Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwedzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwedzi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 października 2021

Närke-Värmlands i Kronobergs - pierwsze testy

Na tegorocznych Polach Chwały, poza kapitalną okazją do przetestowania nowych zasad nadchodzącej, drugiej edycji Ogniem i Mieczem, mogłem odebrać zamówiony regiment piechoty krajowej. O planie budowy dwóch dużych oddziałów do nowej edycji najpopularniejszej, polskiej gry historycznej pisałem wcześniej. Dwa oddziały w dwóch kolorach. Regimentów Närke-Värmlands i Kronobergs. Pierwszy to zielone kurtki i czerwone spodnie, drugi to czerwone kurtki i żółte spodnie. Regiment Närke-Värmlands już kiedyś miałem pomalowany ale zarówno jakość modeli jak i mojego malowania dawno się przeterminowała i odstawała od pozostałych jednostek, jakie zostawiłem sobie do Zgrupowania.

czwartek, 23 września 2021

Czarne płaszcze / rajtaria najemna, wielkość S

Zapewne słyszeliście, że zapowiedziano drugą edycję Ogniem i Mieczem. O podstawowych zmianach w grze opowiada sam Sosna na swoim kanale "Okiem Sosny" na YouTube. De facto OiM 2.0 będzie nową grą, pod tą samą nazwą. Dlaczego? Zmianie ulegnie organizacja jednostek (cale),  kompozycja oddziałów, struktura tury i armii ale, co ciekawe, zachowane zostaną typowe dla OiM'a rozkazy, dysproporcje PS, reakcje na ruchy przeciwnika czy formacje (jak batalia).

W ramach przygotowań do listopadowego startu kampanii na Wspieram.to/KS, Wargamer organizuje turniej wersji beta nowych zasad na nadchodzących Polach Chwały. Dlatego, jako łasy na nowe zasady człowiek, dbający o tradycję corocznego grania w niepołomickim zamku, oczywiście się zapisałem.

niedziela, 24 maja 2020

Szwedzkie lwy, moskiewskie owce

Gdyby nie pandemia, właśnie grałbym czwartą bitwę na Mistrzostwach Ogniem i Mieczem w Wilanowie. I pewnie miałbym spory szum w głowie. Ale cóż poradzić, takie mamy czasy i taki mamy klimat. Zostają nam zajęcia w domu oraz oglądanie wirtualnego Wilanowia, który ekipa Wargamera zafundowała nam w ramach pocieszenia. Co do zajęć w domu, to niestety tak mnie pochłonęły, że nie miałem czasu na zajęcie się figurkami do Cesarstwa czy Minas Morgul. Za to jakiś czas temu udało mi się pomalować model specjalny szwedzkiego dowódcy, Rutgera von Ascheberga, który jest dostępny w sklepie w zestawie o nazwie Szwedzkie Lwy (obu pozostałych dowódców też z resztą pomalowałem, i to pięć lat temu). 

wtorek, 15 stycznia 2019

Bitwa pod Wośpicami

W ostatnią sobotę pod wsią Wośpowice, niedaleko Bielska-Białej, doszło do spodziewanego od tygodni starcia dwóch zgrupowań. Po kilku tygodniach manewrów, obie siły natrafiły na siebie w okolicy przeciętej płytkim strumieniem wsi. Z powodu prowadzenia wojny w niesprzyjających, ciężkich, zimowych warunkach zarówno możliwość aprowizacji wojska we wsi jak i zajęcie mostu stało się kluczowym celem obu armii... Z samego rana, tuż po opadnięciu lodowatej mgły, oba wojska ruszyły w kierunku rzeczki...

środa, 10 października 2018

kompania najemnych rajtarów weteranów z arkebuzami

Dawno, dawno temu, kiedy Ogniem i Mieczem było bardziej wizją niż rzeczywistością, postanowiłem złożyć niewielki podjazd do tej, powstającej dopiero, gry. Były to czasy, kiedy królowało DBA i wyzwaniem było pomalować dwunasto-podstawkową armię. Stąd pomysł na mały podjazd szwedzki. W końcu potrzeba było ze trzy razy tyle podstawek co do pełnej armii DBA...

Do dziś pamiętam jak malowałem pierwsze modele rajtarów. W porównaniu do dzisiejszych wzorów, zbyt naładowane detalem, drobniejsze ale nadal doskonałe. Pomalowałem 4 podstawki rajtarii, która trafiła do pierwszego podjazdu. Było to mniej więcej 10 lat temu. Od tego czasu pomalowałem jeszcze kilkanaście podstawek jazdy ale jak mogłem unikać malowania koni, unikałem. Malowanie konnicy zajmowało po prostu trzy razy więcej czasu niż piechoty. Mimo to dorobiłem się niewielkiego konnego regimentu. Z tym, że regiment był głównie w pancerzach. Dlatego skwadron arkebuzerów w siłę od tego czasu nie urósł. Co nie było problemem. Do zeszłego tygodnia, kiedy to wróciłem z Pól Chwały z głową pełną pomysłów i rozpisek do Zgrupowania

poniedziałek, 1 października 2018

Turniej na poziomie "Zgrupowanie" na Polach Chwały 2018

Jak co roku, w ostatni weekend września w Niepołomicach, miał miejsce turniej Ogniem i Mieczem. Do tej pory był to turniej "dużego formatu" czyli rozgrywki na poziomie Dywizji. W przeciwieństwie do Wilanowa, który był turniejem "małego formatu" czyli rozgrywkami na poziomie Podjazd. Zeszły rok przyniósł zmianę i gracze pod Krakowem testowali zasady Zgrupowania. Nowego poziomu, który zapewnia emocje prowadzenia dużych bitew z poziomu Dywizji ale w czasie niewiele ponad 2 godzin. Jak widać zeszłoroczne testy wypadły pomyślnie, bo w miniony weekend, w już oficjalnie wydane zasady, zagrało blisko 20 graczy z całego kraju.

piątek, 14 września 2018

Regiment piechoty najemnej nowego typu (1648-1660) - weterani

Najemni weterani to najlepsza piechota, jaką można wystawić w armiach zachodniego typu. Dobrze wyszkolona i dowodzona, wsparta artylerią regimentową, pozwalała na elastyczne zachowanie na polu walki.

Dzisiejszy regiment to kolejna jednostka, która głównie oglądała wnętrze koszarów (walizki) i której nie pokazywałem szerszej publiczności. Nie jest to regiment w pełnej sile. Wykupiłem wprawdzie wszystkie dostępne poziomy i kompanię pikinierów ale do pełnej siły brakuje drugiej regimentówki, majora i jednej kompanii muszkieterów.

Elementem łączącym wizualnie całą armię, poza kolorem podstawek oczywiście, jest niebieski, którym wzbogaciłem kolorystykę kilku kompanii w ostatnich dniach. Popularny w owym czasie kolor tkanin mieszam, w różnych proporcjach, z brązowym, zielonym i szarym. Dzięki temu armia zachowuje spójny wygląd (nie występowało w polu jednorodne umundurowanie a radzić sobie trzeba) a mimo to każdy oddział łatwo zidentyfikować. Przykładowo w dragonach dominuje nieznacznie zieleń, w piechocie starego typu żółć. A w regimencie najemnym niebieski, który oczywiście też jest złamany to brązowym to szarym ale nadal stanowi kolorystyczne ogniwo między formacjami.

Przygotowane przeze mnie regimenty wyróżnia jeszcze jeden element. Kolor trawek, które każdy regiment ma różne. Kiedy na stole walczy obok siebie 3-4 regimenty piechoty, naprawdę łatwo o pomyłkę.Trawki mają temu zapobiegać.

Sztandary to inwencja własna, wzorowana na wcześniejszym okresie, gdzie zdarzała się kratka. Piesze sztandary z tego okresu właściwie się nie zachowały, więc inspiracja jest o tyle o ile. Wykonałem je jak poprzednie, z papieru do drukarki i wikolu. Metoda jest prosta, więc ją opiszę. Zwłaszcza, że jakiś czas temu sporo osób o nią pytało.

Zaczynamy od wycięcia z papieru sztandaru o podwójnej długości z dodatkowymi 2-3mm, które będą potrzebne, żeby sztandar owinąć wokół drzewca. Następnie rysujemy ołówkiem wzór. Pasy, kratę, symbole. Co tam chcemy. I malujemy bazowymi kolorami. Kiedy farba wyschnie, smarujemy nasz sztandar (obie połówki) od wewnętrznej strony wikolem. Ja używam kleju firmy Pattex. Tanie kleje np. Dragon odradzam z głębi serca. Następnie owijamy sztandar wokół drzewca i łączymy obie połówki. Jeśli chcemy postrzępić go na końcu, to najlepszy moment na ten zabieg. Papier jest wilgotny od kleju i pięknie się rwie. Mokry klej pozwala jeszcze na jedno. Uformowanie materiału. Polecam owijać papier wokół pędzelka, żeby uzyskać gładkie "łopotanie". Poniżej macie 2 przykłady jakie pozy można uzyskać. Drzewce z uformowanym sztandarem należy odłożyć ja kilka godzin lub nawet dobę. Do wyschnięcia. Kiedy sztandar jest suchy, malujemy wypukłe fragmenty. Dzięki temu sztandar nabierze objętości. Łapiące światło wypukłości powinny być jaśniejsze. Zagłębienia ciemniejsze. Wystarczą 2-3 odcienie tego samego koloru do uzyskania naprawdę świetnego efektu.

Miłego oglądania!

poniedziałek, 10 września 2018

Z grubej rury

Dzisiejszy wpis sponsoruje numer 12 i litera 'f'.

Jeśli sformułowanie 'armia do Ogniem i Mieczem', przywodzi Wam na myśl w pierwszej kolejności szeregi piechoty i huk dział to znaczy, że to wpis w sam raz dla Was. Zwłaszcza, jeśli mowa  o trzęsącym ziemią huku, okraszonym zapachem spalonego prochu.

Szwedzkie działa średnie. Duma szwedzkiego dowództwa. Najcelniejsze (dzięki wyszkoleni załóg), o nie największym zasięgu kul ale o godnym szacunku 40cm i 50cm zasięgu kartacza. Do dziś pamiętam, gdy ich modele wyszły w ramach kampanii Potopu na Kickstarter'rze. Cudowne, imponujące rozmiarem modele, piękna załoga. Zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie modele obsługi sprzed kampanii. Oglądałem ostatnio ofertę WG i przyznam, że pięknych wzorów od tego czasu wyszło jeszcze więcej ale prezentowane dziś nie ustępują im o krok.

Szwedzka machina wojenna ma 2 działa średnie do wyboru. 6f i 12f. W dywizji można wystawić do dwóch sztuk. W tym jedno 12f. W tym zgrupowaniu garnizonowym tylko jedno, dowolne. W zależności od posiadanych punktów zaopatrzenia (ZAO). Dodatkowo broniąca się armia może wystawić szańce i dodatkową załogę do działa. Ah. Możemy też wystawić wóz amunicyjny. Do pełni szczęścia brakuje majora artylerii ale są granice łakomstwa. Wspominam więc o majorze jedynie dla rzetelności.

Jeśli jednak Szwedom przyjdzie atakować, warto mieć zaprzęg do ciągnięcia działa. Zwykle w 1 turze zyskujemy dodatkowy ruch t.j. przetaczane działo przesuniemy o 5cm, ciągnięte przez konie 10cm.

Bardzo ważnym elementem baterii jest wóz amunicyjny. Szybkostrzelność dział z tego okresu znacznie przewyższała szybkostrzelność muszkietów. W związku z tym już w 3 turze może się działom skończyć amunicja! Z pomocą przychodzi wóz i zapasy kul i prochu, które przewozi. Jakiś czas temu Kadrinazi napisał na forum gry, że wozy amunicyjne wyróżniały się z całego taboru. "Brezent" okrywający wóz był najprawdopodobniej malowany na niebiesko lub żółto (żółto głównie przed Potopem). Idąc za sugestią autorytetu, tak właśnie pomalowałem mój wóz. Na niebiesko.

Na zdjęciach widać działo 6f, 12f (o znacznie cięższym, masywniejszym leżu), podstawkę dodatkowej załogi, szaniec, zaprzęg i wóz amunicyjny. Zarówno zaprzęg jak i wóz pomalowałem kilka dni temu. Modele były sklejone, więc roboty nie było zbyt dużo. Dosłownie "przy okazji" wykonałem oba elementy, dodając kilka wiader i skrzyń obok wozu. Pozostałe bazy wyjąłem z walizki. Jedyne co miałem przy nich do roboty to wywiercić otwór na magnes, wkleić go i polakierować modele.

Jedno co nasunęło mi się po 3 letniej przerwie w malowaniu 15mm modeli to, że poprawiła mi się technika i przyznać muszę, że zarówno wóz jak i zaprzęg cieszą moje oko. Mam więc nadzieję, że i Wam się one spodobają!

piątek, 7 września 2018

Inwentaryzacja - wyciekły szczegóły

Wystarczyło, że w ostatnim wpisie wspomniałem o inwentaryzacji szwedzkiej dywizji a już pod domem zaczęli pojawiać się podejrzani ludzie. Głuche, nocne telefony i włamanie do szkatułki, w której trzymałem wyniki sprawdzenia stanu osobowego wojska. Podejrzenie padło na Moskwicinów...

wtorek, 4 września 2018

Kalmar regemente z dedykacją

Wydanie podręcznika Zgrupowanie do systemu Ogniem i Mieczem, wprowadzającego nowy poziom rozgrywki, głoszącego hasło "dywizja rozegrana w czasie podjazdu", mocno mnie zmotywowało do odkurzenia zawartości kilku (!) walizek z podstawkami Szwedów. Odkurzenie miało na celu przygotowanie armii do gier na nowym poziomie Zgrupowanie i składało się z:

- inwentaryzacji armii,
- nawiercenia w każdej podstawce otworu i zamocowania w nim magnesu neodymowego,
- polakierowania całej armii lakierem satynowym, który w przeciwieństwie do lakierów z puszek, których używałem do tej pory, faktycznie zabezpiecza farbę przed uszkodzeniami mechanicznymi.

niedziela, 31 sierpnia 2014

Pułkownik Irfwing z Kalmar regemente (regiment krajowy)

Złożona przez mnie szwedzka dywizja do Ogniem i Mieczem, przynajmniej przed wydaniem dodatku Potop, oparta jest o dywizje garnizonową. Dywizja ta to głównie piechota. Mam już jeden gotowy regiment z Narke-Varmlands w pełnej sile. Przyszedł czas na niewielki regiment, który będzie pełnił rolę straży przedniej. Dowódcą tego regimentu jest pułkownik Irfwing i to jego model dzisiaj prezentuję.

Sam dowódca to figurka z zestawu dowódców wyższego szczebla. Podstawka jest jednak nietypowa, bo poza sztandarowym, który niesie sztandar w czerwono-żółtą szachownicę, swojemu panu towarzyszy również pies.. Chciałem urozmaicić trochę podstawki dowódcy a pies wyszedł świetnie. Jeśli chodzi o sztandar to nie zachowały się niestety oryginalne sztandary tego regimentu z okresu Potopu ale idąc za sugestiami Kadrinaziego, wybrałem wzór z wojny skańskiej.

Regiment z Kalmar, który zaprezentuję przy innej okazji, wystawię w minimalnej sile 4PS t.j. 4 podstawki pikinierów i 8 muszkieterów (tutaj użyłem głównie modeli gdańskich strzelców, których pozy dużo bardziej odpowiadają straży przedniej).


Na ostatnim bielskim turnieju kupiłem i wygrałem kilka farbek Vallejo, które są w ofercie Strefy Gier w Bielsku. Przy malowaniu 15mm modeli stosuję metodę, która jest moją własną ale wiem, że wiele osób doszło do podobnych wniosków. Każdy kolor maluję 3 warstwami. Kolorem bazowym, najciemniejszym, średnim i końcowym rozjaśnieniem. Od momentu kiedy zacząłem malować straż zasieczną postawiłem też na bardziej stonowane barwy. Na szczęście większość moich jaskrawych farbek zakończyła swój żywot a ich miejsce systematycznie zajmowały farby z serii Model Colour Vallejo. Dlaczego o tym piszę? Na prezentowanym modelu użyłem nowych żółtych i niebieskich odcieni. Z efektu jestem bardzo zadowolony i liczę, że przy okazji malowania modeli dla Skoczka i do Siedmiogrodu będę mógłby próbować kolejne kolory m.in. czerwony, który do tej pory zawsze wychodził mi bardzo jaskrawo.

wtorek, 27 maja 2014

Szwedzkie działo średnie

Jako, że najwięcej pracy przy szwedzkim dziale średnim zajęło mi przygotowanie podstawki z załogą, dość szybko uwinąłem się z pozostałymi elementami zestawu: szańcem oraz, rzecz jasna, samą armatą. Dzisiaj zatem kilka słów o tym.


Szaniec, podobnie jak bazę pod działo, podkleiłem 3mm, plastikową podstawką, aby wysokość odpowiadała standardowi armii Ordyńca. Sam element terenu niezwykle przypadł mi do gustu - świetny pomysł Wargamera, świetny odlew, w zasadzie sam się maluje. Suchy pędzel, nieco washa, lubię takie szybkie robótki. Całość okrasiłem paroma krzaczkami, aby przełamać monotonię brązowej podstawki.


Samo działo to raptem trzy kolory i błyskawiczne, proste malowanie - taka 6-funtowa wisienka do ciekawej scenerii, na której ostatecznie stanie. Oby Ordyniec był z niej zadowolony i celnie z niej palił - no, może z wyjątkiem, kiedy za cel weźmie moich Moskwicinów.


Czytałem, że niebawem w sprzedaży mają pojawić się średnie działa moskiewskie - już nie mogę się doczekać, żeby sobie takich kilka sprawić na własny użytek.

niedziela, 25 maja 2014

Szwedzka 6-funtówka - obsługa

Mój ostatni dylemat pt. czym się teraz zająć niespodziewanie rozwiązał się w ubiegłym tygodniu, podczas powrotu z krakowskiego turnieju. Kolega Ordyniec zabrał bowiem ze sobą średnie działo szwedzkie, żebyśmy mogli nacieszyć oczy ostatnim wypiekiem ze stajni Wargamera. No i jakoś tak wyszło, że zgodziłem się tę 6-funtowkę pomalować. Cały zestaw jest po prostu piękny: żywiczna podstawka, załoganci, dodatki, szaniec, wreszcie sama armata. Nic, tylko malować i strzelać na poziomie dywizji.


Dzisiaj wrzucam zdjęcie gotowej podstawki wraz z obsługą działa - tak na pobudzenie apetytu. W zasadzie najwięcej pracy przy tym zestawie już za mną. Frajdę miałem ogromną, podobną do przygotowywania obozów do DBA. Wkrótce szaniec i działo.

niedziela, 23 grudnia 2012

Nowe szwedzkie działa (12f)

Oto jest. Jedyne w swoim rodzaju, zarówno jako model (Skoczku, ukłon) jak podręcznikowa zasada. Jedyne szwedzkie ciężkie działo polowe. Gdy dowodzi nim major artylerii, nieprzeciętnie skuteczne. Baz majora i tak, moim zdaniem, najlepsze w grze.

O samym dziale już się rozpisywałem przy okazji chwalenia się "green'em".

Malowanie podobnie jak 6f, w kolorach regimentu artylerii. Choć jak Kadrinazisugerował, z wykazaniem pewnych braków w umundurowaniu.

Na podstawce sporo skrzynek u wiader. Dzięki temu działo nabiera dodatkowej masy. Z nowości warsztatowych mamy zółty z którym zawsze miałem problem. Teraz pierwszy raz pomalowałem ten kolor na szarym podkładzie i efekt jest kapitalny. Testowałem też cieniowanie zółtego szarym washem z równie dobrym skutkiem. Dzięki temu udało mi się zrobić obsługę w moim stylu ale w dość spokojnych, lekko "spłowiałych" odcieniach.

Tak myślę, że nie ma co więcej pisać. Lepiej oglądać!

sobota, 22 grudnia 2012

Nowe szwedzkie działa (6f)

Co jest takiego pociągającego w szwedzkiej dywizji garnizonowej? Odpowiedź wyłania się sama z kłębów dymu prochowego. Muszkiety i działa!

Poniżej prezentuję mniejsze, z tych większych, szwedzkich dział. Pamiętacie? Jakiś czas temu prezentowałem jedno 6f działo. To poniżej to ten sam wzór lufy (już niedostępny) ale na lżejszym, smuklejszym leżu z polskiego falkonetu z nowych zestawów artylerii lekkiej. Dlaczego tak? Otóż dlatego, że na masywnym leżu osadziłem 12f działo, którego autorem jest Skoczek (jeszcze raz wielkie dzięki).

Nowe zestawy lekkiej artylerii, poza załogą i samymi działami, oferuje zestaw narzędzi do obsługi dział. Są wyciory, skrzynie z kulami czy beczki z prochem. Nie żałowałem tych dodatków na podstawki szwedzkie. Użyłem też kilku starych wzorów artylerzystów i dzięki temu żaden się nie powtarza.

Kiedy zacząłem malować, Kadrinazi wrzucił na forum OiM, krótką informację o kolorach szwedzkich artylerzystów z regimentu artylerii. Dzięki niemu mam historycznie pomalowanych załogantów. Dzięki niemu też ominął mnie dylemat jaki schemat kolorystyczny powinienem wybrać. Dzięki za dzielenie się z Nami Twoją wiedzą.

środa, 19 grudnia 2012

Marszałek

Dziś wpis z dedykacją dla Szeperda, który ujrzawszy szwedzkiego marszałka, zażądał publikacji jego zdjęć.

Wszystko zaczęło się jednak dużo wcześniej. W połowie tegorocznych Pól Chwały zorientowałem się, że moja armia nie ma dowódcy! Dywizją powinien dowodzić marszałek (baza 4x4cm) a dowodził nią pomniejszy pułkownik! Zawstydzony, postanowiłem szybko promować najlepszego człowieka do godności Fältmarskalk.

Do złożenia dowódcy wyższego stopnia użyłem modeli z zestawu dowódców szwedzkich. W blisterze z pułkownikami nie ma wszystkich wzorów dowódców, dlatego polecam zakup pudełka. Najbardziej wyszukane i eleganckie modele pułkowników i marszałków znajdziecie właśnie tam. Po Polach Chwały, jak każdy uczestnik turnieju, wzbogaciłem się o promocyjny model Lubomirskiego, któremu w drodze powrotnej szwedzki podjazd podprowadził konia. Wierzchowiec okazał się tak wyborny, że ofiarowano go marszałkowi. Układ podstawki wynikł już tylko z pozy wierzchowca dowódcy. Szwedzkie konie zwykle dumnie i niespiesznie idą na wroga. Ten koń to ogień. Rwie się, kopytami ryje. Dlatego postawiłem go na niewielkim wzniesieniu. Dzięki temu marszałek może mieć baczenie na najdalsze krańce bitew. Oczywiście bez sztabu nie mogło się obejść. 3 modele uzupełniły dowódczy i podstawka była gotowa.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Sprawny aparat!

W końcu! Mój aparat jest już sprawny. Po długim oczekiwaniu na serwisanta, udało się uruchomić bestię, z którą współpracuję już długie lata. Dziś rano, korzystając ze znośnego nasłonecznienia, wykonałem kilka sesji prac, które nagromadziły się przez długie tygodnie.

Pomyślałem, że zacznę prezentację "nowości" od średniaka. Będą to 2 kompanie rajtarów, częściowo uzbrojonych w arkebuzy. Zabieg ten ma zwiększyć uniwersalność tych kompanii. Mogą występować jako oddziały z arkebuzami lub bez (nawet, gdy cała kompania arkebuzów nie miała, to pojedynczy rajtarzy ekwipowali się w tego typu broń na własną rękę).

Niestety, dla miłośników poprawności historycznej, rajtarzy są po raz kolejny malowani w jednej tonacji. Przyjąłem, że skwadrony/kompanie rajtarów będę rozróżniał po kolorach koletów. Tym razem pomalowałem je na piaskowo. Moim skromnym zdaniem świetnie pasuje on do niebieskiego koloru nogawek spodni. Malowanie koni tez uległo lekkiej zmianie. Teraz używam 3 wariantów kolorystycznych i tradycyjnie już, wszystkie ciemne. Jasne konie zarezerwowane są dla dowódców.

Z ciekawostek, wartych odnotowania, mamy rajtara, wzorowanego na obrazie Józefa Brandta. Jest to jedyny rajtar w morionie, jakiego mam w armii i jest to mój ulubiony rajtar. Oryginalną głowę stracił na rzecz głowy szwedzkiej od QR'a. Drugą nietypową rzeczą jest uzbrojenie. Każdy model trzyma w ręku pistolet lub arkebuz. Zrezygnowałem, poza chyba jednym modelem, który potwierdza regułę, z modeli uzbrojonych w białą broń.

Jak się Wam podobają?

P.S.
Liczę, że najbliższe dni będą bardziej słoneczne i jakość kolejnych zdjęć będzie lepsza.

środa, 7 listopada 2012

Rzeźbiarski majstersztyk

Dzisiejszy wpis jest podziękowaniem dla Skoczka (zapraszam na forum OiM), który wykonał fantastyczną konwersję. Dzięki niej będę mógł wystawić na polu bitwy model, na który musiałbym czekać długie miesiące t.j. do czasu jego, zestawu, oficjalnej premiery. Przedstawiam Wam szwedzkie działo 12 funtowe. Fantastyczna, polowa wersja działa oblężniczego. Szwedzi odchudzili działo oblężnicze poprzez skrócenie lufy, którą następnie zamontowali na leżu lżejszego działa. Działo 12 funtowe różni się nieco od dział spotykanych w szwedzkiej ale i innych armiach. Nie posiada ono zasady Szybkie Ładowanie, gdyż jest działem ciężkim. Posiada ten sam zasięg strzału kulą co działa 6 funtowe ale strzela większą ilością kości. Również kartacze mają więcej kości. W ich przypadku większy jest również zasięg. Całe 50cm! Pół metra. Zanim pokażę Wam model, kilka słów wprowadzenia. W tej chwili w ofercie Wargamera są lekkie działa do wszystkich nacji. Na poziomie Dywizji można używać jednak dział średnich. Co jest istotne dla np. Szwedów. Dział jednak jeszcze nie ma... Kiedyś, jeszcze przed premierą podręcznika, działa średnie jednak były! Powiedzmy; wersje próbne. Jedno z takich dział prezentowałem już jakiś czas temu. Dostałem je dzięki uprzejmości Rafała, autora gry. Prezentowane dzisiaj działo osadzone jest na tym samym leżu co prezentowana 6-funtówka. Jak zobaczycie na zdjęciach, jest jednak znacznie masywniejsze. Dlatego postanowiłem pomalować jeszcze jedno działo 6 funtowe (w Dywizji mogę wystawić dwa takie działa lub jedno 6- i jedno 12 funtowe). Leże 6- funtowego działa wziąłem z dział polskich czy tureckich (z dział lekkich). Dodałem mniejsze koła i dzięki temu powstało działo duże ale nie aż tak duże jak bohater dzisiejszego wpisu. Poniżej przedstawiam Wam zdjęcia robocze, robione telefonem autora lufy działa. Skoczek, dzięki uprzejmości i mojemu powtarzającemu się nagabywaniu, wysłał mi kilka fotografii z procesu powstawania działa. Warto rzucić okiem! Na samym dole zdjęcia dział przygotowanych do malowania.

poniedziałek, 23 lipca 2012

Wóz z amunicją

Jak nigdy nic się nie dzieje moim armiom (poza historią, gdy Mistrz Wałków wywrócił się z moja bandą orków), tak Szwedzi do Ogniem i Mieczem co chwila ulegają awariom. Weźmy na to pies znajomego wyciąga z walizki (sic!) dragonów i ich... Zjada. Z prezentowanym elementem było podobnie. Figurki do malowania przewożę zwykle zawinięte w jakieś ubrania. Ostatnio wypadła mi z plecaka bluza, w którą byłem przekonany, zawinąłem wóz (bluza dziwnym trafem się żonie nie podobała i uznała ją za towar "na wylocie"). Wozu i bluzy nie znalazłem. Znalazłem za to zastępstwo dla opłakanej już miniatury, gdy nagle... Wpadła z jakiejś bielizny i roztrzaskała się o podłogę. Woźnicy już nie znalazłem (co się dzieje z tą armią?). Co ciekawe, nie bardzo pasował do mojego pomysłu na model ale Wargamer, który w swojej dobroci dla graczy, wysłał mi części o które poprosiłem, nie miał już woźniców ubranych z niemiecka i woźnica był jakby w zastępstwie. Same skrzynie kupiłem chyba w Essex Miniatures a nie kupowałem u nich wielki. Skrzynki przyjemne ale o płytkiej rzeźbie. Wracając do woźnicy. Na szczęście miałem kilku zapasowych dragonów, który etatowo obsadzają konie zaprzęgowe. Sam model wozu jest konwersją kozackiego wozu, która ma usprawnić i tak wysoce sprawny mechanizm szwedzkiej artylerii. Amunicji dla dział w grze starcza na 3 tury ostrego strzelania po którym to czasie zwyczajnie można jedynie polerować działom lufy i koła z błota obskubywać... Gdyby nie wóz z amunicją właśnie. Pozwala on, choć ryzykując niewielką eksplozją, uzupełnić amunicję dział. Przydatna sprawa. Wóz to kolejna konwersja do OiM. Przyznam, że bardzo mi odpowiada przerabianie co bardziej nietypowych elementów armii. Do tej pory były to zaprzęgi do dział. Teraz kolejny duży model. Można się odrobinę bardziej do malowania przyłożyć, pokonwertować, pobawić się z pdstawką. Ostatnia sprawa. Wóz przybliża mnie dużymi krokami do malowania już nie tylko podjazdu a armii w sile Dywizji! Kilka podstawek rajtarów, regiment pikinierów i będę mógł wystawić moją pierwszą armię na tym poziomie gry! Podejrzewam, że bez kilku dodatkowych dowódców też się nie obejdzie ale jeszcze w tym roku dywizja wyruszy w pole! Słowem końca. Na stronie gry pojawiły się zdjęcia nowych zestawów lekkiej artylerii dla Kozaków, RON i Szwedów. Cacuszka! Pewnie niedługo pochwalę się nowymi regimentówkami...

środa, 23 maja 2012

Szwedzka 6-funtówka

Nie jestem pewien czy pokazywałem Wam początek prac nad szwedzką 6-funtówką czyli do tej pory najcięższym działem w parku artyleryjskim Szwedów. Myślę, że niedługo uzupełnię skład armii o 12 funtowe działo (tylko dla dywizji garnizonowej). Na razie jednak prezentuję Wam gotową 6-funtówkę, niezależnie czy widzieliście postęp prac czy jedynie poniższy efekt końcowy. Figurkę zgłosiłem do konkursu Strategii (oby się udało w tym tygodniu zamieścić jej zdjęcia w odpowiednim temacie). Jako uzupełnienie działa, przygotowałem też wóz z amunicją będący konwersją kozackiego wozu i masy bitzów ale ten jeszcze nie jest gotowy, więc pochwalę się nim dopiero w następnych wpisach. Na najbliższym Grenadierze w Warszawie, odbędzie się najprawdopodobniej premiera zestawu lekkich i średnich dział do RON, Szwecji i Kozaków. Działo, które pomalowałem jest modelem starszym, którego 2 sztuki wykopali dla mnie ze stosu prototypów i modeli niedostępnych w sklepie Chłopaki z Wagamer'a. Dzięki wielkie! Jeszcze słowo o skuteczności tej zabawki i już pozwolę Wam oglądać zdjęcia. Otóż to działo, gdy dołączymy do niego dowódcę artylerii (tylko Szwedzi mają takiego dowódcę) potrafi potwornie namieszać. W pierwszej bitwie w jakiej użyłem działa tego wagomiaru, co turę niszczyło jeden wóz kozackiego taboru, dziurawiąc go tak poważnie, że rajtarzy nie mieli potem problemu z rozbiciem broniących się zza niego mołojców! Polecam!
Kilka nowych zdjęć:

RSS FeedRSS