sobota, 21 lutego 2009

Powrót długich łodzi

W święta miałem trochę czasu, więc postanowiłem dokończyć coś, co zacząłem niejako na próbę na początku ubiegłych wakacji –a mianowicie pierwszy oddział wikingów do systemu Warmaster Ancients. Padło na hird, bo od początku było jasne, że będzie się go najszybciej malowało –wszak panowie ci składają się w dużej mierze z kolczug i toporów ;). Nie zmienia to faktu, że do pozostałych dwóch podstawek (pierwszą, jak już mówiłem zrobiłem w wakacje) nie mogłem się zabrać przez wiele miesięcy. Dobrnąłem jednak do końca i muszę powiedzieć, że sporo przyjemności dało mi malowanie tych 10-cio milimetrowych mikrusów –głównie ze względu na jakość wykonania modeli (Magister Militum). Warto dodać, że różnorodność jest tu naprawdę duża, o ile w hirdzie mamy cztery wzory (nie licząc chorążego i muzyka), o tyle bondi to aż dziewięć wzorów, nie wspominając już o chorążych, których naliczyłem chyba z pięciu. W gruncie rzeczy słabo się znam na tej skali, ale wydaje mi się, że to całkiem sporo…Oddziałów bondi mam na razie cztery  –to zaledwie (sic!) 120 figurek. Zaledwie, bo owe 4 oddziały to według rozpiski niezbędne minimum, a są jeszcze łucznicy, piechota typu „skirmish” oraz berserkerzy. Spodziewam się, że prawdziwa jazda zacznie się gdy trzeba będzie owych bondi pomalować –wspomniana duża różnorodność i brak łatwych do pomalowania kolczug na pewno nie przyspieszą pracy. Na początek planowałem armię o wartości 500 pkt. (hird i 4 x bondi to 275 pkt.), ale zdaję sobie sprawę, że w tym systemie to tyle, co kot napłakał. Hird, to była jednak tylko przymiarka –na razie trzeba odłożyć wikingów na bok i zająć się sezonową armią do DBA –pierwszym dwóm elementom (2x4 Sp) zostały do zrobienia już tylko podstawki.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS