Królewska Gwardia Rohanu w wersji konnej sprzedawana jest w pudełku, które zawiera trzy figurki. Pierwszą z nich pomalowałem jeszcze w lecie na prezent. Pozostała dwie figurki są więc dla mnie. Ostatnio udało mi się je pomalować i trafiły już na półkę. Figurki do LOTRa nie są proste w malowaniu, przynajmniej dla mnie. Kiedy zasiadłem do gwardzistów po raz kolejny doceniłem prace Robsona sprzed par lat. To był projekt do systemu HoTT.
Malowanie drugiego poszło nieco szybciej, bo wyłączyłem komplikator w głowie.
A tu zdjęcie z innej perspektywy. Widać na przykład, że nie użyłem brązowego tuszu do płaszcza w przypadku jeźdźca z włócznią. Tak, czy inaczej, fajnie było wrócić na chwilę do farbek. I to jeszcze z takim tematem, jak Władca Pierścieni (i Rohan), którego ogromnym fanem pozostaję niezmienne od kilkudziesięciu lat.






9 komentarzy:
Bardzo to dobrze wygląda. Myślę, że powinieneś dać szansę szybkim farbom albo nawet olejom. Do takiego malowania idealne. Zamiast wash'y.
Dzięki. Coś tam kombinuję z "kontrastami" nie od dzisiaj. To, co by się przydało to częstsze malowanie i konsekwencja.
Równe tempo zawsze w cenie. Co do kontrastów, to chodziło mi o używanie ich jak wash'y. Czyli np dajesz jasny brąz a potem na to kontrast (rozcieńczony). Często daje to lepszy efekt niż kontrast na biały.
Tak, właśnie o tym mowa. Ten płaszcz z lewej był "washowany" zielonym kontrastem, nie brązowym tuszem. I wolę ten efekt. Mam teraz dwie, czy trzy figurki, gdzie użyłem różnych kontrastów zamiast devlan mud, tylko muszę je wykończyć.
Pięknie! Dzięki za mention ;) Projekt armi do HoTTa nie tylko "był" a nadal "jest", ale uśpiony ;)
Dobrze ci to wyszło!
Dziękuję Panowie.
Aż bym jakiegoś staruszka w białych szatach pomalował! ;D
Porządna malarska robota i dobre modele!
Prześlij komentarz