Codzienne życie ucznia czarnoksiężnika proste nie jest - pomyślał Franz, który na kolanach szorował podłogę pod stołem do sekcji w laboratorium. Na kamiennej powierzchni widać było ślady ciężkiej pracy mistrza a, że mistrz był człowiekiem oddanym bez reszty swojej pasji, to Franz miał co skrobać. Miał też czas na myślenie, co wielokrotnie odradzał mu jego złośliwy mistrz.
W zasadzie - kontynuował rozmowę z samym sobą Franz - praktyka przebiega sprawnie. Jest to o tyle zeskakujące, że jej początek nie zapowiadał takiego rozwoju wypadków. Po tym, jak zostałem nakryty na wykopywaniu ciał na podmiejskim cmentarzu (słowa "hiena cmentarna" jakoś się nie pojawiły w umyśle Franza), spodziewałem się długiej praktyki w miejskim lochu. A patrzcie no, trafił mi się mag, który wziął mnie do terminu. Myślę, że z powodu braku zahamowań dotyczących kontaktu z martwymi ciałami. - pomyślał, wykręcając szmatę lepiącą się od "zdobywanej przez mistrza wiedzy" do cebrzyka i sięgną po szczotkę z żelaznym włosiem. Kiedyś postanowił, że wysprząta laboratorium za pomocą magii, w której jak mu się wydawało, poruszał się wystarczająco sprawnie. Do tej pory spora część jego miesięcznej pensji idzie na pokrycie szkód będących skutkiem głupoty i lenistwa. - Ile to już lat? Trzy... Kto by pomyślał, że w tak krótkim czasie możne się zmienić życie tak diametralnie. Ludzie we wsi Cię szanują, straż miejska nie zaczepia a młynarka pokazała to, czego wcześniej pokazać nie chciała. Tylko koty syczą. Głupie. - na chwilę zamilkł, bo wydało mu się, że mistrz wrócił do wieży. Nasłuchiwał chwilę ale cisza była wszechobecna. Wrócił więc do pracy - Właściwie to brakuje mi tylko ...
- Franz! - trzask gwałtownie otwieranych drzwi i głośne wołanie mistrza przestraszyło ucznia, który wylał na siebie i na podłogę większą część zawartości cebrzyka. - Pakuj graty. Wyruszamy do Frostgrave! Zima ustępuje, miasto rozmarza! Wiedza czeka!
Banda do Frostgrave musi być dowodzona przez maga ale zakup ucznia to już kwestia wyboru. Wybór jest wprawdzie oczywisty ale mogą się zdarzyć magowie, którzy ucznia mieć nie chcą. Uczeń to słabszy mag. Wielką jego zaletą jest grupowa aktywacja, pozwalająca mu dowodzić częścią bandy maga.
Mój młody nekromanta to oryginalny model do Frostgrave. Dostępny jest w zestawie z mistrzem. Kontynuując tradycję z czasów Mordheim, nieprzerabiania oryginalnych metalowych modeli, zostawiłem model bez ingerencji modelarskiej.
Co w malowaniu modelu mnie najbardziej cieszy? Kolor szat. Coal black (P3) jako bazowy kolor sprawdził się doskonale. Dzięki niemu czarne szaty to kombinacja szarości i bardzo ciemnego niebieskiego. Wogóle od pewnego czasu bawię się w malowanie glaze'ami (podpatrzyłem na Painting Buddha). Polecam!




4 komentarzy:
Dobry! Aż mi się zimno zrobiło :-) fajnie, że warsztat doskonalisz.
Kolejny fajny wstęp i świetne malowanie. Nie mogę się doczekać blond nekromanty i pana z pochodnią;) Widzę, że jednak sporo tego śniegu dajesz.
Nie lubię wrzucać zdjęć pojedynczych modeli, bo je zdjęcia krzywdzą. Za duże zbliżenia. Nie widać płynności przejść itd. Tak jak tu. Zdjęcie nie oddaje w połowie realiów. Dlatego pan pochodnia będzie w tercecie.
Bardzo fajny klimacik! :) Mi tam się malowanie podoba!
Prześlij komentarz