Początek to czas dla podjęcia najbardziej pedantycznych starań...
Moją receptą na dobrze wyglądającą armię, jest przygotowanie całego zaplecza filozoficzno-teoretycznego. Ma to miejsce zwykle zanim wogóle przystąpię do pierwszych prac modelarskich. Przygotowania uwzględniają wybór schematu podstawek, schematu kolorystycznego armii czy sposobu jej transportu. Dlatego postanowiłem przybliżyć dzisiaj podstawowe założenia goblińskiej hordy Grota Dwa Zęby.
Wielu z Was wie, że dobra podstawka to więcej niż połowa sukcesu. Pięknie wymodelowane bazy nawet słabo pomalowanych modeli, potrafią robić wrażenie i budować nastrój całej armii. Dlatego postanowiłem wykorzystać liźnięty jedynie pomysł na podstawki - kolumny. Ruiny świątyni, biblioteki lub kompleksu pałacowego, pokryte częściowo ziemią i roślinnością, będą doskonałym łącznikiem wizualnym między oddziałami. Metoda prosta, szybka i efektowna. Sprawdziło się to rozwiązanie w krasnoludach (oddział Decimators i orków-niewolników), powinno na większą skalę w goblinach. Dodatkowo gobliny mają sporo szybkich oddziałów i dynamicznych póz modeli, więc 3-wymiarowe elementy na bazach, będą doskonałym punktem wyjścia do podkreślenia ruchu tychże. Wyobraźcie sobie pchlewory, skaczące po i z pochylonych ruin kolumn. Definicja ruchu. Gobliny potrzebują podstawek, które będą łamały typowe linie i szeregi "bloków" piechoty i jazdy. Zwyczajnie porządek nie leży to w ich naturze. To wogóle ciekawy temat w tego typu projektach. Oddawanie ducha armii poprzez sposób ustawiania modeli na bazach. Równo, ciasno - oddział wyszkolony, karny. Byle jak, byle we właściwą stronę - gobliny.
Przewożenie armii to temat prosty. Walizka z szufladami, wykończonymi matą magnetyczną, to najlepsze rozwiązanie jakie znam. Bedę się go trzymał. Dlatego bazy podstawek pod odziały będą podklejone metalową płytką. Transport to jedno. Drugą sprawą jest sztywność. Podstawka z metalowym spodem się nie będzie wyginać od wilgoci. Trzecią sprawą jest ciężar. Oddziały plastikowych modeli na drewnianych bazach są zwyczajnie bardzo lekkie. Nie "czuć" ich. A tego nie lubię. Zbyt łatwo je szturchnąć podczas gry i zmienić ich pozycję. Z mojego punktu widzenia, podstawki od MAT to najlepsze rozwiązanie. Bez wad.
Nad kolorystyką podstawek również myślałem. Chcę jasne, piaskowo-brązowe, o ciemnych krawędziach. Całość nakrapiana trawką statyczną i "listkami" brzozy. Jeśli chodzi o malowanie goblinów, to temat nie wymaga zbyt wielu rozmyślań. Zielona skóra z lekko różowawymi końcówkami nosów i czarne lub brązowe szmaty.
Na koniec pokażę Wam, co też mi przyniósł Św. Mikołaj. Piłę modelarską! Od razu przetestowałem ja na kolumnie, która trafi na pierwszą podstawkę Pchlichworów. Dostałem jeszcze jedną rzecz do goblinów ale o tym następnym razem.




2 komentarzy:
Ha ha, zaplecze filozoficzno-teoretyczne! Dobry tekst. Ale wiem, w czym rzecz. Ja mam zwykle większą satysfakcję, jak sobie coś od początku do końca wymyślę ze szczegółami i na końcu widzę, że wyszło w praktyce. Piła przerażająca. Cytat z Diuny akuratny. Ja jestem Grot.
Plan niezły, zapowiada się ciekawie;) Bałem się już, że z gotowymi bazami wyskoczysz, a moje Gobos dopiero rzeźbi:D A zamówione modele może dojdą do Świąt:P
Prześlij komentarz