W zasadzie to nie miało tak wyjść, że ja zaczynający swoją przygodę z wargamingiem pojawię się z blogiem na Bitewnym Zgiełku. BZ czytałem przez kilka miesięcy po trafieniu nań w poszukiwaniu informacji o DBA, w życiu bym nie podejrzewał, że tsar tak szybo mi odpisze na mój nieśmiały email z garścią pytań. Więcej, w życiu bym nie podejrzewał, że zwiążę się ze zgiełkową załogą na dłużej jako jeden z autorów serwisu. Jakie życie potrafi być zaskakujące. Oto jestem ! Mój pierwszy blogowy wpis chciałbym zadedykować kolegom, którzy mnie wspierali i dopingowali do zagłębienia się w hobby. Chciałbym go również zadedykować tym wszystkim, którzy zaczynają dopiero przygodę z wargamingiem i trafiają na Bitewny Zgiełk. Prawie dokładnie rok temu skończyłem przygotowanie mojej armii do systemu DBA, jej zdjęcia ilustrują ten wpis. Aż się łezka w oku kręci jak przypomnę sobie ile trudu i czasu włożyłem osiągnąwszy mizerne efekty w postaci armii zachlapanej farbą.
W ubiegłym tygodniu skończyłem malować ostatni okręt do mojej floty do Battle Fleet Gothic, z dumą go Wam prezentuję w całej okazałości. Widać różnicę między pierwszymi modelami a tym? Przez ów rok przygotowałem armię do DBA w skali 15 mm, flotę do BFG, drużynę do Blood Bowla, i na dniach kończę malować ostatni oddział do armii do systemu Warmachine. Wszystkie te projekty miałem możliwość zaprezentować Czytelnikom na łamach BZ w formie artykułów, teraz dzięki blogowi postaram się na bieżąco dzielić własnymi doświadczeniami o odczuciami jakie ma taki początkujący żółtodziób jak ja, zapraszam więc do czytania moich myśli w nowym zgiełkowym blogu „Okiem Cezara”.
Tyle tytułem wstępu, Nieco szerzej o moim świeżutko skończonym okręcie. Pancernik klasy Emperor to naprawdę spory model. Składanie go i przygotowanie do malowania zajęło mi całe popołudnie, a malowanie kolejne kilka godzin dnia następnego. Okręt kupiłem razem z resztą mojej floty, ale musiał on poczekać w suchym doku aż znajdę w końcu trochę więcej czasu. Przy składaniu całości bardzo trzeba uważać na symetrię bo nie wszystkie częśći idealnie do siebie pasują i trzeba się napiłować, przycinać i użyć odrobinę green stuff`u albo szpachli modelarskiej. Jako że to drugi w mojej flocie okręt przenoszący myśliwce i bombowce, postanowiłem go pomalować w takiej samej palecie jak krążownik klasy Mars, ale ciut inną techniką.
Praktycznie całe malowanie kadłuba to jeden wielki drajbrasz. Pierwszą warstwę codex grey nałożyłem ogromnym płaskim pędzlem przecierając solidnie cały model, kolejnym krokiem było zrobienie czarnego washa na całym modelu a potem znowu drajbrasz tym razem fortress grey. Następnie dwa rozjaśnienia najpierw szarym z białym a potem delikatnie samym białym i kadłub był gotowy. Wystarczyło położyć porządny czerwony oraz ładne metaliki i okręt gotowy. Wykonałem również pewną modyfikację otóż klapy tylnich sterów są inne niż te które widziałem na zdjęciach innych okrętów tej klasy. Na koniec klika uwag dotyczących budowy modelu. Niestety GW nie załącza instrukcji składania do pudełka z okrętem, więc warto sprawdzić jak ma on wyglądać w Internecie. Jest masę zdjęć w sieci na stronach poświeconych BFG, można na nich też podpatrzeć pomysły na malowanie, bo niektóre są naprawdę świetne. Cóż moi Drodzy, do następnego razu!
niedziela, 22 lutego 2009
Okiem Cezara
Posted by Cezary on 19:34



0 komentarzy:
Prześlij komentarz