sobota, 20 lutego 2016

Ogień i lód - takie tam początki

Witam po dość długiej przerwie! Nie wiem jak Was, ale mnie dopadła zaraza, którą Misio tutaj rozsiał - Frostgrave;) Postanowiłem pomóc mu ją rozprzestrzeniać i stwierdziłem, że pochwalę się rozwojem swojej drużyny. Moje tempo nie dorównuje sprintowi Misia, ale powolutku i do celu.
W tym poście pominę moje rozważania na temat składu drużyny i wyboru czarów, powiem tylko, że padło na Elementaliste.
Swoją przygodę z Frostgrave rozpocząłem bardzo spontanicznie, od zakupów;) Po przeglądnięciu wszystkich modeli moja uwagę przykuł Enchanter, ale niestety model nie był dostępny. Drugi w kolejności był Lich, którego kupiłem w te pędy. Od razu gdy zobaczyłem ten model wiedziałem, że będzie z niego niezła czarodziejka;) Plan był prosty, wymiana głowy, delikatna przeróbka szat na wysokości odcinka piersiowego i w drogę "ahoj przygodo!".
W praktyce nieco bardziej zaszalałem;) Tułów i głowę dokleiłem od modelu jakiejś roznegliżowanej damy z konfrontacji, używałem jej jeszcze w Mordheim. Także sentymentalnie otrzymała nowe życie. Nogi, ręce Licha i trochę green stuff`u. Do tego odrobina płomieni strzelających z dłoni. Podstawki bez szaleństw, na koniec śnieg i tak większość powierzchni przysypie.


Uczeń to już szybsza sprawa. Wymiana głowy, ale za to jakiej głowy. Od razu widać, że młodziak lubi zabawy z ogniem. Do tego płomień w łapę i w miasto... "Come on baby, light my fire.."










4 komentarzy:

MiSiO pisze...

Detal z GS pierwsza klasa. Ognie wyglądają genialnie. Nie mogę się doczekać naszej bitwy.

s.kierdzik pisze...

Wygląda ekstra.

szeperd pisze...

Seba, co za powrót na dziesięciolecie bloga! Konwersje fajne, czekam na efekty malowania!

Seba pisze...

Będę starał się dotrzymać Wam kroku;)

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS