poniedziałek, 16 marca 2020

Dwie twarze Gorywa

Dziś w końcu odpowiedź na wyzwanie, które sam rzuciłem Szeperdowi w postaci dwóch modeli z gry planszowej Zerywia. Do pomalowania poszły dwa modele bohaterów płci męskiej: Dalebor i Goryw. Szep miał prawo wyboru i wybrał Dalebora, którego od dawna możecie podziwiać tutaj.

Ja postanowiłem zrobić eksperyment. Zaopatrzyłem się w obszerny zasób farb typu Contrast i pierwszy raz w życiu użyłem ich, i tylko ich, żeby pomalować model Gorywa. Na pierwszym zestawie zdjęć widać Gorywa pomalowanego właściwie tylko pojedynczą warstwą farbki typu Contrast danego koloru. Czasem jednak trochę rozrzedzałem farbę żeby otrzymać jaśniejszy efekt, a czasem zdarzało mi się gdzieniegdzie pociągnąć kolejną jego warstwę. Zero dodatków, żadnych dodatkowych rozjaśnień, cieni czy washów. Czas malowania około 3 godziny.



Pora na drugą twarz. To twarz ta sama, ale z dodatkami. Głównie rozjaśnieniami, często na bazie danego contrastu z dodatkiem bieli. Gdzieniegdzie przycieniowałem, czasem dodałem jeszcze warstwę contrastu, czasem kilka poziomów rozjaśniania. Dodałem metaliki - stalowy i złoty, bo tego contrasyt nie mają. Czas nakładania dodatków podobny do fazy pierwszej, około 3 godzin. Suma malowania około 6 godzin.


Podsumowując, contrasty sprawują się całkiem dobrze. Można szybko i z dobrym efektem praktycznie tylko nimi pomalować figurkę. Jedynie kolory metaliczne włączyłbym w paletę. W ten szybki sposób można się w dobrym czasie i na przyzwoitym poziomie uwinąć z całą armią/bandą.
Drugi poziom, który też nie jest jakiś wybitny dodaje figurce sporo na atrakcyjności i jeśli ktoś preferuje wyższy poziom polecam takie wykończenie contrastów. Jak Wam się podoba taki eksperyment?

10 komentarzy:

szeperd pisze...

Eksperyment wielce ciekawy. Jak próbowałem tych farb u Ciebie, to bardzo byłem zaintrygowany pomysłem i czekałem, żeby zobaczyć cały model pomalowany przy ich użyciu. Z tego, co napisałeś, to praktycznie w wersji nr 1 dostajemy, po nałożeniu jednej wartswy farby, efekt kolorów bazowych, cieni i rozjaśnień a największym wysiłkiem jest dobór kolorów i ich schludne nałożenie. Dlatego na pewno jest to wynalazek godny podziwu i powinien sprawić, że stoły bitewne zaroją się od pomalowanych modeli, tudzież pomóc niektórym w jeszcze szybszym, hurtowym malowaniu.

I tak, jak piszesz - w przypadku, gdy chce się mieć wyższy poziom, można na tej bazie zrobić znacznie więcej.

A co do pojedynku, to wygrywasz zdecydowanie. Są bodaj dwa aspekty, w których wypadam lepiej. Po pierwsze Dalebora malowałem w sumie może ze dwie godziny, i to metodą tradycyjną. Po drugie, jestem znacznie bardziej przystojny...

No to teraz pogrąż mnie jeszcze w zaległej rundzie pojedynku z Asubą i będziemy mogli myśleć o kolejnym starciu. Innymi słowy - dalej Twój ruch!

Gobos pisze...

Hehehe, dobry komentarz dobry. W pewnych kategoriach rzeczywiście nigdy z Tobą nie wygram i nawet nie próbuję ;)
Na swoją obronę czasową musze dodać, że to był mój pierwszy raz z contrastami, więc też musiałem się z nimi trochę zaprzyjaźnić, a po drugie czas był liczony mocno na oko ;) Natomiast bez wątpienia mimo wszystko na czas wygrywasz zdecydowanie, i to jeśli chodzi o szybkość malowania jak i czas publikacji :D

Jednak teraz to wyzywam cię nie na czas, a na jakość. Wybiło cię z rytmu 28mm-owego malowania, a ja bym chciał twój kom bek w tej skali. Znamy cię dobrze i wiemy, że potrafisz czynić cuda także z czymś większym :D Wybaczcie mi wszyscy, nie linczujcie, ale nie jestem fanem 15mm.

28mm GÓRĄ! i 32mm też górą ;)
dzięki za komentarz

GregX pisze...

Efekt ŁAŁ! Druga wersja wygląda super! Malowanie wypasione, aż się dziwię, że masz tyle niepomalowanych ludków. Teraz już nie masz wymówki :p
Ja Contrastów używam bardziej jak washy i daję najpierw kolor bazowy. Mam wrażenie, że jest lepsza kontrola nad kolorami i cieniowaniem. Ale widzę, że muszę podpatrzeć jak malujesz :D
PS. Na jakim podkładzie malowane?

Gobos pisze...

Gregx ty tutaj? :O
Spokojnie, pomaluje się.
Nie mam żadnej większej filozofii w tym malowaniu, szczerze powiedziawszy. Po prostu położyłem wszędzie warstwę farby. Podkład szary, a na to biały, chciałem uzyskać efekt zacienienia podstawowego w podkładzie, ale nie wiem czy to w ogóle wyszło, figurka wyglądała po prostu na białą :)
Dzięki za komentarz

GregX pisze...

To że nie piszę, nie znaczy że nie podglądam :p

Pepe pisze...

Drugi zdecydowanie lepszy.
I pamiętaj Gobos może Szeperd jest przystojniejszy ale ty masz MR3 z uwagi na tatuaże czym on nie może się pochwalić :D

robson pisze...

Nieźle to wyszło nawet w podstawowej wersji. Za to wersja delux jest świetna, podoba mi się mocny, wyraźny kontrast.

Jakub Gowin pisze...

Hehe, dziękuję dziękuję za wszystkie piękne słowa :D
Ogólnie cieszę się że się Wam wszystko u mnie podoba, mówię o malowaniu rzecz jasna ;)

szeperd pisze...

No proszę, dwie wersje figurki, komentarze z dwóch różnych kont... i tak nadal jestem bardziej przystojny, i to pomimo znacznie mniejszej liczby tatuaży.

Seba Brodaty Ork pisze...

Powoli, ale widzę, że się rozpędzasz:D Efekt bardzo dobry jak na same contrasty.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS