„Czasem niebezpiecznie jest wyjść z domu, gdy staniesz na drodze, nigdy nie wiadomo, dokąd cię nogi poniosą."
- J.R.R. Tolkien, Drużyna Pierścienia
W związku z tym, że powoli ruszamy z kampanią Kings'ów, napisałem kilka słów, przybliżających podstawowe założenia formatu. O Kings of War:Ambush napisałem już kilka wpisów. W kilku wspomniałem jedynie o tym formacie. W kilku pokazałem, co maluję. Nie napisałem jednak szerzej czym jest Ambush i jak zacząć przygodę z tym formatem! Czas nadrobić zaległości.
Ambush to świetny sposób na grę na mniejsze punkty niż standardowe gry, zapewniając te same fantastyczne wrażenia, ale w formacie, który jest znacznie łatwiejszy i szybszy do zrozumienia.
W Ambush można grać z zaledwie dwiema lub trzema jednostkami na stronę [aż do limitu 995 punktów]. Główną zaletą Ambush jest to, że niższa liczba punktów oznacza, że nie trzeba malować ogromnej liczby modeli, aby zacząć. Co więcej, w połączeniu z zakazem wystawiania „hord” i „legionów” na tym poziomie, będziesz w stanie błyskawicznie rozbić całą masę mniejszych jednostek!
Zgodnie z zapewnieniami autorów, Ambush to doskonały format wprowadzający do Kings of War, ale warto pamiętać, że dla wielu osób Ambush JEST docelowym formatem. Co nie dziwi! Nie jest to uboga krewna ale gra na własnych prawach. Oczywiście budując armię do Ambush nie możemy wystawiać hord (największych oddziałów) ani postaci legendarnych [1]/[2] ale nadal można dowodzić sporą armią, składającą się z ok. 10 oddziałów. Można w armii mieć smoka/tytana czy fantastycznego bohatera. Czym więc się różni budowa armii między omawianym formatem a pełną wersją?
Dla każdego oddziału o wielkości Troops lub Regiment, możesz również do armii dołączyć jedną z następujących jednostek:
- Hero
- Monster
- Titan
- War Engine
- Irregular Unit (w tym wszystkie oddziały z zasadą Fly)
Dodatkowo w grach poniżej 750 punktów wartość wystawianych oddziałów nie może przekroczyć 200 punktów (uwzględniając ulepszenia i przedmioty) i 250 punktów w grach 750+ punktów. Nie można wystawić też więcej niż 3 bohaterów/monsterów/tytanów/maszyn łącznie w armii.
W praktyce oznacza to, że gra się głównie oddziałami wojska, z niewielkim wsparciem bohaterów i potworów. Nadal oczywiście możemy wystawić olbrzyma czy bohatera na mantikorze.
Podręcznik sugeruje też mniejszy niż typowy stół do gry. 3'x3' czyli 92x92 centymetry.
Wszystko powyżej pokrywa się z założeniem formatu, aby emocje i obrazy, jakie wyzwala w głowach graczy widok nowych modeli, można było przełożyć na piękne armie ale bez konieczności wieloletniego poświęcenia się jednemu projektowi. Mniejsze wielkości oddziałów pozwalają na zachowanie grywalnej liczby oddziałów bez konieczności malowania po 40 figurek w każdym. Dzięki temu gra zajmuje mniej miejsca ale i czasu, doskonale oddając naturę starcia między patrolami/zwiadem czy avangardą większych armii.
Sam jestem "ofiarą" tego podejścia. Brak obciążenia jakim jest świadomość, że na budowę będę musiał poświęcić 2 lata, pozwala mi z radością sięgać po kolejne projekty. Kiedyś planowałem niewielkie, "konne" sił rozpoznawcze goblinów. Dla samej przyjemności budowy takiej armii. Jednak po zbudowaniu 1000 punktów nie miałbym z nimi co robić ... I temat zszedł na daleki plan. Teraz jestem w stanie zbudować konny patrol Empire of Dust czy niewielkie, mieszane siły Nighstalkers tylko dlatego, że bardzo podoba mi się wymyślona kolorystyka czy idea ciemnych podstawek. Ba! Będę mógł tymi armiami rozgrywać kampanie w klubie w ciągu 2-godzinnych zajęć czy wpaść do znajomego i zagrać 2 wieczorne bitwy.
Wszystkie nowo wydane zestawy do Ambush zawierają też podstawki zbiorcze a nie pojedyncze bazy. Mantic postawił na to, co w środowisku jest już normą t.j. oddziały reprezentowane są nie liczbą modeli a wielkością bazy. Dzięki temu gracz może poświęcić więcej czasu na budowę małych dioram np. niziołków stojących na wzgórzu z niewielkimi, okrągłymi drzwiami w jego skarpie (Obrona Terytorialna?), używając przy tym mniejszej liczby modeli niż wynika to z surowych zapisów w podręczniku. Na tym rozwiązaniu zyskuje nie tylko gra (wizualnie) ale i malarz, który do pomalowania ma znacznie mniej figurek. Jest więc to doskonały format do luźnego grania i rozgrywania kampanii w trakcie których można dodawać po jednym/dwóch oddziałach między kolejnymi bitwami (bez zarywania nocy nad biurkiem)!
Jest to wiec format "złotego środka". Coś dla osób, które po prostu lubią rank&flank i nie chcą się z nim rozstawać ale też nie mogą lub nie chcą zanurzać się po samą szyję w budowę armii. To format do luźnego i turniejowego grania w przystępnym czasie (750 punktów można rozegrać w 25 minut na osobę) i, co też bardzo ważne, w przystępnej cenie.





1 komentarzy:
Wyczerpujący opis, daje do myślenia. Może złapię wenę na urlopie, he, he.
Prześlij komentarz