niedziela, 17 stycznia 2021

Veer-myn Night Terror with Spitter

Z długiej listy modeli do Deadzone, których jeszcze nie pokazywałem, najnowszym jest Night Terror uzbrojony w Heavy Chem Spitter. Plujka to zapewne rodzaj skoncentrowanego miotacza chemikaliów, bo ma relatywnie duży zasięg i przepala pancerz jak żadna inna broń zasięgowa. Jest tak ciężka, że do jej obsługi nie nadaje się żaden regularny szczur a jedynie największe szczurze eksperymenty biologiczno-chemiczne. Nocne Terrory! Prezentowany model to figurka z PVC, z 2 kompletami przednich łap, dwoma głowami do wyboru i dwoma rodzajami uzbrojenia. Plujką i kosami. Poza kilkoma strategicznie ulokowanymi nadlewkami, model składa i przygotowuje się przyjemnie. Wrzątek pozwala nam też na odkształcenie łap tak, żeby pasowały do naszej podstawki (tak, jak widać poniżej).

 

W grze Terror jest tanim acz skutecznym narzędziem do walki z pojazdami. Nie posiada pancerza ale jest Tough, co pozwala mu absorbować 1 punkt obrażeń każdego ataku skierowanego przeciwko niemu. Jest szybki, co ułatwia mu strzelania do wrogich pojazdów z góry. Jednak celność jest co najwyżej przeciętna, więc trzeba wykorzystywać przewagę wysokości i próbować ustawiać się tak, żeby cel nie miał osłony.






 

5 komentarzy:

szeperd pisze...

Robi wrażenie! Malowanie w typowym dla Ciebie stylu. Wykonanie żółtych elementów I podstawka szczególnie mi się podobają!

Seba Brodaty Ork pisze...

Zawsze miałeś słabość do szczurów ;) Kolejny świetny model.

MiSiO pisze...

Dzięki. Jedyny problem jaki mam to brak umiejętności zrobienia dobrych zdjęć temu modelowi. Mimo kilku prób.

robson pisze...

Zdjęcia technicznie są bardzo dobre. To, że model nie wygląda jak w realu to już inna sprawa. Niestety, są takie techniki, że model na żywo na stole wygląda obłędnie i przykouwa oko, natomiast na zdjęciach wychodzi nieco gorzej. Są takie modele, które na zdjęciach są super, a w rzeczywistości prezentują się blado. Malowanie na stół do grania i malowanie do fotoalbumu to dwa różne światy.

Trochę tak mam z moimi OiMowymi figurkami - na zdjęciach ludzie zarzucają zbyt dużą ferię barw i zbyt wyraziste kolory, które znikają w zaciszu domowego grania, gdy światło nie jest idealne. A duże kontrasty w tym własnie świetle pozwalają lepiej pokazać modele.

MiSiO pisze...

Dwie sprawy.

Pierwszą jest nie tyle malowanie a to, co potrafi mój aparat. A raczej telefon. Kiepski obiektyw nie radzi sobie z odwzorowywaniem niektórych kolorów o ile nie ma idealnych warunków pracy. A zwykle nie ma.

Drugą jest kwestia skali. Modele do OiM zawsze występują w towarzystwie. Skirmish to jednak pojedyncze modele. I tak jak w OiM można pójść drogą kontrastu lub drogą "historyczną", gdzie stawiamy na niską saturację barw kosztem funkcjonalności, tak w skirmish jednak wariant wyrazistego malowania sprawdza się dużo lepiej.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS