sobota, 12 lutego 2011

Szmaragd, czerń, skóra i blond czupryna

Choroba wytrąciła mnie z rytmu całkowicie, ale na szczęście wróciłem do malowania. Niewiele już było do zrobienia na krwawych marynarzach. Pierwsze, za co się zabrałem spoglądając na całą ekipę krytycznym wzrokiem to poprawki broni. Wyglądała zbyt jednolicie, więc dodałem jej czarne elementy oraz miejscami złote zdobienia. Dosyć uciążliwe było wypełnianie czernią ruchomych elementów zbroi. Ciężko było wcisnąć się w niektóre zakamarki. Skończyło się to poprawianiem wszystkiego co zaplamiłem wokół.  Sporo czasu zajęły mi też klejnoty, które postanowiłem zrobić w kolorze szmaragdowym. Jest to delikatny akcent dla figurki, żeby czerwień i złoto jej całkowicie nie przytłoczyła. Ten sam kolor dostały pieczęcie trzymające powiewające papierki. Dopisałem na nich trochę świętych tekstów, ale bardzo maluteńkimi literkami :) Popisałem też trochę na elementach zbroi. Tu już wyraźniej, można się doczytać słów "BLOOD" i "ANGELS". Trudna to sprawa tworzenie takich małych literek, ale jakoś się udało. Na koniec zostało tylko dokończenie dwóch panów bez hełmów. Trzeba było im wymalować twarze oraz włosy. Tak o to powstał jeden brunet i jeden blondyn. Teraz pozostał jeszcze sam sztandar oraz skrzydła dla całej drużyny, za które już się zabrałem. Finał już blisko, chociaż z tygodniowym opóźnieniem, ale cóż, tak to bywa w życiu.

2 komentarzy:

brodaty_brutal pisze...

Te zielone akcenty bardzo poprawiły ich ogólny wygląd.
Złamały pewną monotonię czerwieni i złota.
Choć na przykład pan po środku, dalej wygląda "pusto".
Na głowie i klacie nie ma żadnego punktu przyciągającego wzrok.
Poza tym dobra robota, jak zwykle. :)

szeperd pisze...

Lepiej dorzuć te skrzydła, bo się zaczynam gubić z tym oddziałem. Może to kwestia zdjęcia, ale jakoś mi się rozmył i stracił na 'pałerze'. Klejnoty eleganckie.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS