Z długiej listy modeli do Deadzone, których jeszcze nie pokazywałem, najnowszym jest Night Terror uzbrojony w Heavy Chem Spitter. Plujka to zapewne rodzaj skoncentrowanego miotacza chemikaliów, bo ma relatywnie duży zasięg i przepala pancerz jak żadna inna broń zasięgowa. Jest tak ciężka, że do jej obsługi nie nadaje się żaden regularny szczur a jedynie największe szczurze eksperymenty biologiczno-chemiczne. Nocne Terrory! Prezentowany model to figurka z PVC, z 2 kompletami przednich łap, dwoma głowami do wyboru i dwoma rodzajami uzbrojenia. Plujką i kosami. Poza kilkoma strategicznie ulokowanymi nadlewkami, model składa i przygotowuje się przyjemnie. Wrzątek pozwala nam też na odkształcenie łap tak, żeby pasowały do naszej podstawki (tak, jak widać poniżej).
W grze Terror jest tanim acz skutecznym narzędziem do walki z pojazdami. Nie posiada pancerza ale jest Tough, co pozwala mu absorbować 1 punkt obrażeń każdego ataku skierowanego przeciwko niemu. Jest szybki, co ułatwia mu strzelania do wrogich pojazdów z góry. Jednak celność jest co najwyżej przeciętna, więc trzeba wykorzystywać przewagę wysokości i próbować ustawiać się tak, żeby cel nie miał osłony.







5 komentarzy:
Robi wrażenie! Malowanie w typowym dla Ciebie stylu. Wykonanie żółtych elementów I podstawka szczególnie mi się podobają!
Zawsze miałeś słabość do szczurów ;) Kolejny świetny model.
Dzięki. Jedyny problem jaki mam to brak umiejętności zrobienia dobrych zdjęć temu modelowi. Mimo kilku prób.
Zdjęcia technicznie są bardzo dobre. To, że model nie wygląda jak w realu to już inna sprawa. Niestety, są takie techniki, że model na żywo na stole wygląda obłędnie i przykouwa oko, natomiast na zdjęciach wychodzi nieco gorzej. Są takie modele, które na zdjęciach są super, a w rzeczywistości prezentują się blado. Malowanie na stół do grania i malowanie do fotoalbumu to dwa różne światy.
Trochę tak mam z moimi OiMowymi figurkami - na zdjęciach ludzie zarzucają zbyt dużą ferię barw i zbyt wyraziste kolory, które znikają w zaciszu domowego grania, gdy światło nie jest idealne. A duże kontrasty w tym własnie świetle pozwalają lepiej pokazać modele.
Dwie sprawy.
Pierwszą jest nie tyle malowanie a to, co potrafi mój aparat. A raczej telefon. Kiepski obiektyw nie radzi sobie z odwzorowywaniem niektórych kolorów o ile nie ma idealnych warunków pracy. A zwykle nie ma.
Drugą jest kwestia skali. Modele do OiM zawsze występują w towarzystwie. Skirmish to jednak pojedyncze modele. I tak jak w OiM można pójść drogą kontrastu lub drogą "historyczną", gdzie stawiamy na niską saturację barw kosztem funkcjonalności, tak w skirmish jednak wariant wyrazistego malowania sprawdza się dużo lepiej.
Prześlij komentarz