I stało się. Dziś większość dnia spędziłem przy stole z pędzlem w dłoni. Efektem tego weekendowego szaleństwa jest dokończony oddział libijskich harcowników (już drugi) i pierwszy galijski warband.
Więcej ciekawego powiedzieć można o drugim przygotowanym oddziale. W armii Kartaginy często spotkać można było najemników galijskich, a w czasie drugiej wojny punickiej stanowili oni nawet istotną jej siłę. Dlatego też postanowiłem, że trzy warbandy, jakimi dysponuje Kartagina będą właśnie reprezentowały ludy galijskie. Pierwszy z nich złożony jest z trzech modeli firmy HaT (#8058 Carthaginian Allies) i reprezentuje dość niezwykły i elitarny oddział wojowników Galackich z plemienia Gaisatai. Jeszcze do czasów wojen punickich zachował się w tym plemieniu, jako jednym z nielicznych, zwyczaj bielenia i usztywniania włosów wapnem, formowania ich w „kolce”, oraz walki nago. Poprzez odmowę używania zbroi a nawet ubrania wojownicy chcieli udowodnić swą odwagę. Walczyli z dziką bezwzględnością nie obawiając się śmierci, gdyż zgodnie z ich wierzeniami, po śmierci w walce trafiali w chwale do raju dla wojowników.
Ciekawe jest to, że im dalej brnę w budowanie swojej armii kartagińskiej tym więcej braków w figurkach widzę. Na początku nie zwracałem zbytniej uwagi na nieścisłości w narodowościach moich kartagińskich najemników, ale im więcej czytam na ten temat tym bardziej rośnie apetyt na stworzenie nietypowych i różnorodnych oddziałów. Początkowo za lekką jazdę służyła w mojej armii kawaleria hiszpańska, ale później zdałem sobie sprawę, że bez Numidyjczyków będzie czegoś brakowało. Podobnie Gallowie pierwotnie składali się wyłącznie z nagich wojowników, a teraz widzę, że potrzebny będzie jeszcze zakup innych modeli mogących reprezentować Gallów Przedalpejskich. Również oddziały harcowników wymagają dodatkowego „zaciągu”, od kiedy zdałem sobie sprawę, że w armii Barkasów służyli sławni na cały antyczny świat procarze Balearscy. W ten sposób zarówno zapas niewykorzystanych modeli jak i cena mojej armii solidnie wzrosły, ale cóż się nie robi dla własnego hobby?




0 komentarzy:
Prześlij komentarz