W
święta miałem trochę czasu, więc postanowiłem dokończyć coś, co
zacząłem niejako na próbę na początku ubiegłych wakacji –a mianowicie
pierwszy oddział wikingów do systemu Warmaster Ancients. Padło na hird,
bo od początku było jasne, że będzie się go najszybciej malowało –wszak
panowie ci składają się w dużej mierze z kolczug i toporów ;). Nie
zmienia to faktu, że do pozostałych dwóch podstawek (pierwszą, jak już
mówiłem zrobiłem w wakacje) nie mogłem się zabrać przez wiele miesięcy.
Dobrnąłem jednak do końca i muszę powiedzieć, że sporo przyjemności
dało mi malowanie tych 10-cio milimetrowych mikrusów –głównie ze
względu na jakość wykonania modeli (Magister Militum). Warto dodać, że
różnorodność jest tu naprawdę duża, o ile w hirdzie mamy cztery wzory
(nie licząc chorążego i muzyka), o tyle bondi to aż dziewięć wzorów,
nie wspominając już o chorążych, których naliczyłem chyba z pięciu. W
gruncie rzeczy słabo się znam na tej skali, ale wydaje mi się, że to
całkiem sporo…Oddziałów bondi mam na razie cztery –to zaledwie
(sic!) 120 figurek. Zaledwie, bo owe 4 oddziały to według rozpiski
niezbędne minimum, a są jeszcze łucznicy, piechota typu „skirmish” oraz
berserkerzy. Spodziewam się, że prawdziwa jazda zacznie się gdy trzeba
będzie owych bondi pomalować –wspomniana duża różnorodność i brak
łatwych do pomalowania kolczug na pewno nie przyspieszą pracy. Na
początek planowałem armię o wartości 500 pkt. (hird i 4 x bondi to 275
pkt.), ale zdaję sobie sprawę, że w tym systemie to tyle, co kot
napłakał. Hird, to była jednak tylko przymiarka –na razie trzeba
odłożyć wikingów na bok i zająć się sezonową armią do DBA –pierwszym
dwóm elementom (2x4 Sp) zostały do zrobienia już tylko podstawki.
sobota, 21 lutego 2009
Powrót długich łodzi
Posted by Johnny on 17:53



0 komentarzy:
Prześlij komentarz