czwartek, 30 stycznia 2020

Stefek Burczymucha

Coś tam pod nosem udało mi się wyburczeć w temacie malowania - Stefan Czarniecki do Ogniem i Mieczem. Chyba ostatni wpis w styczniu, mimo, że planowałem co najmniej jeszcze jeden.

A dlaczego akurat ten pan? To się okaże niedługo.

Finally I have done some painting again. This time it is Stefan Czarniecki - a commander for By Fire and Sword. This is probably my last post in January, despite that I have planned at least two... 

But why I have painted this guy? I will reveal it soon.


7 komentarzy:

Michal DwarfCrypt pisze...

Wygląda prześlicznie!

szeperd pisze...

Jest tarant! Piękna robota. Dobrze widzę, że płaszcz dorobiony z GSu?

Pepe pisze...

Fajny pstrokaty konik :D
Całość również na dobrym poziomie!

robson pisze...

Dzięki :-)

Wszystko oryginalne, gsu niet ;-)

szeperd pisze...

Hmm, to muszę być nie na czasie, bo hetman którego malowalem 5 lat temu płaszcza nie miał! Dzięki za sprostowanie.

robson pisze...

http://zgielk.blogspot.com/2015/09/polsko-i-litewsko.html

Ten Twój coś tam na pleckach ma, choć ciężko stwierdzić czy to to samo ;)

Kurcze, ale bym chciał mieć Stanisława Lubomirskiego :(

miszczu pisze...

Teraz czekam na raport z wojowania Stefka ;)

Co do Stefka nr 2 (Lubego) napisz list do mi..szcza to myślę że bedzie Twoj ;)

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS