete skirmish force from the period of 1654-1660 in order to play it within By Fire and Sword. I will use 15mm miniatures from various nations - all produced by Wargamer Company. The opening belongs to Dyneburg dragoons. More to come soon so stay tuned.

11 komentarzy:

Telamon pisze...

Powodzenia w projekcie.

szeperd pisze...

Dziękuję, przyda się na pewno, bo termin na całość krótszy niż miesiąc.

Michal DwarfCrypt pisze...

Piękności! Powodzenia!

robson pisze...

Dooobry jesteś. Ja zakładam, że do tego samego terminu uda mi się pomalować jeszcze 10 baz, abym tez mógł wystawić niespodziankę ;) ale wydaje mi się, że to dla mnie karkołomne przedsięwzięcie, a czas ucieka...

brodaty_brutal pisze...

No piękne chłopki-włóczykije. :)
Właśnie miałem pytać czy na Wilanów. :D

Kadrinazi pisze...

Ciekawy projekt, na pewno Twoi Kurlandczycy będą świetnie wyglądać.

szeperd pisze...

Dzięki za komentarze. Zgadza się, chcę skończyć podjazd na Wilanów. Ciekawe, czy mi się uda.

gervaz pisze...

Ko ko ko ko - Kurlandia spoko! Plan bardzo ambitny. Gdyby utrzymać ten poziom malowania, to nie dałbym rady zdążyć przez miesiąc. Ale trzymam kciuki! Wszystko można, gdy nie trzeba spać i pracować!

robson pisze...

No własnie trzeba być pod wrażeniem, bo Szeperd nalezy do tych bardzo zawalonych innymi obowiązkami. Ja podziwiam jego mordercze tempo malowania!

szeperd pisze...

Do tego mnie strasznie w krzyżu j... znaczy boli ostatnio....

MiSiO pisze...

Dobór kolorów niesamowity.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS