wtorek, 1 lutego 2011

Stal i… papier?

Kolejna odsłona oddziału Blood Angels. Tym razem zabrałem się za elementy srebrne czy tam stalowe, jak kto woli nazywać ten kolor. Ponieważ boltgun metal całkowicie mi się już zmarnował, a jest to mój ulubiony metalik, musiałem użyć chainmail’a. To spowodowało trochę jaśniejszy efekt niż chciałem, więc pokryłem całość mocniejszym wash’em w postaci black ink’a, którego z resztą też ostał mi się spory zapas ze starych czasów. Potem suchym pędzlem jeszcze raz chain i dodatkowo minimalnie mitril silver dały efekt widoczny na zdjęciu. Druga rzecz, którą pomalowałem to elementy papieropodobne zwisające z wszystkich stron żołnierzy. W zasadzie nie mam pewności, czym miałby być ten materiał, ale ja go zawsze odbierałem jako papier i tak go potraktowałem. Użyłem bleached bone rozjaśniony później białym, a na koniec pokryty wash’em Vallejo umber shade. Takim samym zestawem potraktowałem szmatki w miejscu intymnym dwóch wojaków oraz rękojeści broni białej, białej nie w sensie koloru ma się rozumieć : ) Teraz pozostaje mi wrysować jakieś szlaczki w papierzyska, ale ciągle jeszcze zastanawiam się czy to robić. Pomyślimy. C.D.N.

5 komentarzy:

szeperd pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
szeperd pisze...

Poza szlaczkami i dwoma facjatami to w zasadzie masz gości za sobą. Ach, jeszcze słynne i zapowiedziane skrzydła. Ne te ostatnie czekam szczególnie, bo zastanawiam się, jakiego charakteru nadadzą całości i jaki będzie końcowy efekt.

Wiesz co? Jednej do jednej rzeczy się jakoś nie mogę przekonać (i to nie pierwszy raz) - do czarnych brzegów podstawek.

Seba pisze...

Też czekam na finał:D Szlaczki domaluj koniecznie, bo to cześć klimatu w każdym zakonie Space Marines:)

Co do brzegów podstawek, to jak dla mnie mogłoby ich nie być wcale, bo liczy się ich wymodelowana powierzchnia i figurka. Same brzegi to już część zupełnie poza tematem, więc po co go wyróżniać?
Zwłaszcza w Wh40, gdzie modele nie poruszają się w zwartych szykach, czarny kolor sprawia, że stają się mało widoczne. Jakby modele same stąpały po stole, oczywiście gdy jeszcze blat współgrał z podstawkami:P Dla mnie brzegów mogło by nie być:]

Inkub pisze...

Jak dla mnie to czarny kolor je zdecydowanie wlasnie odcina od tla (stolu) i wyroznia. Kiedys tez myslalem, ze brzeg czarny jest ok... Po obejrzeniu kilku poradnikow na temat robienia podstawek i zrobieniu paru swoich testowych, doszedlem do wniosku, ze jednak malowanie brzegu w kolorze dominujacym na wierzchu podstawki znacznie lepiej maskuje tenze przed wzrokiem gracza, nie odciagajac uwagi od samej figurki.

Gobos pisze...

ja uznaję tą czerń za neutralną, ale może rzeczywiście lepiej jest zrobić coś w kolorze wykończenia podstawki. najlepiej jakby zlewały się ze stołem, na którym stoją, no ale wiadomo, że kolorów stołów od groma ;)

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS