piątek, 14 września 2018

Regiment piechoty najemnej nowego typu (1648-1660) - weterani

Najemni weterani to najlepsza piechota, jaką można wystawić w armiach zachodniego typu. Dobrze wyszkolona i dowodzona, wsparta artylerią regimentową, pozwalała na elastyczne zachowanie na polu walki.

Dzisiejszy regiment to kolejna jednostka, która głównie oglądała wnętrze koszarów (walizki) i której nie pokazywałem szerszej publiczności. Nie jest to regiment w pełnej sile. Wykupiłem wprawdzie wszystkie dostępne poziomy i kompanię pikinierów ale do pełnej siły brakuje drugiej regimentówki, majora i jednej kompanii muszkieterów.

Elementem łączącym wizualnie całą armię, poza kolorem podstawek oczywiście, jest niebieski, którym wzbogaciłem kolorystykę kilku kompanii w ostatnich dniach. Popularny w owym czasie kolor tkanin mieszam, w różnych proporcjach, z brązowym, zielonym i szarym. Dzięki temu armia zachowuje spójny wygląd (nie występowało w polu jednorodne umundurowanie a radzić sobie trzeba) a mimo to każdy oddział łatwo zidentyfikować. Przykładowo w dragonach dominuje nieznacznie zieleń, w piechocie starego typu żółć. A w regimencie najemnym niebieski, który oczywiście też jest złamany to brązowym to szarym ale nadal stanowi kolorystyczne ogniwo między formacjami.

Przygotowane przeze mnie regimenty wyróżnia jeszcze jeden element. Kolor trawek, które każdy regiment ma różne. Kiedy na stole walczy obok siebie 3-4 regimenty piechoty, naprawdę łatwo o pomyłkę.Trawki mają temu zapobiegać.

Sztandary to inwencja własna, wzorowana na wcześniejszym okresie, gdzie zdarzała się kratka. Piesze sztandary z tego okresu właściwie się nie zachowały, więc inspiracja jest o tyle o ile. Wykonałem je jak poprzednie, z papieru do drukarki i wikolu. Metoda jest prosta, więc ją opiszę. Zwłaszcza, że jakiś czas temu sporo osób o nią pytało.

Zaczynamy od wycięcia z papieru sztandaru o podwójnej długości z dodatkowymi 2-3mm, które będą potrzebne, żeby sztandar owinąć wokół drzewca. Następnie rysujemy ołówkiem wzór. Pasy, kratę, symbole. Co tam chcemy. I malujemy bazowymi kolorami. Kiedy farba wyschnie, smarujemy nasz sztandar (obie połówki) od wewnętrznej strony wikolem. Ja używam kleju firmy Pattex. Tanie kleje np. Dragon odradzam z głębi serca. Następnie owijamy sztandar wokół drzewca i łączymy obie połówki. Jeśli chcemy postrzępić go na końcu, to najlepszy moment na ten zabieg. Papier jest wilgotny od kleju i pięknie się rwie. Mokry klej pozwala jeszcze na jedno. Uformowanie materiału. Polecam owijać papier wokół pędzelka, żeby uzyskać gładkie "łopotanie". Poniżej macie 2 przykłady jakie pozy można uzyskać. Drzewce z uformowanym sztandarem należy odłożyć ja kilka godzin lub nawet dobę. Do wyschnięcia. Kiedy sztandar jest suchy, malujemy wypukłe fragmenty. Dzięki temu sztandar nabierze objętości. Łapiące światło wypukłości powinny być jaśniejsze. Zagłębienia ciemniejsze. Wystarczą 2-3 odcienie tego samego koloru do uzyskania naprawdę świetnego efektu.

Miłego oglądania!









4 komentarzy:

szeperd pisze...

Widać faktycznie, że zmieniłeś nieco styl w kierunku historycznej zgodności. Nadal jednak pozostał rozpoznawalny. No i podziwiam, że chce Ci się tak dużo pracy wkładać w sztandary. Mnie by się nie chciało.

robson pisze...

Piękne to masz!

brodaty_brutal pisze...

Ło! Potęga! :)

Bartek Zynda pisze...

Prezentują się znakomicie.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS