... Na strzępy. Nighstalker Reapers. Pomalowałem 2 kolejne modele, bo potrzebowałem do rozegrania pierwszej bitwy w Kings of War: Vanguard, którą stoczyłem z Gregxem. Początkowo mieliśmy grać na 150 ale padło na męskie 200 punktów. A, że gram pomalowanymi modelami, cóż było robić. Siadłem i pomalowałem. Modele maluje się świetnie. Przy okazji przetestowałem nowe połączenia kolorów, które zamierzam wykorzystać na goblinach.
Reapers to modele z PVC i jedyny problem jaki z nimi miałem to trudniejsze usuwanie nadlewek, które trzeba ścinać nożykiem a nie zdrapywać, jak z modeli wykonanych z HIPS. Poza tym samo widzicie. Obrzydlistwa tzn. piękności.
Tak prezentował się stół przed pierwszą moją bitwą z Gregxem. Świetna gra. Czekam na kolejna potyczkę!




7 komentarzy:
Co do modeli: to nie zarzut, ale w stosunku do poprzedniego to widać że nieco się spieszyłeś z malowaniem jak na moje oko. No ale to mówi osoba, co dopiero spaprała dwa modele do Vanguarda i jej ani malowanie ani granie nie idzie ;)
Co do gry: kto wygrał? ;)
Remis. Na żywo tego nie widać. Duże powiększenia psują modele.
"Duże powiększenia psują modele" - No ja mam to samo z OiM i ostatnimi modelami do Vanguarda.
Bardzo dobrze, siadaj, dwója... Napaliłem się na jakąś relacje lub choćby kilka zdań jak oceniasz nowy system, a tu "Świetna gra." Proszę się poprawić:P
Niezłe potworności, podobają mi się. Widzę też, że zmieniłeś tło do zdjęć. Dobry wybór
Szeperd mnie zainspirował. W końcu pomyślałem, że nie tylko tusz w drukarce się liczy. Opis vanguard zrobię jak zsgrsm więcej gier.
Czekam na jakiś raporcik i na premierę bandy goblinów;)
Prześlij komentarz