Jakiś miesiąc temu postanowiłem w końcu wypróbować już na poważnie zestaw foremek od HirstArts, a że w międzyczasie udało mi się kilkanascie razy je odlać, stosik cegiełek był dość imponujący - szkoda, żeby leżały tak odłogiem. Jakąś godzinę zajęło mi zastanawianie się co w ogóle chciałbym zbudować - moim głównym celem, gdy kupowałem foremki była budowa lochu(ów) do grania w Dungeon Slayers, jednak po chwili zastanowienia stwierdziłem, że na próbę lepiej będzie zrobić coś bardziej klasycznego. Po kilku chwilach przyglądania się cegiełkom, stwierdziłem, że chyba najprostszy będzie jakiś kościółek - tak powstał pomysł na Kaplicę Pani dla Bretonii. Bretonii wprawdzie nie zbieram, ale kapliczka zawsze się na polu bitwy może gdzieś zawieruszyć, szczególnie że ostatnio na tapecie ciągle Beastmeni...
Po zdecydowaniu co chcę zbudować, rozpocząłem pracę od wykonania całego modelu "na sucho" - projekt w mojej głowie był na tyle prosty, a cegiełki na tyle równe, że wszystko ładnie się trzymało. Potem przyszedł moment, że musiałem to znów rozebrać i wybudować od nowa - tym razem na kleju.
Przyznam się szczerze, że w pierwotnym projekcie nie było wieży. Wieża powstała sama z siebie, podczas fazy budowania na kleju, co przypłaciłem niestety szybszym niz przypuszczałem skończeniem się regularnych cegiełek, przez co musiałem zawiesić pracę na jakiś czas - aż nie odzyskałem foremek od GoBoSa. Kiedy miałem już foremki, dwa odlewy wystarczyły, aby mieć na tyle materiału budowlanego, aby zakończyć projekt (było to około tygodnia temu). Niestety musiałem poczekać aż cegiełki podeschną i nie zdążyłem skonczyć pracy w zeszłym tygodniu zmuszony szybkim powrotem do obowiązków w Krakowie...
W tym tygodniu oczywiście obowiązki nadal nademną wiszą, tak że musiałem prosić moich zacnych kolegów o przesunięcie daty publikacji Starcia Tytanów, jednak znalazłem pół godzinki aby przyciąć cegiełki po skosie i przykleić je do gotowego modelu.
Dach nad kaplicą wymaga jeszcze trochę poprawek, wyszedł "za krótki". Wykończony oczywiście będzie dachówkami z kartonu, tak jak w projektach GoBoSa, bo strasznie mi się one podobają. Być może w przyszłości zaopatrzę się też w foremki do odlewania dachówek.
W tym tygodniu jednak czekają mnie tytani - i 11 specjalnych figurek, które tydzień temu przyszły z USA od Reapera... Oczywiście jak zwykle cudowne i niepowtarzalne! Póki co gotowe są odstawki, a figurki są gotowe do malowania. Za dwa dni, kiedy mi obowiązki pozwolą ruszam z nimi ostro do pracy!




7 komentarzy:
Kapitalna sprawa. Bardzo mi się podoba! Polecam jednak zrobić dachówki albo z tekstury falistej albo z papierowych kosteczek. płaski dach nie będzie pasował.
Taki jest plan! :D Chce zrobic jak GoBoS w swojej makiecie osady górniczej.
bajeranckie! świetne te formy są muszę przyznać i świetnie Ci wyszła sama kaplica. gratuluję i czekam na efekt końcowy z niecierpliwością
Ekstra to wygląda! Mogłeś postawić figurkę jakąś dla porównania wielkości. ;)
Tylko chyba mało to mobilne jako tereny do gry? Pewnie dość ciężkie wychodzi?
Ale do grania w domu - piękna sprawa! :)
Dla porównania, to jedna płytka podłogowa w środku to podstawka 1" x 1", a piesza figurka warrior-priest'a sigmara spokojnie przechodzi przez drzwi.
Zapowiada się faktycznie nieźle. Tylko nie spieprz tego jakimś pretensjonalnym malowaniem, byle jaką dachówką czy źle dobranym trawnikiem!
To nawet wygląda na trochę większą na zdjęciu.
Fajne toto - następnym razem zbuduj katedrę. ;)
Zwykłego gipsu do tego używasz?
Prześlij komentarz