piątek, 5 lutego 2016

Frostgrave - światełko w ciemności

Dzisiaj coś pomiędzy sprawozdaniem z postępu prac a poradnikiem malarskim (OSL, na życzenie).

Zacznijmy od postępu prac. Z 10 przygotowanych do pierwszej rozgrywki modeli, pomalowałem trzy. Kapitana, kultystę i psa bojowego. Pozostałe modele są przynajmniej pokryte podkładem a kultyści w trakcie malowania t.j. bazowe kolory, wash i pierwsze cienie już gotowe.

Seba, który jest żywo zainteresowany systemem i sam poczynił już pewne kroki w kierunku aktywnego uczestnictwa w polowaniu na zmrożone skarby, poprosił mnie abym pokazał jak pomalowałem model z latarnią i jak wyszedł efekt "rzuconego światła".

Przyznam, że już od czasów pierwszej plastikowej ramki z dodatkami do Mordheim (zestaw piechoty wzbogacony był o plastikową "wypraskę" z dodatkowymi "bitzami" takimi jak księga, skrzynia, pistolet, puklerz i właśnie latarnia) bardzo podobała mi się idea modelu rozświetlającego mroki lampą/latarnią. Zestaw piechoty do Frostgrave oferuje podobną lampę (jak znajdę oryginalną Mordheim to na pewno uzbroję w nią jakiś model do Frostgrave) i jak pisałem, chcę aby moi kultyście nieśli jakieś źródło światła. 2 latarnie i pochodnię. Model z pochodnią pokażę w kolejnych wpisach (fajnie wyszedł ogień) a na razie zobaczcie co udało mi się zrobić z lampą.

Do jej pomalowania użyłem 4 kolorów. Zaczynając od najciemniejszego są to:

- Jokaero Orange - Citadel
- Heartfire - P3
- Deep Yellow - Vallejo
- Lemon Yellow - Vallejo

Kolory nie były specjalnie dopierane pod ten projekt. Mam jednak w zwyczaju mieć gotowe zestawy, tworzące pewien gradient odcieni i to jest moja "słoneczna/ognista" paleta.

Tutaj od razu się przyznam, że nigdy wcześniej takiego efektu nie malowałem, więc to co piszę traktujcie najwyżej jako pewne sugestie a nie wyznacznik i definicję techniki.

Przed malowaniem dokonałem ważnej obserwacji dotyczącej światła. Źródło zawsze jest jaśniejsze niż powierzchnia na którą światło pada i tego się trzymałem podczas malowania. Dlatego przy malowaniu światła odbitego nie używajmy najjaśniejszego koloru używanego do malowania źródła światła.



Zacząłem malowanie od latarni. Na srebrny podkład nałożyłem Jokaero Orange. Następnie używając wash'y/glaze'ów (rozwodnionych farb), "wpuszczałem" coraz więcej coraz jaśniejszych odcieni do zagłębień latarni t.j. tak, skąd pochodzi najjaśniejsze światło. Widać pewne niedociągnięcia w technice ale myślę, że lampa wyszła nie najgorzej.

Światło rzucone wymagało większej uwagi i precyzji. Mniej-więcej ustaliłem gdzie ma ono padać i tam, na wypukłościach nałożyłem glaze'em bazowy kolor Citadel (kilka cieniutkich warstw płynnej farby tak, żeby przebijał podkład - coś jak filtr fotograficzny). Następnie jaśniejszym pomarańczowym i żółtym rozjaśniłem najbardziej wystające powierzchnie.

Przyznam, że żółto-pomarańczowe odcienie świetnie pasują do ciemnych fioletów i mocno ubarwiają model.

Następnymi w kolejce do malowanie są kolejni kultyści oraz nekromanta. Wielkim plusem takich gier jak Frostgrave jest ilość modeli. Można się przyłożyć do każdego i w kilka tygodni mieć gotową do gry bandę!

A jak Wasze bandy? Budujecie?

4 komentarzy:

robson pisze...

Świetnie Ci wyszedł efekt!

szeperd pisze...

Serio pierwszy raz? No to brawo. Poza tym fajna figurka. I ten tulipan w prawej ręce...

brodaty_brutal pisze...

Fajny efekt! Naprawdę wygląda jakby była noc! :)
Tylko rękawów nie doczyściłeś...

MiSiO pisze...

Tych mini nalewek na żywo wogole nie widać tzn nawet soe z bliska przyglądając nie wiem gdzie są. Duże powieszenie i mocne światło pozwalają je dostrzec ale na żywo nic nie ma.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS