środa, 9 lutego 2011

GW przegina...

Takie ot coś prezentuje nam GW ostatnio... Pojedynczy model na bazie wielkości regimentu. Czyżby era pojazdów na pół stołu znanych z dodatku Apocalypse do WH40k miała na stałe zamieszkać także i w świeci Warhammera Fantasy Battle? Ja jestem przerażony. Jak tak dalej pójdzie jakich stołów będziemy musieli niedługo używać? A może suma sumarum, za kilka(dziesiąt) lat dojdziemy do etapu skali 1:1 w grach bitewnych GW...

Przy okazji ostatniego De Bellis Cracoviensis miałem okazje zajrzeć na duży turniej WH40k... Ponad 30 graczy, pomalowane armie, świetne tereny... Tylko czemu 80% armii to byli space marinesi (jedni albo drudzy - czyt. chaosu)? Do tego w skłądzie: 4-5 wielgachnych pojazdów (Baneblady, Valkirie i co ciekawe: droping pody!) i 10 figurek piechoty...

Tak jakoś mi się zebrało na narzekanie... A tak przy okazji: facebook opanował tez produkty GW... można sobie każdy z nich "polubić"... Ja się zaczynam bać tego świata, a Wy?

8 komentarzy:

Inkub pisze...

E, bez przesady, to jest zaledwie 10 x 15 cm. W swojej starej armii undeadow mialem rydwany na takich podstawkach. To nie jest wcale tak duzo. Warto tez pamietac, ze czesc ludzi na pewno gra na stolach wielkosci ze starych edycji - 220 cm szerokosci... Sam zreszta wole tez takie glebsze.
Ale z przegieciem wielkosci "miniatur" pojazdow w WH40K zgodze i podpisze pod tym obiema "recoma".
A fejzbuk iz iwol.

Gobos pisze...

Mi to też nie przeszkadza, a nawet mi się spodobała bestyjka. To pewnie jest jakiś rare więc go wiele nie będzie, poza tym to jedyny taki duży model więc narazie nie wzbudzaj paniki :) stół taki sam, ale zamiast regimentu postawisz arachniaka w punktach wyjdzie pewnie podobnie

MiSiO pisze...

Jeden mega-arachnid, drugi gigant... Czadowe, z można w końcu zrobić tropikalną armię na leśnych goblinach i dzikich orkach!

szeperd pisze...

Idźże Robson, nie masz na co narzekać?

brodaty_brutal pisze...

Faktycznie 10x15cm to jeszcze nie tak źle, a bestia nawet fajna. :) Załoganci mogliby być natomiast lepsi, bo jeśli mnie oczy nie mylą to są z dwóch części tylko i wszyscy podobni.
Obyś nie okazał się prorokiem i nie zmierzało to w kierunku Apokalipsy.

A fejsbuk jest tak wszechobecny, że nawet jakbym do czegoś go potrzebował, to sobie konta nie założę - dla zasady! ;)

tsar pisze...

A ja dobrze rozumiem do czego zmierza Robson, choć przyznam, że póki co to może nieco przedwczesne. Może jednak nasz kolega ma zdolności prekognicyjne?

Mnie pajączek się nie podoba, za to załoga bardzo :).

Kapitan Hak pisze...

"Pajonk" świetny - nareszcie coś w rodzaju battlowego odpowiednika 40stkowego squiggotha ;). Mi osobiście nie przeszkadza, jak na stole pojawią się jedna czy dwie naprawdę spore bestie na duuużych podstawkach; jeżeli już coś mnie martwi, to fakt, że teraz każdy liczący się regiment powinien mieć rozmiary hordy. Dość sprytny sposób na zwiększenie popytu na figurki nawet u graczy, którzy do tej pory sądzili, że mają już w pełni gotową do boju i kompletną armię ;).

Co do fejsbuka, to jak tak dalej pójdzie, niedługo podczas wizyty w toalecie będzie na kiblu przycisk "lubię to", za przeproszeniem ;).

Pozdrawiam,

Kapitan Hak

szeperd pisze...

Co do hord, to kłania się stare powiedzenie, że się nie da wszystkim dogodzić. Jeszcze ze dwa lata temu słyszałem wieczne jęki, że w WFB piechoty nie uraczysz podczas bitew. A jak już było 20 figur, to spierdzielały od szarży 5 kolesi na kucykach. Teraz przynajmniej masa BPP (czytaj horda BPP) ma stubborn i nie popala w krzaki ze strachu tak szybko.

Co do 'kniohowej twazi', jak ochrzciliśmy ostatnio 'fejsbóka' w Pradze, to na razie usunąłem z konta wszystkie aplikacje. Konto też usunę coś mi się widzi.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS