sobota, 5 marca 2011

Miłość, szmaragd i…moje klejnoty

Przyszła pora na obiecany mini tutorial. W zasadzie nie będę się za wiele rozpisywał bo też nie ma o czym. Wszystko co najważniejsze widzicie na zamieszczonym zdjęciu. To mój sposób robienia klejnotów. Musicie mi wybaczyć, ale na zdjęciu widzicie tylko klejnot pomalowany na płaskiej powierzchni w bardzo dużym powiększeniu. Próbowałem sfotografować krok po kroku malowanie prawdziwego klejnocika na figurce, ale jego małe rozmiary plus odbijające się światło nie pozwoliły na zrobienie sensownych zdjęć. Także widzicie tylko zasadę jak kłaść kolory. Na drugim zdjęciu natomiast macie efekt końcowy z "prawdziwymi" klejnotami.
Na początek cały klejnot malujemy najciemniejszym kolorem, w tym przypadku jest to Dark Angels Greek. Dalej sprawa jest prosta, rozjaśniamy bielą (lub innym rozjaśniaczem zależnie od koloru podstawowego) i kładziemy kolejne warstwy tworząc „schodki”. Ilość takich schodów zależy tak naprawdę od wielkości klejnotu, jaki mamy na modelu, najczęściej wystarcza 4-5 rozjaśnień. Trzeba zachować jak najlepiej efekt przejścia między kolorami. Nie przejmujcie się jednak za bardzo, ponieważ w małej skali kamyki wyglądają dobrze nawet przy widocznych różnicach odcieni. Jak widzicie prosta sprawa, trzeba tylko trochę precyzji i nie pić wcześniej za dużo kawy. Jeśli coś jest niejasne pytajcie. Mam nadzieję, że tutorial się komuś przyda.

5 komentarzy:

brodaty_brutal pisze...

Fajny tutorialik. :)
Sprawa obiła mi się o uszy, ale nigdy czegoś takiego nie próbowałem.
A za tytuł masz u mnie piwo. ;]

quidamcorvus pisze...

Fajny poradnik :)

MiSiO pisze...

Nie nakładasz na kamyki błyszczącego lakieru?

ungrim pisze...

Dziekuje, dziekuje, podobna metode ostatnio wyczytalem wiec bede mial dwie do przetestowania, a przy slayerach mnie troche czeka.
Co do blyszczacego lakieru troche takich poogladalem i w sumie wole jednak matowe z matowym efektem blysku niz prawdziwy efekt blysku, blyszczacy lakier nie pasuje mi do figurki robionej calej w macie.

Gobos pisze...

Czekam na piwo :)
Jak widać na pierwszym zdjęciu klejnociki mają swój delikatny prawdziwy błysk od światła, stwierdziłem że lakier błyszczący nie jest potrzebny, ale z ciekawości kiedyś sprawdzę.
dzięki

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS