Kiedy kilkanaście lat temu pochłonąłem dzieje Juliusza Cezara autorstwa prof. Krawczuka, naturalnie sięgnąłem po biografię Oktawiana Augusta. Pamiętam, że było to w wiejskim domku moich dziadków, mniej więcej w 1992 lub 1993 roku. Leżałem w ogrodzie na turystycznym łóżku i albo popołudniowe, letnie zmęczenie albo wyśmienity obiad mojej babci (zapewne jedno i drugie) uśpiły mnie na tyle, że tego dnia przebrnąłem ledwie przez kilka stron. I tak zostało na długie lata. Oktawian pojawiał się jeszcze tu i ówdzie (na przykład sporo mówi o nim Graves w Ja, Klaudiusz) ale książka leżała nietknięta i zakurzona. Kiedy z kolei obejrzałem ostatni odcinek nagradzanego i wychwalanego (i słusznie) serialu Rzym, w którym to serialu Oktawian jest, krótko mówiąc, niesamowity, od razu chciałem poznać wydarzenia tuż po zasztyletowaniu Cezara. Pognałem do półek i jest!
Biografia rzeczywiście zaczyna się kilka godzin po zamachu a opis dramatycznych wydarzeń, jakie wówczas następują jest preludium do poznania kompletnych losów Oktawiana i współczesnego mu Rzymu. Autor, wg zdania zawartego w posłowie, oparł się w 100% na autentycznych źródłach i pokazał wyłącznie autentyczne zdarzenia sprzed dwóch tysięcy lat. Nie jest to jednak nudnawy przedruk dawnych skryptów czy ciąg cytatów a sprawnie i żwawo opowiedziana historia młodego człowieka, który w efekcie został pierwszym cesarzem największego starożytnego imperium w Europie. Wydarzenia pomiędzy Idami Marcowymi a śmiercią Oktawiana w sędziwym wieku blisko osiemdziesięciu lat opowiedziane są przy zachowaniu podziału na charakterystyczne okresy jego życia (którym patronują poszczególni bogowie). Tak więc po zemście dokonanej na zabójcach Cezara, przychodzi czas politycznych rozgrywek w Rzymie, II Triumwirat a w końcu rozprawa z Antoniuszem i Kleopatrą. Następnie widzimy jak Oktawian wprowadza Rzym w złoty wiek – reformy, wojny, dyplomacja, legiony w egzotycznych krańcach świata. Poznajemy wreszcie schyłek życia i gorzki smak zapłaty, której domaga się Nemezis – cesarz przeżywa większość swych wrogów czy potomstwa a przed śmiercią oddaje władzę w ręce adoptowanego syna, którego naturalnym ojcem był przeciwnik młodego Oktawiana.
Nadmienię jeszcze, że częstym zarzutem stawianym biografiom Oktawiana jest nadmierne skupianie się autorów nad aspektami wojen czy polityki, którą prowadził, przy jednoczesnym pominięciu rozkwitu kultury, nowoczesności reform, itp. W przypadku „Cesarza” jest podobnie – ale tylko na pierwszy rzut oka. Zamiast pisać, kim był Horacy, Mecenas czy Wergiliusz, autor umieszcza te postaci w fabule, co znajduję jako ciekawy zabieg.
Śmiało polecam wszystkim miłośnikom Starożytnego Rzymu, czytelnikom, których fascynują genialne umysły bez względu na umiejscowienie w czasie, również tym, u których emocje wzbudzają gry i intrygi z pogranicza dyplomacji, polityki i ocierania się o prawo.
Pozostaje mi czekać na drugą serię Rzymu.
Cesarz August, Aleksander Krawczuk
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Wydawnictwo 1973
Adrian Stolarczyk



0 komentarzy:
Prześlij komentarz