piątek, 25 kwietnia 2008

67,52%

Tytuł nie odpowiada bynajmniej zawartości alkoholu w trunkach, które ostatnio filtrowałem za pomocą własnego organizmu. Jest natomiast procentowym ujęciem stanu przygotowań saksońskiej armii do kampanii Opus Europa. Wyglądałoby to przyzwoicie, gdyby nie fakt, że kampania rusza jutro rano. Zaniedbania z lutego i marca zemściły się w kwietniu, kiedy to musiałem gospodarować bardzo ograniczonymi zasobami czasu. Ale czyż nie są to znane strategom stołowym dylematy?
Kiedy w ubiegłym tygodniu oceniłem na trzeźwo szanse na wykonanie planu w terminie i w 100%, wiedziałem już, że to nierealne. Korzystając więc z faktu, że saksońska armia daje dość spore pole manewru jeśli chodzi o dobór elementów, skupiłem się na pomalowanych już modelach, tych w trakcie malowania, oraz tych jeszcze niegotowych, które stanowiły absolutne minimum, żeby móc wystawić armię zgodnie z zasadami. Tym samym zawęziłem liczbę elementów do czternastu, rezygnując z armii opartej wyłącznie na elementach Kn, dostając za to możliwość szerokiego użycia piechoty. Podstawki skończyłem malować na pięć minut przed północą - przysłowiowe pięc minut przed.
Ponieważ kampania jest z założenia oparta na dwóch zjazdach, będę miał oczywiście okazję, aby dokończyć siedem pozostałych elementów. Nauczką na przyszłość niech będzie systematyczne trzymanie się założeń oraz wybieranie armii zgodnie z podszeptami intuicji i gustów, nie zaś chłodnych kalkulacji dotyczących silnych stron na polu bitwy - w wykorzystywaniu tych ostatnich talent mój kończy się i tak na czystej teorii.
Ech, z drugiej strony nie jest jeszcze ze mną tak źle - za nami pierwsze cztery miesiące roku a ja przygotowałem dwie armie do grania. Cieszymy się Vincent?

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS