poniedziałek, 19 maja 2008

Reborn in chaos

Bestia żyje! Ci, którzy obwieścili jej koniec, są w błędzie. Miałem (i mam) ostatnio sporo do roboty, ale mimo nawału pracy, powoli będę wskrzeszał mój blog. Nie obejdzie się bez trudności, ale każde odrodzenie (a już tym bardziej odrodzenie chaotycznego bękarta) ma to do siebie, że przebiega w bólach. W takich sytuacjach często nie wiadomo, o czym pisać, za co się zabrać, itd… By wyjść z takiej matni, najlepiej zrobić małe podsumowanie (ewentualnie rachunek sumienia, tyle że nie na tym blogu, hłe hłe ). I oto ono:

Przede wszystkim pomalowałem pierwszą 15 milimetrową armię do DBA. To, postęp nie bez znaczenia, bo przez ostatnie miesiące w moim warsztacie nie pojawiło się dosłownie nic (no, prawie) , co nie było 15mm piechotą. Tak więc Skandynawowie na dobre pół roku (tak, tyle się z nimi cackałem!), zdominowali moje plany malarskie. Ostatni element skończyłem jakiś tydzień przed pierwszą odsłoną kampanii „Opus Europa”. Mimo bezsprzecznej normańskiej dominacji na moim stole, udało mi się przeprowadzić wstępne testy na dwóch figurkach do zbliżającej się baaardzo powoli armii Nurgla. Dobrałem właściwy zestaw barw i jak tylko czas na to pozwoli, zabiorę się do roboty taśmowej. Ale o owej hordzie i o technikach malarskich jakich użyłem  będzie jeszcze kiedyś mowa …Na razie jednak trudno powiedzieć, kiedy ta hałastra ujrzy światło dzienne.

Co poza tym? Wreszcie zaopatrzyłem się pewne niezbędne narzędzia, których bardzo mi brakowało -mam tu na myśli porządną piłę modelarską i nożyk amerykańskiej firmy Excel, bo tym, czego dotychczas używałem można było sobie najwyżej podciąć żyły, a i to z trudem. W najbliższym czasie niechybnie czekają mnie dość trudne konwersje, więc wysokiej jakości narzędzia na pewno się przydadzą.
Ponadto, na okoliczność toczonej ostatnio bitwy w WFB z Tsarem, z moich szuflad wypełzło stworzenie, które nie powinno istnieć i stało się symbolem dzisiejszego wpisu.

A co przede mną? W kolejce czekają: napoczęty już 28mm wojownik pruski, mocarny gad rodem z Helldorado, demony Nurgla, Pestigory (ciężkozbrojni beastmeni) no i porządki: podstawki, tarcze, sztandary –które już od miesięcy leżą i doczekać się nie mogą, a na tym bynajmniej nie koniec…

Aaa, zapomniałbym –przydałoby się napisać jeszcze tekst opisujący armię do DBA, poprawić nieszczęsny obóz, i przygotować tereny ze strefy „littoral”. Wszak burza nad Europą jeszcze się nie zakończyła…

Do następnego razu!



0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS