W piątek, niespodziewanie dzień przed wyznaczonym terminem, zawitał u mnie kolega Tsar. Mimo, że naparłem na drzwi całym ciałem, udało Mu się jakoś wejść do środka Jaskini Gobosa. Jak każdemu nieproszonemu gościowi zaproponowałem skromny posiłek i szklankę wody, zjadł wypił i… został na trzy dni.
Trochę poważniej pisząc, to był bardzo owocny, intensywny i przyjemny weekend, szkoda tylko, że zdarza się średnio raz w roku, a może i rzadziej. Pierwsze co zrobiliśmy to wzięliśmy się za uzupełnianie naszych zaległości w skali 15 mm. Tsar „mazał” Sobie koniki, a ja zabrałem się za najemników. Najemnicy widoczni na zdjęciu. Wyszło na to, że jest to husycki wóz Pieczyngów z załogą bizantyjskich kuszników. Całkiem ciekawa kombinacja. Swoim zwyczajem nie przyłożyłem się do malowania, co innego mój kolega, który każde pociągnięcie pędzlem uważnie analizował pod straszliwie grzejącą w nasze głowy lampką. Po dwóch dniach malowania zobaczyliśmy efekty. W niedzielę na światło dzienne wyjechał (tu niektórzy mogą się przyczepić do określenia „wyjechał”, ponieważ przednia oś wozu doznała takiego skrzywienia, że już nawet dodatkowa para dołączonych do zestawu koni go nigdzie nie zaciągnie) ukończony, jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny najemniczy WWg. Tsar natomiast ukończył aż 8 koni lekkiej jazdy madziarskiej.
-Co? Och, nie, nie malowaliśmy cały weekend. W przerwach zajęliśmy się rozrywkami wymagającymi naprawdę tęgich głów. Graliśmy w karcianki, planszówki i Battla. Rozegraliśmy kilka partii w świetną grę karcianą Zaginione Miasta, pościgaliśmy się prawie jak Kubica w grze Pitchcar Mini i stoczyliśmy długie i zacięte pojedynki w rewelacyjnej karciance Skallywaggs. Tę ostatnią polecam szczególnie bo jest naprawdę dobra. Przepięknie wykonana, zabawna i grywalna jak diabli. Ostatnią z rozrywek była gra w WFB. Rozegraliśmy skromną potyczkę wewnętrzną o włości imperialne. Bitwa była zaciekła i naprawdę ciężka ku tym większej naszej uciesze.
No, i niestety skończyło się. Jestem bardzo zadowolony z tych kilku dni i bardzo dziękuję Tsarowi za odwiedziny. Zapraszam ponownie.



0 komentarzy:
Prześlij komentarz