Dzisiejszy wpis jest szczególny, bowiem stanowi otwarcie swoistego "kącika retro". Będę w nim prezentował modele, które są (lub kiedyś były, a teraz wracają) ze mną od zawsze, takie które czekają cierpliwie od X lat na pomalowanie, wreszcie takie, które z różnych powodów uważam za absolutne klasyki. Co zrozumiałe, będą to głównie figurki należące do armii Chaosu w WFB, choć nie wykluczam w przyszłości wyjątków od tej zasady.
Na pierwszy ogień poszedł stary 5 edycyjny lord. Była to jedna z pierwszych figurek, jakie kupiłem do tej armii jeszcze w końcówce lat 90-tych. Model doczekał się dwóch malowań, z których ostatnie miało miejsce pewnie z 15 lat temu (a może i więcej). Potem nieroztropnie się go pozbyłem, a całkiem niedawno - w lutym, udało mi się dostać go na alledrogo. Obiecałem sobie wówczas, że powróci w wielkim stylu, i słowa dotrzymałem.
To, co tu widzicie nie jest wersją katalogową - zmieniłem prawe ramię i głowę (która pochodzi od Archaona również z 5 ed.).
Muszę powiedzieć, że jeśli chciałem stylem malarskim przywołać tu klimat tej edycji, to - do licha - udało mi się to! W kolejce czekają już następne klasyki. Choć na kwarantannie - wbrew pozorom - nie mam aż tak wiele czasu, zdaje mi się, że jeszcze pokażę na co mnie stać.




8 komentarzy:
Chaos powraca! I to kur... w wielkim stylu!
Świetny pomysł z tymi klasykami. Nie uwierzysz, ale chodzi mi coś podobnego po głowie od jakiegoś czasu, przy czym myślałem o przeróżnych rasach. Ale co tam, skupmy się na Twoim wpisie!
Ulalala :) Pięknie!
Świetny pomysł na cykl z klasycznymi modelami, czekam zatem na kolejne oldschoolowe figurki. :)
Łezka w oku się kręci jak człowiek sobie przypomni stare edycję WFB. Chociaż nigdy nie lubiłem chaosu bo dostawałem oklep od niego. Model zacny!
Johnny, też Ci zdjęcia wcięło...
O kurde..."Też"? Komu jeszcze się to przydarzyło?
Misiowi, ale wygląda, że już ogarnął.
Bardzo fajnie zobaczyć znów starego znajomego. :D
Super wyszedł. Niby po staremu, ale nic nie stracił na świeżości! :)
Prześlij komentarz