piątek, 7 października 2016

Zgadnijcie, kto wrócił?

Przedstawiam kolejny oddział chopaków, tym razem z bronią długą. Co tu dużo mówić - dzisiejszy odcinek jest trochę z odzysku, bo ukończyłem ich już ze dwa miesiące temu...
Z drugiej strony jednak w tzw. międzyczasie nie próżnowałem i pomalowałem co nieco do armii Chaosu. Ów mały zryw zawdzięczam eventowi pod tytułem 1st Oldhammer Weekend Poland, w którym miałem przyjemność brać udział. Kto chce, może poczytać tutaj: https://gameoftravel.com/oldhammer-weekend-pl/. Wystąpiłem co prawda w minimalnym stopniu niedomalowany, ale sympatyczny oldschoolowy klimat (graliśmy bowiem w 5 edycję WFB) bardzo mnie zmobilizował, czego efekty -mam nadzieję- niedługo pokażę.

A tak w ogóle Gobos, MiSiO, Szeperd - jesteście malarskie potwory i tyle! ;)


sobota, 1 października 2016

Burzywład Korek

Njall Stormcaller – figurka ta wpadła mi w oko już dość dawno a mniej więcej rok temu trafiła na mój warsztat i… utknęła. Nie wiem, co mnie odciągało od malowania. Może lekka obawa, że tak odzwyczaiłem się od większej skali, że coś spapram. Jednak chrapka na coś większego, niż 15mm ostatnio coraz większa, dlatego też w końcu przysiadłem fałdów. Efekt wrzucam dzisiaj - zdjęcie work in progress. Njallowi potrzeba jeszcze kilku drobnych zabiegów z pędzlem, przede wszystkim zaś podstawki. Stay tuned.


Njall Stormcaller – I’ve always liked this model. Around a year ago it arrived at my desk and… stacked. I do not know what kept me so long from painting it. Perhaps some doubts about my own skills with bigger scale as I have not painted anything than 15mm for quite a long time. But eventually I made it. Today I’m posting the work in progress picture. Njall still requires some final brush touches, and more important - he needs the base. Stay tuned.

czwartek, 29 września 2016

Wyprawa łupieżcza

Tak, jak dla faceta, najtrudniejszym okresem jest pierwsze 40 lat dzieciństwa, tak dla modelarza budującego armię, najtrudniejsze jest pomalowanie pierwszego tysiąca punktów. W moim przypadku te najtrudniejsze 40 lat, trwało ok. 6 miesięcy. Dla kronikarskiej dokładności dodam, że przed godziną "zero", miałem już częściowo przygotowany jeden oddział (gargulców) ale było to bardziej "badanie przedpola" niż regularna bitwa z czasem.

1000 punktów to wielkość, która pozwala uznać pewien zakres pracy hobbystycznej za zamknięty. Mamy armię - małą, bo małą ale jednak - którą można zgrywać pierwsze gry. Można w tym momencie poprzestać (plotka głosi, że są tacy modelarze), bez poczucia porzucenia dzieła w połowie jego powstawania albo spokojnie planować dalsze elementy. Jak większość systemów, armie do Kings of War są otwarte tzn. mamy system punktowy a nie predestynowane listy (jak w De Bellis Antiquitatis), tworzące całość. W związku z tym, można budować armię w nieskończoność, dodając nowe elementy. Dlatego ważne jest, aby mieć "punkty kontrolne" podczas budowania. Pierwszy tysiąc nadaje się doskonale do tej roli.

Prezentowaną dzisiaj armią udało mi się rozegrać już kilka bitew. Z Gregxem i jego krasnoludami, Gobosem i jego umarlakami i Boczkiem i jego jaszczurami. Po tych jakże udanych grach, rozplanowałem kolejne 200 i 500 punktów. Wybierając z droższych oddziałów (Większy Obsydianowy Golem i horda Decimators z magiem - Iron Caster'em). Dzięki bazie, jaką jest 1000 punktów mogę powiększyć armię o kolejne 500, malując 23 modele!

Tak oto wygląda ropziska niżej prezentowanej armii:

 
P.S.
Dodam, że wspomniane 1500 punktów nie powstaje bez powodu. Otóż w październiku planujemy 6cio osobowe granie na te właśnie punkty. Za dużo na Zgiełku świetnie pomalowanych ale zakurzonych armii.


środa, 28 września 2016

Glottkinowi Herosi

Wszystkie modele związane z zestawem The Glottkin gotowe! Od poprzedniej odsłony zostało mi do pomalowania dwóch pojedynczych bohaterów, dołączonych do potwora. Nie znam zasad do tego modelu, ale patrząc na modele zakładam, że jak widać jeden jest wojownikiem, a drugi czarodziejem.
Dla obu zastosowałem w zasadzie ten sam schemat malowania i pracowałem nad nimi równolegle. Jasna skóra na bazie Pale Flesh, ciuszki to mieszanka fioletów oraz czarny dla czarodzieja na chusteczkę. Pomijając klasyczne drobiazgi jak drewno z Beastie Brown, linki z Leather Brown pozostają elementy metalowe, które z resztą też od lat robię w klasycznym postarzanym stylu - chainmail, drybrushowany srebrnym, potem pokryty mieszanką czarnego i brązowego washa. Na koniec jeszcze raz lekki drybrush na srebrno, potem ciapkowanie brązem i pomarańczowym imitujące rdzę oraz patynowanie rozwodnionym turkusowo-zielonym. To taki skrót dla ciekawych malowania.
Teraz czas spakować stwora i wysłać w świat.
Zapraszam do oglądania galerii zdjęć.


















sobota, 24 września 2016

Duma Rzeczpospolitej

Duma Rzeczpospolitej, skrzydlata jazda w 15mm wydaniu Wargamera a moim skromnym wykonaniu wygląda jak niżej. Świetne, choć starsze wzory, które nagradzają wysiłek przy farbkach. Zawsze chciałem to zrobić.


The pride of the Commonwealth, 15mm winged lancers produced by Wargamer and painted by me as above. Excellent design, although not the newest one, that gives satisfaction after some efforts with brush and paints. I’ve always wanted to paint this formation.

RSS FeedRSS