Brother Jeremiah to prezent pod choinkę. Moi dwaj starsi synowie, którym najwyraźniej nieobce są klimaty WH40K, zażyczyli sobie z okazji świąt po figurce z tego uniwersum. Jeremi wybrał Ultramarina, koniecznie z tarczą i czerwonym hełmem. Dostałem zresztą cały komplet screenów z gry z jego postacią, więc wystarczyło się na nich wzorować. Figurka pochodzi z zestawu Bladeguard Veterans i idealnie spasowała do "zamówienia". Poniżej kilka ujęć z różnej perspektywy. Na ostatnim zdjęciu Jeremiah w obecności dwóch Space Wolves, którzy są efektem prób nauki malowania mojego najmłodszego syna. To było bodaj kilka lat temu a w ruch poszły wówczas farby z serii kontrast. Ciekawe porównanie wielkości tychże różnych postaci. Zacząłem też malować prezent numer dwa. Mam nadzieję, że wkrótce się nim tutaj podzielę.







8 komentarzy:
Nie no super robota! Moj syn, nie dalej jak 2 dni temu, też malowal Space Marina z miotaczem. Jednakże musi jeszcze duzo ćwiczyć ;)
Świetna inicjatywa! No i efekt absolutnie czaderski! Więcej 40stki od Ciebie życzę wszystkim na nowy rok! 😁
Dzięki wielkie Panowie. Jeśli byliście grzeczni, to jeszcze jakiś SM tu będzie.
Ah Ci space marines... Ostatnio dużo nietypowych prac na BZ!
Modele udane. SM są niezłym obiektem do nauki malowania. Jeszcze trzeba popracować, żeby ojca dogonić ale nie widać ręki amatora! Dobra robota Instruktorze.
Nie, nie! To ja malowałem. To hobby nigdy nie padło na podatny grunt.
To sam siebie przeskoczyłeś!
Widzę, że w GW bez zmian, spacemarynaci dalej z roku na rok puchną ;) można juz estymować kiedy przestaną sie mieścić na stole ;)
Żadnych projekt, wykonanie przednie! Razem z MiSiEm strasznie dobra robotę marketingową robicie...
Dziękować pięknie. Ten marketing... to u mnie to tak wygląda, że sam jestem celem tych działań... coś wisi w powietrzu...
Prześlij komentarz