Trzeba by w końcu odświeżyć blog i znów podzielić się z Wami - czytelnikami Bitewnego Zgiełku - radością twórczej pasji, oraz jej efektów. Nie będę wiele pisał, bo czas ciągle mnie pogania, a kolejne zadania, czy to na uczelni, czy to w pracy odsuwają hobby na bok, czasem wpędzając w refleksję, nad tym, czy warto już i aż tak dużo czasu poświęcać tylko na pracę? W każdym razie postanowiłem znaleźć 5 minut czasu na napisanie tego wpisu, założony czas ucieka, więc przejdę do meritum. Otóż, chciałem się podzielić pierwszym większym sukcesem na polu konwersji, może nawet po części figurkowego rzeźbiarstwa: poniżej widzicie wymodelowaną w dużej mierze przeze mnie scenę, która stanie się elementem braci obozowej w armii średniowiecznych Prusów (dla tych którzy śledzą blog: tych z drzewkami na podstawkach). Scena ma być (dość sztampowym, w sumie) obrazem "błogosławieństwa wojownika". Szukając materiałów na temat Prusów, znalazłem wzmiankę o szamanach-kapłanach, którzy mieli odprawiać pochówki zmarłych, a którzy podczas pogrzebów wpadali w trans i patrząc w niebo przedstawiali zebranym bliskim zmarłego wizję jego tryumfalnego wejścia w dziedzinę bogów (do krainy wiecznych łowów, nieba, jak kto tam to nazywa). W sumie niewiele wiadomo więcej na ich temat, poza tym, że ponoć tryumf opisywali bardzo doniosłym głosem, krzycząc niemalże. Z tej wizji i z posiadania jednej figurki zrodził się pomysł zrobienia kapłana patrzącego w niebo i przepowiadającego rychłe zwycięstwo wojownikowi, który z pokorą i wiarą przyjmuje słowa kapłana. Czy takie zdarzenia mogły mieć miejsce? Czy kapłani zajmujący się pochówkami mogli błogosławić wojowników? Czy pokazana scena nie jest za bardzo "standardowa", "amerykańska", "sztampowa" ? Tego nie wiem, mogę tylko liczyć na Wasze komentarze. Wiem natomiast, że modelowanie tej scenki, które miało miejsce w czasie świątecznego odpoczynku przyniosło mi wiele satysfakcji i zabawy. Mimo że zabrało to tyle czasu, że nie zostało go już na dokończenie armii Prusów, nie żałuję. Podjąłem wyzwanie (przez siebie i własna wyobraźnie rzucone), świetnie się bawiłem, a efekty pozostawiam wam do oceny.
PS. Do zakończenia armii Prusów pozostało: modelowanie jednego obozu, malowanie jednego elementu ciurów obozowych, jednego elementu warbandy, oraz podstawkowanie dwóch elementów kawalerii.
niedziela, 1 lutego 2009
5 minut
Posted by robson on 22:48


0 komentarzy:
Prześlij komentarz