poniedziałek, 6 maja 2024

Like a Bossk!

 Miał być Bolt, ale że zabieranie się za malowanie idzie mi w tym roku jeszcze gorzej niż zwykle, to postanowiłem wykorzystać opary weny na Star Wars i wziąłem na warsztat Bosska.

Czekał w podkładzie już z rok, ale dzięki temu mogłem wziąć się od razu do roboty. Poza oryginalnego modelu jakoś mi nie pasowała, więc postanowiłem spróbować wydruku 3D. Uczucia mieszane. Na zdjęciach masakrycznie widać warstwy druku, na stole na szczęście to nie przeszkadza. Ale i tak bym wolał, żeby ich nie było! Możliwe też, że to już poszło do przodu, bo niedawno kupione wydruki są dużo lepsze pod tym względem.



Bossk jaki jest każdy widzi. Lepiej za blisko nie podchodzić.
Kontrasty siadły elegancko. Podstawka pewnie doczeka się upiększenia, jak wymyślę jak wszystkim zrobić to spójnie.


W zasadzie skóra miała być bardziej w żółty brąz jak w oryginale, ale na tyle mi się podoba zielona, że tak zostaje. Coś mi mówi, że to nie ostatni Bossk, którego maluję. ;)



5 komentarzy:

szeperd pisze...

O, Bossk! Szykuje się kolejny kandydat do ubicia na stole przez moją Rebelię.

Po zdjęciach nie umiem powiedzieć, co nie pasuje w wydruku. Poza faktycznie bardzo fajna a kontrasty siadły bardziej, niż elegancko.

P.S.
Dobrze, że wchodzisz w nowy rok blogowy... ;)

robson pisze...

Bardzo malowniczy ten Bossk, jakis taki większy się wydaje i naturalniejszy niż figurki z SWLa

MiSiO pisze...

Dobry!

brodaty_brutal pisze...

A dziękuję! :D
Widać raster, ale faktycznie na blogu stosunkowo mało. Albo blogger jeszcze swoją kompresję dokłada, albo wystarczyło, że je wyeksportowałem nie za duże, żebyście pod mikroskopem nie oglądali, bo po co.
Na kolbie i przednim uchwycie widać trochę, na zdjęciach pierwotnych bardzo.

MiSiO pisze...

Widoczne warstwy dla mnie eliminują model. Albo dobry druk albo żaden. Niestety te warstwy uniemożliwiają dokładniejsze malowanie.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS