Mam dla Was dzisiaj małą odskocznię estetyczną, która dobrze mi zrobiła po fazie brudzenia farbami serii brytyjskich pojazdów z II wojny. Przysiadłem fałdów i skończyłem konną wersję figurki króla Rohanu, Helma Żelaznorękiego (końcem marca wrzucałem tu Helma w wersji pieszej). Jak już pisałem, figurka zrobiła na mnie spore wrażenie i nie mogła nie znaleźć się w mojej kolekcji. Myślę, że to przede wszystkim kwestia dynamiki wzoru, bo co do całego kontekstu, związanego z Rohanem, to kwestia jest jasna jak słońce. Oczywiście przez głowę przeszła mi myśl, czy nie dokupić jeszcze jakichś figurek Rohirrimów, ale na razie zostawiam to na bliżej niekreśloną przyszłość.
I jeszcze zdjęcie króla w obu wersjach, a więc w malowanej w marcu pieszej odsłonie plus oczywiście konnej, prezentowanej w dzisiejszym wpisie. Forth Eorlingas!





14 komentarzy:
Piękna robota panie kolego!
The Horn of Helm Hammerhand Shall Sound In The Deep...
Na wypasie.
Dzięki Pepe. Należało się figurce trochę więcej uwagi, niż zwykle.
Kurde, ja tu komenta napisałem, a głupi blogger nie zapisał :(
Linia lotra z gw to moim zdaniem najlepsze figurki od gw. Świetnie wyciągnąłeś detale.
Dzięki Rob.
Odnośnie GW to w dużym stopniu się zgadzam z Tobą, choć jest kilka figurek, których nie potrafię 'odzobaczyć'. No dobra, nie będę się czepiać szczegółów...
Świetna robota, cały model prezentuje się iście po królewsku, podoba mi się też malowanie wierzchowca, ogólnie widać, że jak chcesz, to umiesz. ;)
Doskonała praca.
Dziękuję Panowie, miłosłyszeć.
Problem jest z tym "chceniem" właśnie, hue, hue.
Fajne. A teraz więcej Brytyjczyków dej mnie. :)
Tak, spokojnie, są teraz w kolejce w wip i w najblizszych planach. Będziesz Pan zadowolony.
Jakim cudem jeszcze tego nie skomentowałem?
Konny robi świetne wrażenie!
Ale jak się przyjrzeć to w sumie pieszy równie dobry technicznie.
Jednak konny model w dobrej pozie daje efekt wow! :)
Cudeńko
A dziękuję bardzo.
Prześlij komentarz