poniedziałek, 21 lutego 2011

Thriller

Zmęczony czerwienią Krwawych Aniołów postanowiłem przysiąść na chwilkę nad czymś innym. Na szczęście dostałem zamówienie na kolejny regiment do armii wampirów, do warhammera rzecz jasna. Powiem, że to rozradowało moje umęczone serce ponieważ jak ogólnie lubię malować to bardzo lubię malować fantasy. W dodatku zamówienie obejmowało drugą rzecz, która ostatnio wyjątkowo mnie cieszy, a mianowicie wykonanie wypaśniejszych podstawek. Tak właśnie kilka dni temu zabrałem się za Cairn Wraith’ów. Tłumaczenie- dosłownie Cairn znaczy kopiec, tak przynajmniej pokazał słownik, natomiast Wraith to zjawa, duch. Poszedłem jednak trochę dalej i doszukując się synonimów powstały mi Upiory Kurhanów. Całkiem ładnie.
Parę słów o malowaniu. Pomalowałem widocznych na zdjęciu eterycznych troszkę inaczej niż to robiłem wcześniej. Użyłem Shadow grey oraz Enchanted Blue jako bazę dla duchów. Następnie klasycznym już suchym pędzlem nałożyłem warstę ice Blue, a potem Space Wolves Grey. Ostatnią warstwą była biel. Dotąd było praktycznie tak samo jak zwykle,  jednak potem wypróbowałem nowy sposób. Rozprowadziłem mocno rozwodniony Goblin Green po całej figurce. Po wyschnięciu nałożyłem jeszcze raz suchym pędzlem warstwę Skull White. I malowanie skończone. Dosyć szybka zabawa w okolicach 1,5-2 godziny na wszystkich pięciu.
Na podstawki użyłem mojego ulubionego korka. Wokół korka nadmorski piasek, a wszystko poprzetykane trawkami żółtą, zieloną i brązowawą. Chciałem żeby całość nie wyszła jaskrawo żeby utrzymać mroczny klimat umarlaków, ale równocześnie ożywić (nie bierzcie tego dosłownie) trochę jednolite malowanie. Na koniec dorzuciłem gdzieniegdzie słomiane badyle, kilka kości oraz każdemu umarlakowi po listku. Listki są z zestawu modelarskiego do podstawek GW i są bardzo lubianym przeze mnie urozmaiceniem.
Do następnego razu

4 komentarzy:

quidamcorvus pisze...

Bardzo fajne Upiory, muszę wypróbować twój sposób malowania "istot eterycznych".

Podstawki naprawdę udane, przydałoby się tylko pomalować krawędzie.

Gobos pisze...

:D z krawędziami to mój stary numer, często zapominam ich pomalować przed zdjęciami, już są porpawione w każdym razie ;) dzięki

Kapitan Hak pisze...

To lubię - technika nieskomplikowana, a efekt bardzo udany i cieszący oczy :)!

szeperd pisze...

Już, już, dobra, dobra - jesteś w eterycznych najlepszy. Moim wyskokiem z WE nie miałem Ci zamiaru odebrać palmy pierwszeństwa!

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS