W ostatnią sobotę, gdy Szeperd prowadził boje w XVII wieku, w Katowicach miało miejsce inne bitewne wydarzenie. Odbył się ostatni, ósmy w tym roku turniej cyklu Mistrzostw Polski w Kings of War. Na turnieju pojawiło się 14 osób, które walczyły albo o poprawienie albo utrzymanie zajmowanej w klasyfikacji generalnej pozycji. Rozegraliśmy po 3 bitwy każdy. Poniżej krótki raport z moich bitew.
Bitwa 1 – Take and Hold
vs Kazan
vs Kazan
Kazan rzucił mi wyzwanie
jeszcze przed turniejem w Łodzi, dlatego bitwa z Nim nie była
zaskoczeniem. Celem scenariusza kontrola znaczników. Punkty za
kontrolę kumulowały się w czasie i ich suma na koniec bitwy
decydowała o sukcesie. Wystawiłem się wiec tak, żeby mieć główną
armią łatwy dostęp do 3 z 5 znaczników na środku stołu. Jeden
był poza moim zasięgiem, daleko przy krawędzi, na połowie Kazana.
Jeden po mojej prawej. Tego Kazan zupełnie zignorował.
Armia Kazana zajęła pozycja, dość dla mnie niespodziewanie, po mojej lewej, przy samej krawędzi stołu. Wystawione zostały tam dwa kluczowe oddziały. Wikołaki i kawaleria wampirów. Mniej więcej na przeciwko mojego środka stały tylko duchy i kilka ghouli. Rozstaw znaczników mi odpowiadał, więc postanowiłem grać pasywnie i spokojnie kumulować punkty za łupienie punktów. Pierwsza tura to nieznaczny ruch moich oddziałów w kierunku znaczników na środku, szybki rajd pojedynczego oddziału Riverguard na prawej flance po darmowy znacznik i spowalnianie lewej flanki Kazana. Cała armia Kazana podjechała do przodu, poza moje zasięgi szarż. Dopiero w drugiej turze jego duchy rzuciły się na Krakena i oddział Thuul, stojące w lesie po mojej lewej. Wcześniej upewniłem się, że będą tyo szarże od frontu, więc spokojnie je przyjąłem. W środku 2 małe oddziały ghouli rzuciły się na 2 regimenty tidal swarm i odbiły się od nich. -/13 i ensnare, nawet przy pancerzu 2+ to za dużo na te kilka ataków ghouli. W turze trzeciej doszło do kolejnych walk po mojej lewej stronie. Moim celem było jedynie utopić elitarne oddziały Kazana w lesie i moich wojskach. Plan przebiegał sprawnie mimo, że moje Depth Horrors miały fatalną rundę przeciwko wilkołakom i zadały ran dużo poniżej średniej. Za to Wampiry Kazana, które powinny zadać ok 8,5 rany Krakenowi, zadały mu 14! i kraken wyparował. W środku szybkko uporałem się z blokującymi mnie ghoulami. 2 zniszczyły swarmy i horda Horrorów. Jedną odstrzeliły oszczepami żabki. W tym momencie kontrolowałem 3 punkty z 5. Kazan zrezygnował z jednego swojego, na rzecz agresywnego ruchu w moja stronę. W turze 4 nadal toczyły się walki w lesie, gdzie podsyłałem kolejne oddziały. Thuul znowu poniżej oczekiwań, nie zniszczyły zaatakowanego od boku wampira na pegazie i zginęły z kontry ale środek został oczyszczony z nieumarłych i 2 hordy Horrorów obracały się w kierunku oddziałów Kazana w lesie po mojej lewej. W tym samym czasie moje swarmy i riverguard nie uczestniczyły w walkach i spokojnie kontrolowały 4 punkty. Ostatecznie w lesie doszło jeszcze do kilku rozbić. Gra skończyła się częściowym otoczeniem Wampirów. Regiment duchów przez 3 tury był blokowany przez co tylko miałem pod ręką. Tracił możliwość latania ale regenerował straty, więc w bitwie nie poniósł prawie żadnych strat. Na koniec 6 tury Trident splądrował 12 punktów, Kazan 1. Zwycięstwo Trójzębu przy podobnych stratach z obu stron.
Armia Kazana zajęła pozycja, dość dla mnie niespodziewanie, po mojej lewej, przy samej krawędzi stołu. Wystawione zostały tam dwa kluczowe oddziały. Wikołaki i kawaleria wampirów. Mniej więcej na przeciwko mojego środka stały tylko duchy i kilka ghouli. Rozstaw znaczników mi odpowiadał, więc postanowiłem grać pasywnie i spokojnie kumulować punkty za łupienie punktów. Pierwsza tura to nieznaczny ruch moich oddziałów w kierunku znaczników na środku, szybki rajd pojedynczego oddziału Riverguard na prawej flance po darmowy znacznik i spowalnianie lewej flanki Kazana. Cała armia Kazana podjechała do przodu, poza moje zasięgi szarż. Dopiero w drugiej turze jego duchy rzuciły się na Krakena i oddział Thuul, stojące w lesie po mojej lewej. Wcześniej upewniłem się, że będą tyo szarże od frontu, więc spokojnie je przyjąłem. W środku 2 małe oddziały ghouli rzuciły się na 2 regimenty tidal swarm i odbiły się od nich. -/13 i ensnare, nawet przy pancerzu 2+ to za dużo na te kilka ataków ghouli. W turze trzeciej doszło do kolejnych walk po mojej lewej stronie. Moim celem było jedynie utopić elitarne oddziały Kazana w lesie i moich wojskach. Plan przebiegał sprawnie mimo, że moje Depth Horrors miały fatalną rundę przeciwko wilkołakom i zadały ran dużo poniżej średniej. Za to Wampiry Kazana, które powinny zadać ok 8,5 rany Krakenowi, zadały mu 14! i kraken wyparował. W środku szybkko uporałem się z blokującymi mnie ghoulami. 2 zniszczyły swarmy i horda Horrorów. Jedną odstrzeliły oszczepami żabki. W tym momencie kontrolowałem 3 punkty z 5. Kazan zrezygnował z jednego swojego, na rzecz agresywnego ruchu w moja stronę. W turze 4 nadal toczyły się walki w lesie, gdzie podsyłałem kolejne oddziały. Thuul znowu poniżej oczekiwań, nie zniszczyły zaatakowanego od boku wampira na pegazie i zginęły z kontry ale środek został oczyszczony z nieumarłych i 2 hordy Horrorów obracały się w kierunku oddziałów Kazana w lesie po mojej lewej. W tym samym czasie moje swarmy i riverguard nie uczestniczyły w walkach i spokojnie kontrolowały 4 punkty. Ostatecznie w lesie doszło jeszcze do kilku rozbić. Gra skończyła się częściowym otoczeniem Wampirów. Regiment duchów przez 3 tury był blokowany przez co tylko miałem pod ręką. Tracił możliwość latania ale regenerował straty, więc w bitwie nie poniósł prawie żadnych strat. Na koniec 6 tury Trident splądrował 12 punktów, Kazan 1. Zwycięstwo Trójzębu przy podobnych stratach z obu stron.
Bitwa 2 – Scavenge
vs Kamil
Krasnoludzka formacja
behemothów znana mi już z bitew ze Scoutmansterem. Z tą różnicą,
że wsparta nie żywiłakami a regimentami piechoty i brock riders.
Behemothy oczywiście leczone przez 2ch kapłanów. Od 1 tury
rzuciłem się na wybrane wczesniej znaczniki, flankując wąską
krasnoludzką linię. Rozbiciem formacji behemothów zajęła się
syrena, która zauroczyła legendarnego behemotha swoim śpiewem.
Behemoth postanowił zarzarżować moje linie ale bez wsparcia
pozostałych oddziałów został szybko otoczony. Moje fatalne rzuty
i nieumiejętność zadania choćby 1 rany dwóm atakowanym w walce
kapłanom poskutkowała tym, że przeżył od aż do 5 tury!
Pozostałe 2 behemothy zostały albo aatakowane w walce (kraken) albo
zablokowane (envoy). Ostatecznie linia krasnoludów tak się
poszarpała, że w dziury zaczęły wpadać moje pojedyncze oddziały,
a atakowane z boków krasnoludy nie wytrzymywały zbyt długo i
zaczęły topnieć. Mimo to do 5 tury prowadziłem jedynie kontrolą
1 znacznika i gra mogła przechylić się na stronę Kamila.
Końcówka gry to już jednak efekt domina. Na polu bitwy nie
pozostał żaden krasnolud. Trójząb wzniesiony wysoko nad głowę w geście triumfu.
Bitwa 3 – Invade
vs (już tradycyjnie, Gregx)
Gregx uprzejmie zbudował
rozpiskę z myślą o mnie. Ba! Pożyczył nawet ode mnie miotacz, którym
mnie smażył.Członek krakowskiego klubu Kraken. Co za ironia losu.
To drugi turniej z rzędu,
gdy na finałowym stole spotkałem się z Gregxem i jego krasnalami.
Bardzo sroga lista, mocno strzelająca na bliski zasięg. Zadaniem
armii było przeprowadzić jak najwięcej oddziałów na połowę
przeciwnika. Zacząłem ja i od razu ruszyłem do przodu. Na środku dość agresywnie, w kierunku 2ch miotaczy i 2ch regimentów z DEF 6+.
Po prawej Thuule i horda Depth Horrors ruszyła ostro tak, żeby
zablokować ruch brock riders, stojących za oddziałem psów. Thuul
Mithican zaszarżował regiment Ranges, którzy stali przed swoją
linią, dzięki zwiadowi. Na lewej stronie 2 troops Riverguard i
jeden thuul, pod osłoną Tidal Swarms, ruszyli agresywnie w stronę
osamotnionego oddziału berserkerów, obrzucając ich oszczepami.
Gregx też ruszył agresywnie do przodu i od razu spalił mi regiment
tidal swarm osłaniający moich depth horrors. Rangers
kontrszarżowali mojego maga ale jedynie go "ogłuszyli". W
mojej drugiej turze zaszarzowałem troops thuul psy na prawej flance
a regimentem thuul rannych rangersów. Na środku syrena dezorganizowała jeden miotacz, kraken zaatakował hordę
shieldbreakers a depth horrors w środku zniszczyli i miotacz i
pilnujące flanki psy. Niestety doskonała pozycja, jaką uzyskał
jeden oddział horrorów długo się nie otrzymałą i dobrze rzuty
odesłały moją hordę do piachu. Gregx zaszarżował swoja jazdą.
Jeden oddział zniszczył regiment thuul, drugi oddział swarm (na
lewej flance). W odpowiedzi oba oddziały zostały masowo zaszarżowane ale żaden nie został zniszczony. Choć ten
zaatakowany przez hordę i troop powinien paść. Gregx utrzymywał
środek ale jego flanki topniały i pod koniec bitwy to ataki z boków przeważyły szalę na korzyść Trójzębu. Warto odnotować, że
shieldbreakers stłukli krakena na śmierć, wcześniej go
waver'ujac. Sroga bitwa. Coraz trudniejsze te moje starcia z
Grześkiem.
Turniej zakończył się pełnym sukcesem. Zwycięstwo w ósmej odsłonie cyklu jak i w klasyfikacji generalnej stało się faktem.
Kolejny cykl Mistrzostw Polski rusza pod koniec stycznia 2019 w Katowicach. Tym razem już w oparciu o nowe zasady Clash of Kings 2019! Co to oznacza? Gracze znowu rzucą się malować nowe oddziały, na stołach testowane będą nowe rozpiski i style gry. Nie mogę się doczekać!
Większość zdjęć dzięki uprzejmości Seby i Yergina.






5 komentarzy:
Pozostaje pogratulować sukcesów, całej ligi, organizacji i przedniej zabawy oraz życzyć powodzenia na przyszłość. Według trofeum to co najmniej jeszcze cztery sezony przed Wami.
Nowy sezon rusza w styczniu! Ciekawe co na to Twoje elfy...
Mówią, że emerytura im bardzo służy i że lokata na dole tabeli nie stanowi żadnego problemu!
Było mocarnie:D Seba koks z pierwszej 5:D
Widzę, że historyczne to nowe fantasy. Rozumiem, rozumiem.
Prześlij komentarz