wtorek, 2 czerwca 2020

Cesarscy redfordzi


Korekta planów z cesarskim podjazdem, wynikająca z odwołanych mistrzostw, pozwoliła mi na dorzucenie dwóch podstawek koniowodnych. Koniowodni… termin ten jest dla mnie, w pewnym sensie, intrygujący. Oryginalne, niszowe słowo, którego nie da się zbyt często usłyszeć w codziennym życiu. I pomyśleć, że na początku myślałem, że zadaniem koniowodnych jest pojenie koni… Pewnie dlatego, że lata temu, kiedy zobaczyłem, jak Yori przygotował kilka takich podstawek do swoich Kozaków, to na jednej podstawce było wiadro z wodą… Chyba już nigdy nie pozbędę się tego pierwszego skojarzenia… Co do prezentowanych dzisiaj dwóch podstawek, to oczywiście dołączą one do moich 15mm cesarskich dragonów. Do wykonania użyłem po prostu dwóch dragonów brandenburskich i dwóch koni luzem. 


A skąd tytuł wpisu? No cóż, to nieco inna historia. Kiedy zastanawiałem się, jak po angielsku powinno się przetłumaczyć ‘koniowodni’, to zamiast poszukać w sieci odpowiedniego słowa, z lenistwa zapytałem kumpla z zagranicy. W odpowiedzi usłyszałem: nie wiem… zaklinacze koni? Tak mnie to rozbawiło, że odpisałem: redfordzi? Ot i cała anegdota, ot i tytuł wpisu. Myślę, że dla rozróżnienia podstawek, jednego dragona nazwę Robertem Zaklinaczem a drugiego Konioredfordem… 



Since my original deadline for imperial skirmish force was cancelled, I decided to add to my 15mm dragoons formation two additional bases of horse holders. I simply used some spare horses and Brandenburg mounted dragoons. It is a nice-to-have addition as alternatively you can just use horse dragoons bases to do the holders job. But why should I limit myself? One more thing: when I was wondering what actually the English term for horse holders is I asked a friend of mine, who is an expert in many areas. He produced couple of suggestions but finally came out with… horse whisperers… I found it very amusing and replied: redfords? So that’s the backround of today’s title: imperial redfords. Actually, to help myself with distinguishing both bases, I will call first one Robert Whisperer and the other one Horse Redford…

10 komentarzy:

Pepe pisze...

Przeczytałem dwa!!! razy!!! i nadal nie wiem co to są "koniowodni". Taki długi wywód... eh...

Michal DwarfCrypt pisze...

Piękna robota, ponownie!

szeperd pisze...

Ha, ha, wynika z tego, że zbyt duży gryps. Może ktoś jednak odszyfruje?

I dzięki za uznanie.

Seba Brodaty Ork pisze...

Koniowodni super;) Rozumiem, że to taka cesarska marynarka wojenna?:D

miszczu pisze...

Goście którzy konie wodzą. W skrócie koniowidni. Czyli pilnujący koni ;)

Te liny co niektóre stare konie miały przy kulbace (swoją droga długo mylnie sądziełem że to kalkan) służyły do wiązania razem większej ilości koni by jeden człowiek mógł prowadzić ich kilku.

miszczu pisze...

Miało być koniowodni (głupi słownik)

MiSiO pisze...

Kapitalnie wyglądają. Pięknie też uchwyciłeś maści koni.

szeperd pisze...

Dziękuję, dziękuję. Miło, że taki drobny pomysł tak się podoba.

brodaty_brutal pisze...

Strasznie fajnie wyglądają!
Ale coś źle policzyłeś. Po dziewięć koni na podstawce powinni mieć. Mam nadzieję, że pomogłem.

robson pisze...

Brutal, idź lepiej liczyć pomalowanych janczarów :P ;)

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS