piątek, 28 maja 2021

CLASH of Spears - kolejne kroki

Jestem już za półmetkiem prac nad pierwszą bandą do CLASH. Praca nabiera tempa i taśmowego charakteru. Równe, regularne malowanie (od dłuższego czasu jest nim 2-4 modeli tygodniowo) to najlepsza metoda na sukces zwłaszcza, jeśli można ją zaplanować w sposób ciekawy i niemonotonny. 

Do tego momentu pomalowałem grupę Pezhetairoi z sarissami, mniej nadającymi się do walk w niewielkich grupach ale tak charakterystycznymi dla Pyrrusa, że musiały się w bandzie znaleźć. Pomalowałem też ósemkę psiloi z oszczepami. Na półmetku prac jest lekka kawaleria. Konne modele, choć maluje się je dużo szybciej niż przypuszczałem, zabierają sporo czasu. Dlatego postanowiłem robić ich malowanie na 2 partie. W przerwie pomaluję, również rozbitych na dwie połowy, pezhetairoi z oszczepami. Kolejną bardzo charakterystyczną jednostkę Pyrrusa. Są to piesi Towarzysze, uzbrojeni nie w sarrisy a drzewcową broń miotaną. Bardzo logiczny koncept ale z racji nietypowego charakteru jednostki, nieposiadający modeli.

Na szczęście przygotowanie tej pozbawionej zasad specjalnych (ciekawa jednostka, bo nie posiada żadnych Traits) formacji było możliwe. Wykorzystałem do tego korpusy hoplitów, posiadające identyczne jak falangici linothorax'y. Po dodaniu głów w macedońskich hełmach i rąk z oszczepami (wykorzystałem nadmiarowe ręce lekkiej kawalerii oraz ręce hoplitów z otworkami na włócznie) oraz przewierceniu kilku dłoni "od tarczy" i dodaniu im zapasowych oszczepów, 6 modeli było gotowych. Piszę sześć, bo dwa korpusy hoplitów mają pełne, metalowe kirysy i dopiero jak poczta dostarczy zamówione ramki z hoplitami, będę mógł zbudować brakujące 2 modele. Macedońskie hełmy mają coś w sobie, co nadaje unikalnych charakter noszącym je wojownikom. Dlatego Pezhetairoi to moje ulubione figurki w bandzie. Mają też w sobie dużo dynamizmu, zatopionego jak energia w kroplach księcia Ruperta, która tylko czeka na jej uwolnienie! Choć jest to jednostka pozbawiona specjalnych zasad, jest czymś pośrednim między psiloi a iberyjskimi Caetrati. Nie jest to lekka piechota ale dzięki oszczepom może się tak zachowywać.
 
 
Plan jest więc taki, żeby po skończeniu czwartego kawalerzysty poświęcić tydzień i pomalować czterech oszczepników a potem wrócić do kawalerii. Tylko po to, bo po ich zrobieniu móc skończyć ostatnią 4kę piechoty. Klasyczne A-B-A-B.

A jak Wasze postępy prac?
 

 

Na pewno zauważyliście w tle Pezhetairoi słonia. Tak. Powoli przygotowuję i tę bestię do malowania. Ale i słoń, i czekający w podkładzie dowódcy będą czekać grzecznie na swoją kolej. Najważniejsze jest równe tempo i realizacja planu.


4 komentarzy:

Pepe pisze...

Najpierw trochę prywaty. Chętnie wymienię się ludkami odzianymi w linothorax'y za ludki w pancerzach atlety. Jeżeli ofc masz taką wolę.
Co do twojego pomysłu to uważam go za świetny. Duży wachlarz możliwości zawsze jest mile widziany.
A teraz odpowiadając na twoje pytanie odnośnie postępów prac oraz planów. Jak wiesz maluje równocześnie dwie ekipy. Rzymian i Greków.
Na ten moment do rozpiski Greków, którzy byli moim pierwszym wyborem (losowym ;/) brakuje mi 18 ludków, z czego 10 jest już na 90% skończonych - więc nie jest źle.
Natomiast Rzymianie, którzy są kolejną ekipą (ponownie wybór był przypadkowy :/) mają się całkiem nieźle. Jeżeli utrzymam tempo malowania to koniec czerwca będzie równoznaczny z końcem ich malowania, jedynym problemem będą Samnici do których nie mam kalkomanii ale tutaj wejdę w konszachty z nieodzownym Szeperdem. Ale podsumowując postęp prac nad Rzymianami w odniesieniu do potencjalnej rozpiski, którą chciałbym zagrać sprawa wygląda następująco (Szeperd nie czytaj!!! bo to spojler będzie :D): brakuje mi 24 modele z czego 6 jest w 70% pomalowanych, a 12 w bardzo wczesnej fazie malowania.
Tak więc nie jest źle, wszystko zależy od czasu i motywacji - jak na razie ani pierwszego, ani drugiego mi nie brakuje, więc rokowania są dobre.
No i tak na koniec to z niecierpliwością czekam na GALÓW!!!
Ale się qrczę rozpisałem ;)

Seba Brodaty Ork pisze...

Kurcze metalowe modele, super się zapowiada ;)

szeperd pisze...

No podejście do tematu z wszechmiar godne podziwu.

MiSiO pisze...

Pepe, modele Ci odkładam.

Seba, tak ale tylko załoga i 3 nogi. Reszta słonia to żywica.

Szeperd, takie hobby. Można się przyłożyć i mieć z tego frajdę. Zwłaszcza przy tak niewielkim projekcie.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS