Kolejny model do armii Blood Angels to bohater o tajemniczym imieniu Lemartes i przydomku Guardian of the Lost. Nie znam się za bardzo na 40-stce więc nie wyjaśnię Wam kim on jest, jeśli Was to w ogóle interesuje. Wiem jedynie, że to jakiś Kapelan. W zasadzie to wszystko nie istotne bo chodzi o sprawy wizualne.
Kapelan Lemartes został pomalowany podobnie jak poprzedni oddział Death Company. Ogólnie czerń plus czerwień oraz złote dodatki i trochę papierków fruwających mu pod pachami. Standardowo, jak cała armia, kapelan otrzymał na plecy zestaw małego lotnika w postaci mechanicznych skrzydeł. Postanowiłem wstawić mu skrzydła jak najmocniej rozłożone, aby wyglądał jeszcze bardziej dostojnie i rzeczywiście robił wrażenie wzbijającego się w powietrze.
Podstawka z doklejonym fragmentem jakiegoś zbiornika pozwoliła na wklejenie modelu jako latającego. Tyle w temacie Strażnika zagubionych przede mną kilka krwistych modeli, które niedługo ujrzą światło dzienne. Do następnego razu.



2 komentarzy:
Fajna poza! Pasują mu te skrzydła i to latanie. :)
Malowanie ok, ale jakoś nie leżą mi te miedziane metaliki.
W zasadzie to był Shining Gold tylko pociągnięty Brown Inkiem :)
Dzięki
Prześlij komentarz