Bestia
żyje! Ci, którzy obwieścili jej koniec, są w błędzie. Miałem (i mam)
ostatnio sporo do roboty, ale mimo nawału pracy, powoli będę wskrzeszał
mój blog. Nie obejdzie się bez trudności, ale każde odrodzenie (a już
tym bardziej odrodzenie chaotycznego bękarta) ma to do siebie, że
przebiega w bólach. W takich sytuacjach często nie wiadomo, o czym
pisać, za co się zabrać, itd… By wyjść z takiej matni, najlepiej zrobić
małe podsumowanie (ewentualnie rachunek sumienia, tyle że nie na tym
blogu, hłe hłe ). I oto ono:
Przede wszystkim pomalowałem
pierwszą 15 milimetrową armię do DBA. To, postęp nie bez znaczenia, bo
przez ostatnie miesiące w moim warsztacie nie pojawiło się dosłownie
nic (no, prawie) , co nie było 15mm piechotą. Tak więc Skandynawowie na
dobre pół roku (tak, tyle się z nimi cackałem!), zdominowali moje plany
malarskie. Ostatni element skończyłem jakiś tydzień przed pierwszą
odsłoną kampanii „Opus Europa”. Mimo bezsprzecznej normańskiej
dominacji na moim stole, udało mi się przeprowadzić wstępne testy na
dwóch figurkach do zbliżającej się baaardzo powoli armii Nurgla.
Dobrałem właściwy zestaw barw i jak tylko czas na to pozwoli, zabiorę
się do roboty taśmowej. Ale o owej hordzie i o technikach malarskich
jakich użyłem będzie jeszcze kiedyś mowa …Na razie jednak trudno
powiedzieć, kiedy ta hałastra ujrzy światło dzienne.
Co
poza tym? Wreszcie zaopatrzyłem się pewne niezbędne narzędzia, których
bardzo mi brakowało -mam tu na myśli porządną piłę modelarską i nożyk
amerykańskiej firmy Excel, bo tym, czego dotychczas używałem można było
sobie najwyżej podciąć żyły, a i to z trudem. W najbliższym czasie
niechybnie czekają mnie dość trudne konwersje, więc wysokiej jakości
narzędzia na pewno się przydadzą.
Ponadto, na okoliczność toczonej
ostatnio bitwy w WFB z Tsarem, z moich szuflad wypełzło stworzenie,
które nie powinno istnieć i stało się symbolem dzisiejszego wpisu.
A
co przede mną? W kolejce czekają: napoczęty już 28mm wojownik pruski,
mocarny gad rodem z Helldorado, demony Nurgla, Pestigory (ciężkozbrojni
beastmeni) no i porządki: podstawki, tarcze, sztandary –które już od
miesięcy leżą i doczekać się nie mogą, a na tym bynajmniej nie koniec…
Aaa,
zapomniałbym –przydałoby się napisać jeszcze tekst opisujący armię do
DBA, poprawić nieszczęsny obóz, i przygotować tereny ze strefy
„littoral”. Wszak burza nad Europą jeszcze się nie zakończyła…
Do następnego razu!
poniedziałek, 19 maja 2008
Reborn in chaos
Posted by Johnny on 17:40




0 komentarzy:
Prześlij komentarz